Po tym, jak Ida zdobyła dla Polski pierwszego Oscara dość naturalnym jest, że szybko chcielibyście otrzymać kolejnego, a najlepiej otrzymywać jednego co roku, albo od razu więcej niż jednego. Apatyt rośnie w miarę jedzenia, więc nie ma się czemu dziwić. W tym roku Polska ma ochotę zasłużyć na oscarową nominację za film Jerzego Skolimowskiego, 11 Minut.

Z definicji jest to thriller psychologiczny. W praktyce gra w nim całkiem imponujące grono aktorskie, w głównej roli Wojciech Mecwaldowski. Jest też Agata Buzek, Piotr Głowacki, Dawid Ogrodnik, który grał też w Idzie oraz Andrzej Chyra i Paulina Chapko. Jakby brać pod uwagę tylko te nazwiska, oraz nazwisko reżysera, można założyć, że szansa na najważniejszą filmową nominację w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny jest. I to całkiem zasłużona.

Film przedstawia 11 minut z życia kilkunastu bohaterów, których losy przypieczętuje nieoczekiwany łańcuch zdarzeń.

W Wenecji 11 Minut przyjęli bardzo pozytywnie, w Gdyni również. Dwa konkurencyjne filmy, których twórcy też mieli chrapkę na nominację, wycofały się z walki o szansę. Dlaczego? Czyżby 11 Minut było aż tak świetną produkcją i nie miało w Polsce godnej siebie konkurencji?

Podobno nie jest to film genialny. Podobno męczy montażem, jest zbyt chaotyczny, a pomysł na połączenie kilku wątków nie tylko nie jest innowacyjny, bo faktycznie nie jest, co zwyczajnie nadaje filmowi zbędnego zawikłania. A jedyne, co na razie łączy 11 Minut z Idą to niskie zainteresowanie pokazami kinowymi. Frekwencja jest słaba, a zapowiedź kinowa nie pomaga.

 

Istnieje tylko jeden powód, dla którego warto zwrócić uwagę na ten film. Nad muzyką pracował Tomasz Organek, który na potrzeby produkcji skomponował utwór instrumentalny – Warszawa 17:11 oraz nagrał wersję a capella singla O, matko!, wydanego w 2014 roku.

Kontrkandydatami 11 Minutu, których Polski Instytut Sztuki Filmowej miał brać pod uwagę przy wyborze polskiego kandydata do Oscara, był film Body/Ciało w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej i Obywatel w reżyserii Jerzego Stuhra. Producenci wycofali się jednak z walki o nominację oddając szansę filmowi Skolimowskiego.

AF