Rok temu Microsoft zaskoczył naprawdę spektakularną konferencją na E3 – zapowiedzi dwóch nowych modeli konsol (Xbox One S i Project Scorpio) i kilka świetnych gier. W tym roku, zgodnie z oczekiwaniami, wreszcie poznaliśmy oficjalną nazwę Scorpio, datę premiery i cenę. Nie zabrakło także zwiastunów i zapowiedzi nowych gier. Z pośród ponad 40 tytułów wybrałem 6 najciekawszych.

Xbox One X

Najważniejsza informacja konferencji: Project Scorpio to Xbox One X. Ukaże się 7 listopada 2017 roku i kosztować będzie $499. W Europie jak zwykle sprzęt jest nieco droższy, cena konsoli ma więc wynosić 499 EUR, co oznacza ok. 2000 PLN. Kwota ta może odstraszyć wielu graczy, ale warto wziąć pod uwagę, że pierwsza obniżka cen może nastąpić już ok. pół roku po premierze. Potwierdzono, że wszystkie gry będą działać i wyglądać lepiej na modelu X, a wiele z nich pracować będzie w natywnej rozdzielczości 4K. Po pełną specyfikację techniczną i listę usprawnień odsyłam do niedawnego tekstu.

Forza Motorsport 7

Najnowsza odsłona flagowej samochodówki Microsoftu była pierwszą grą, którą pokazano. Jako wielki fan serii mogę śmiało powiedzieć, że prezentacja nie rozczarowała. Wreszcie doczekaliśmy się dynamicznej pogody (i prawdopodobnie także pory dnia), do tego ponad 700 samochodów (niemal dwukrotnie więcej niż w FM6), ponad 200 tras w 30 miejscach (w FM6 było 26). Ze zwiastunu wynika, że wraca m.in. Mugello! A dynamiczna pogoda idzie o co najmniej jeden krok dalej względem ubiegłorocznej Forzy Horizon 3 – pojawią się nawet burze z piorunami! Kariera ma być mocno zainspirowana sportami motorowymi, a z widocznej poniżej miniatury zwiastunu można wywnioskować, że być może pojawi się nawet ekipa w pit stopie. Premiera na początku października.

Metro: Exodus

Popularna seria klimatycznych strzelanek Metro doczeka się niebawem (no, nie tak niebawem… w 2018) trzeciej części. Na konferencji mogliśmy obejrzeć obszerny, spektakularnie prezentujący się fragment gry, w którym główny bohater walczy z wrednymi potworami. Poprzednie części intrygowały mnie, ale odbiłem się od nich bardzo daleko, gdy okazało się, że świat gry zamieszkały jest przez realistycznie wyglądające pająki. Prezentacja wybiła mi z głowy także myślenie o trzeciej odsłonie, gdyż bohater przedziera się w niej przez gęste pajęczyny. Ale jeśli ktoś nie jest arachnofobem, ma szansę się dobrze bawić przy Metro: Exodus.

Assassin’s Creed: Origins

Zajęcie sporej części konferencji przez nową odsłonę Assassin’s Creed nieco mnie zaskoczyło, w końcu Ubisoft także, jak co roku, będzie miał swoją konferencję. Microsoft pokazał nie tylko klasyczny zwiastun, ale też obszerny fragment gameplay’u. Zgodnie z niedawnymi przeciekami, Assassin’s Creed: Origins zabierze nas na wycieczkę do Egiptu. Od pierwszego rzutu oka widać, że to nadal stary, dobry asasyn, ale fundamenty gry poddano solidnemu remontowi, dzięki czemu zarówno eksploracja, jak i walka, sprawiają bardzo świeże wrażenie. Ja już dwa razy sparzyłem się przy tej serii niekończącymi się misjami pobocznymi, ale kto wie, być może słoneczny Egipt przekona mnie do powrotu.

Cuphead

Jedna z najbardziej uroczych i wyczekiwanych gier kilku ostatnich konferencji wreszcie doczekała się daty premiery! I to całkiem rychłej, bo „Kubko-głowy” zawita na Xboksach i pecetach już 29 września. Przy okazji zaprezentowano kolejny zwiastun, sugerujący, że cały ten czas nie poszedł na marne – wygląda na to, że z prostej w założeniach serii walk z bossami przeplatanych prostymi sekcjami platformowymi, Cuphead wyewoluował w pełnoprawną klasyczną platformówkę o bardzo zróżnicowanym gameplay’u. Oby tylko gra nie była zbyt trudna, jak ukończona niedawno przeze mnie Maldita Castilla EX, która skróciła moje życie prawdopodobnie o dobrych kilka dni. Idealny balans wyzwania i przystępności prezentują w mojej opinii gry z cyklu Shantae – i na coś takiego liczę.

Life Is Strange: Before the Storm

Life Is Strange – nie tylko jedna z bezwzględnie najlepszych gier roku 2015, ale też jedna z najlepszych gier kiedykolwiek wydanych na jakiejkolwiek platformie. Oczywiście pod warunkiem, że lubi się produkcje, w których fabuła gra pierwsze skrzypce. Tych jest jak na lekarstwo, a Life Is Strange jako epizodyczna, serialowa przygodówka genialnie grała na emocjach. To wystarczyło, by nawilżyć mi gałki oczne już po pierwszych kilku sekundach zwiastunu Life Is Strange: Before the Storm. Chloe! Rachel! Premiera pierwszego odcinka tego trzyodcinkowego prequela już 31 sierpnia – będę tam, jak to się mówi, od „dnia 1”.

Ori and the Will of the Wisps

Ori and the Blind Forest to jedna z najpiękniejszych gier dostępnych na jakiejkolwiek platformie, a do tego jedna z najlepszych klasycznych platformówek (a do tego jedna z najtrudniejszych!). Zwiastun pierwszej części wzruszał i zachwycał od pierwszych sekund i nie inaczej było tym razem z oficjalnie zapowiedzianych sequelem – Ori and the Will of the Wisps. Pokuszono się nawet o odegranie na żywo części ścieżki dźwiękowej do zwiastuna na scenie konferencji. A przynajmniej tak to miało wyglądać.

Bezsprzecznie największym „przebojem” konferencji Microsoftu z 2015 roku była zapowiedź programu wstecznej kompatybilności, umożliwiająca granie w gry z Xboksa 360 na Xboksie One. Spotkała się ona z euforyczną reakcją zebranych w hali fanów Xboksa i nie inaczej było tym razem, gdy lubiany Phil Spencer (obecny szef dywizji Xbox) obwieścił, że oto w tym roku program zostanie poszerzony o gry z oryginalnego Xboksa, w tym uwielbiane przez fanów Crimson Skies: High Road to Revenge.

Gier było dużo, dużo więcej, ale szczerze mówiąc nie potrafię się wciągnąć ani w Sea of Thieves, ani tym bardziej w Minecrafta. Ale na przykład intrygująco wyglądało The Last Night – gra akcji pokazująca akcję z boku, w przepiękny sposób łącząca nowoczesne efekty graficzne z estetycznym pixel artem. Do tego przypominała mi momentami legendarnego Flashbacka, w którego zagrywałem się wieki temu na Amidze. Fajnie wyglądało też Super Lucky’s Tale – klasyczna trójwymiarowa platformówka z sympatycznym liskiem w roli głównej, przypominająca tytuły rodem z Nintendo. Można by jeszcze długo pisać, ale zainteresowanym polecam po prostu obejrzenie całej konferencji, bo jest to coś o niepowtarzalnej atmosferze, zwłaszcza jeśli ogląda się streaming na żywo.