A zróbmy coś szalonego na drugie urodziny bloga! – pomyślałam. Żaden tam konkurs, żaden live, żadne opychanie się ciastem albo picie alkoholu. Opowiem o sobie! Spiszę kilka faktów, przypadkowych i w przypadkowej kolejności.

Tak pomyślałam i tak zrobiłam. Na drugie urodziny bloga serwuję 35 faktów o mnie. Dlaczego nie 50? Z przezorności, że za rok nie pokuszę się o nic bardziej szalonego i będę miała 15 zaległych faktów w rękawie.

1. Uwielbiam statystyki. Potrafię analizować je godzinami.
2. Nie umiem żyć bez kalendarza, dlatego mam dwa. Co w kalendarzu – to święte.
3. Nazwę bloga wymyślałam kilka tygodni. Przez dwa lata jeszcze mi się nie znudziła!
4. Nienawidzę kreślić. Gdy zapiszę coś w kalendarzu, a to się nie wydarzy, np. ktoś odwoła spotkanie, z bólem serca stawiam kreskę. I w dodatku krzywą, bo z prostymi u mnie tak sobie.
5. Uwielbiam wszystko, co pomidorowe. Najmniej lubię ketchup. Pewnie dlatego, że z pomidorami ma przeważnie najmniej wspólnego.
6. Nie lubię horrorów, ale chętnie oglądam The Walking Dead, które przecież horrorem nie jest!
7. Imiona ludzi to nie jest moja mocna strona. Za to od razu zapamiętuję twarze.
8. Mam pamięć wzrokową, co często bywa uciążliwe.
9. Mój znak zodiaku to ryby. Naiwnie wmawiam sobie, że to dlatego lubię wodę.
10. Nie lubię wcześnie wstawać, ale potrafię się do tego zmusić.

11. Bardziej od spania lubię leżenie w przytulnym miejscu. Spanie w niewygodnym łóżku nie jest przyjemnością.
12. Pierwszego bloga założyłam w wieku 11 lat.
13. Jestem fanką wiosny, ale takiej do 22 stopni w cieniu.
14. Uwielbiam układać puzzle. Im więcej elementów, tym lepiej. Im trudniejsze, tym lepsze!
15. Nie potrafię jeździć na niczym, co przywiązuje się do stóp. Roli, łyżwy nie są dla mnie.
16. Nie mam czasu zrobić prawa jazdy. Zawsze gdy sobie obiecuję, że zrobię je w najbliższych miesiącach coś mi w tym przeszkadza.
17. Już na etapie życia płodowego nie lubiłam zapachu kawy. Zostało mi to do dzisiaj.
18. Nie piję kawy, co nie każdy potrafi zrozumieć. Jakby było co rozumieć…
19. Kolekcjonuję single, ale tylko dwóch artystów.
20. Uwielbiam zapach papieru, książek, magazynów, albumów ze zdjęciami.

21. Lubię robić prezenty. Do tego stopnia, że potrafię wydać cenne gadżety, których nie da się kupić w sklepie, czego po latach żałuję. W dzieciństwie, z dobrego serca, oddałam bardzo, bardzo, bardzo dalekiej kuzynce (to już chyba nie rodzina?!) wózek dla lalek.
22. Jako nastolatka bardzo chciałam mieć tatuaż. Obiecałam sobie, że zrobię go, gdy skończę 18 lat. Nie zrobiłam do dziś i pewnie tak już zostanie.
23. Najlepiej pracuje mi się w nocy. Gdy wszyscy i wszystko śpi. Tak od pierwszej do czwartej.
24. Nie mam drugiego imienia. Gdy byłam mała mówiłam, że na pierwsze mam Ania, na drugie Anna.
25. Potrafię słuchać jednej piosenki przez kilka godzin nie zdając sobie sprawy, że to jedna i ta sama. Myślę, że właśnie w taki sposób 463 razy posłuchałam „Ignorance” Paramore.
26. Mocno rozgraniczam słuchanie radia, od słuchania muzyki. Słuchanie radia jest jak włączanie telewizora do sprzątania, czy gotowania – i tak nie wiesz, co emitują.
27. Gdy postawisz przede mną talerz z sernikiem i talerz z kotletem schabowym wiedz, że wybiorę to drugie.
28. Nie mam zbyt wielu przyjaciół, których życie śledzę na Facebooku.
29. Rodzice zabrali mnie na pierwszy koncert zanim skończyłam trzy latka.
30. Słońce świeci zawsze, gdy nie mam czasu się nim cieszyć.

31. Moja skrzynka e-mailowa jest zawsze na 0. Nie lubię nieprzeczytanych maili i zalegającego spamu.
32. Dzień zaczynam od sprawdzania Twittera, maili i Facebooka. Dokładnie w takiej kolejności.
33. Nie lubię rapu, hip-hopu i dziwnych bitów. Nie lubię też Beyonce, bo nie znam nikogo, kto potrafiłby mi powiedzieć, dlaczego warto ją lubić.
34. Chyba nie mam ręki do kwiatów. Jednego przelałam, drugi był z rodziny kaktusów i chociaż dzielnie trwał ze mną dłużej niż ten pierwszy, niedawno też się rozstaliśmy.
35. Wolę podróżować z plecakiem niż z walizką.

 Chyba nie wyszłam na dziwoląga, co?