Pierwsza konferencja tegorocznego E3 za nami. Jak zwykle wielkie coroczne święto graczy otworzyło Electronic Arts ze swoją własną imprezą o nazwie EA Play (podobnie było m.in. rok temu). Zaprezentowano na niej wszystko to, czego mogliśmy się spodziewać, ale nie zabrakło też bardzo przyjemnych niespodzianek.

Battlefield V

Konferencję otworzył Battlefield V, o którego istnieniu wiadomo było już od jakiegoś czasu, ale tym razem zapowiedziano tryb… battle royale. Nie będę tego szerzej komentował, ale trochę dziwnie to wygląda, kiedy największe gry muszą nadążać za trendami, zamiast je wyznaczać. Poza tym padło hasło „no lootboxes”, co też zakrawa na ironię, bo czarę goryczy nad lootboksami przelało właśnie EA ze swoim Battlefrontem II. Można to odebrać jako specyficzną formę przeprosin wobec graczy. A co poza tym? Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą – Battlefield V zabiera nas na fronty II Wojny Światowej, ukazując osobistą, emocjonalną przygodę bohaterów, wśród których nie wszyscy będą mężczyznami. Gry EA robią się coraz bardziej feministyczne – najpierw FIFA, teraz Battlefield.

FIFA 19

Nie mogło zabraknąć na konferencji kolejnej FIFY, której twarzą ponownie został płaczliwy Christiano Ronaldo. Ale nie to było w prezentacji najważniejsze. W grze pojawi się po raz pierwszy puchar Ligi Mistrzów. UEFA Champions League stanowić będzie zupełnie osobny tryb kariery, obok powracającego z poprzednich dwóch odsłon trybu fabularnego z fikcyjnym Aleksem Hunterem w roli głównej oraz tradycyjnie trybu Ultimate Team. Podczas prezentacji nie mogło zabraknąć nawiązania do pucharu Mistrzostw Świata, które ruszają już za kilka dni. Z tej okazji w FIFĘ 18 wraz z rozszerzeniem World Cup można przez najbliższy tydzień, do 15 czerwca, grać za darmo. Bardzo miła wiadomość z której chętnie skorzystam!

Origin Access Premier

Usługi abonamentowe w grach to kolejny trend, który zyskuje coraz większą popularność. Zaczęło właśnie EA ze swoim Accessem na Xboksie One, potem pomysł rozwinął Microsoft z Game Passem. EA odbiło piłeczkę i zapowiedziało Origin Access Premier – czyli rozwinięcie idei Accessu, tym razem dla posiadaczy pecetów. W ramach usługi premium będą oni mogli wybierać z obszernego katalogu gier EA i partnerów, ale też zagrać w najnowsze tytuły EA przed premierą i bez ograniczeń. Na pierwszy ogień pójdą: Madden NFL 19, Anthem, Battlefield V i FIFA 19. O uruchomieniu bliźniaczej usługi w wersji konsolowej na razie cisza. Ale wydaje się to być tylko kwestią czasu. Jednocześnie EA zapowiedziało, że pracuje nad usługą pozwalającą grać w gry streamowane z chmury – na dowolnym urządzeniu podłączonym do internetu. To już przyszłość mniej optymistyczna…

Unravel Two

Największa niespodzianka konferencji. Wprawdzie informacja o istnieniu gry wyciekła kilka godzin przed konferencją, ale jej prezentacja była mimo wszystko ogromnym zaskoczeniem. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze Unravel Two to nie jeden, a dwa gałganki. Można nimi sterować samodzielnie, ale jak nietrudno się domyślić, taka nowinka została pomyślana przede wszystkim z myślą o dwóch współpracujących ze sobą graczach. Tak urocza i ciepła gra to idealny wręcz materiał do ogrywania w miłym towarzystwie, czy to z drugą połówką, czy z małą pociechą i wprowadzenie klasycznego co-opa do sequela cieszy przeogromnie. A co cieszy jeszcze bardziej? Na grę nie trzeba czekać, gdyż jej premiera miała miejsce natychmiast. Bardzo podobało mi się, jak prowadzący prezentację nonszalacko powiedział: „The game is finished, it’s out”.

Sea of Solitude

To jednak nie koniec pozytywnych niespodzianek. Następny segment konferencji rozpoczął się bardzo pozytywną wzmianką o wielkim sukcesie A Way Out – gry niezależnej, która wyszła wiosną tego roku w ramach programu EA Originals i była największą niespodzianką ubiegłorocznej konferencji EA. Josef Fares przeniesiony do większego studia już pracuje nad kolejną grą, tymczasem w tym roku zapowiedziano Sea of Solitude powstające w berlińskim Jo-Mei. Na scenie pojawiła się przejęta przedstawicielka studia, która zdawała się mieć oznaki ataku paniki – przez kilkanaście sekund nie mogła złapać oddechu. Najwyraźniej nigdy nie miała wyrywanej ósemki, bo wtedy taką głupotą jak wystąpienie publiczne by się tak nie przejmowała. Charakterystyczni, emocjonalni deweloperzy stali się znakiem rozpoznawczym gier niezależnych powstających pod skrzydłami EA – od pierwszego Unravel w 2015 roku, przez wspomniane A Way Out i na Sea of Solitude skończywszy. Główna bohaterka walczy ze swoją mroczną naturą w pięknym, symbolicznym świecie, stylem graficznym nawiązującym do takich niezależnych przebojów jak Journey, RiME czy ABZÛ. To może być coś wyjątkowego – warto mieć ten tytuł na oku!

Anthem

Końcówka konferencji należała do Anthema. Grę zapowiedziano po raz pierwszy rok temu na E3, a od daty premiery nadal dzieli nas sporo czasu – Anthem ma ukazać się 22 lutego 2019 roku. Pokazano nowy zwiastun, obszerny fragment samej rozgrywki i odpowiedziano na liczne pytania graczy. Najważniejsza informacja? „No lootboxes.” Coż za piękna klamra spinająca całą konferencję. Ale jest jeszcze jedna powalająca rzecz – nie można grać bez podłączenia do sieci. Taka historia BioWare, firmy która dała światu jedne z najbardziej pamiętnych doświadczeń dla pojedynczego gracza w historii branży.

Co poza tym? Respawn Entertainment (seria Titanfall) pracuje nad nową grą w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Ogłoszono jej tytuł: Star Wars: Jedi Fallen Order i poinformowano, żeby nie spodziewać się jej przed końcem 2019 roku. Jej akcja toczyć się będzie między trzecią a czwartą częścią sagi i będzie przedstawiać „mroczne czasy”. Tyle na razie powiedziano.

Oczywiście pojawiło się także nowe NBA Live i Madden NFL, ale najbardziej zaskakujące było poświęcenie bardzo długiego segmentu grze… mobilnej. Nosi ona co prawda zacny tytuł, bo Command & Conquer: Rivals, ale… No cóż, żyjemy w specyficznych czasach. Tak kończy kolejna legendarna marka z lat 90-tych.

Podsumowując, konferencja EA nie rozczarowała mnie, bo nie miałem wobec niej prawie żadnych oczekiwań. Oczywiście miło by było zobaczyć nową samochodówkę, ale na nowego Need for Speed jeszcze za wcześnie, a Burnout najwyraźniej pozostanie już w zremasterowanej wersji sprzed 10 lat. Bezsprzecznie największe emocje wzbudził we mnie Unravel Two – pierwsza część mimo pewnych mankamentów była wspaniałym przeżyciem i nie mogę się doczekać wyruszenia w nową podróż gałganka, tym razem w towarzystwie drugiego gałganka. Sea of Solitude jest obiecujące, ale na razie wiadomo o grze za mało, by stwierdzić cokolwiek więcej.

Z pewnością dzisiejsza konferencja Microsoftu będzie znacznie bardziej ekscytująca. Początek o 22:00, a tekst na medleyland.pl już jutro!