Kontynuujemy serię tekstów na temat tegorocznego E3, próbując opanować trochę chaos informacyjny i wyłuskać z niego to, co najciekawsze. Zarówno Bethesda, jak i Ubisoft miały w tym roku bardzo solidne konferencje, obie firmy z nieco innych powodów. Bethesda zdradziła chyba wszystkie projekty, nad którymi pracuje i to była jedna z największych niespodzianek E3. Ubisoft jak zwykle postawiło na show, co nie oznacza jednak, że zabrakło gier.

RAGE 2 (Bethesda)

RAGE 2 to sequel, którego nikt nie chciał, a na który wszyscy teraz czekają. Sam byłem zachwycony zapowiedzią i pierwszym zwiastunem kilka tygodni temu. Oczywistym było, że na E3 pokazany zostanie obszerny fragment rozgrywki i tak też było w istocie. Gra zdaje się dotrzymywać obietnic twórców – zarówno sekcje strzelankowe, za które odpowiada id Software, jak i sekcje wehikularne, za które odpowiada Avalanche Studios, prezentują się wybornie. Biorąc zaś pod uwagę, że nad projektem czuwa Bethesda, mam nadzieję, że całość będzie pozbawiona rażących błędów psujących radość z rozgrywki. I że data premiery zostanie dotrzymana – na razie została mgliście wyznaczona na wiosnę 2019 roku.

Doom Eternal (Bethesda)

Pierwsza wielka niespodzianka na konferencji Bethesdy. Doom był jedną z moich gier roku 2016, a ponieważ nowy Wolfenstein ukazał się raptem rok temu, myślałem że może już pora na zapowiedź nowego Dooma. Zmieniłem zdanie po zapowiedzi RAGE 2. „OK, to nad tym teraz pracuje id, to będzie strzelanka Bethesdy na ten rok, na Dooma trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.” A tutaj taka niespodzianka! Chociaż rzeczywiście na grę pewnie przyjdzie poczekać znacznie dłużej niż na RAGE 2, Doom Eternal już powstaje i jest to pełnoprawny sequel Dooma z 2016 roku. Na razie pokazano tylko krótki teaser i zapowiedziano, że będzie dwa razy więcej demonów do wystrzelenia i że będzie „hell on earth” (czyli „piekło na ziemi”, taki podtytuł nosił sequel oryginalnego Dooma). Pierwsza prezentacja rozgrywki na tegorocznym Quakeconie, czyli w sierpniu.

Wolfenstein: Youngblood (Bethesda)

Doom zapowiedziany, zatem na nowego Wolfa przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Nic bardziej mylnego! Nowa gra w cyklu powstaje i ukaże się już w 2019 roku! Wolfenstein: Youngblood przenosi nas w lata 80-te. 19 lat po wydarzeniach przedstawionych w The New Colossus, dwie córki B.J.-a Blaskowicza nadal walczyć będą ramię w ramię z nazistami. A skoro córki są dwie, to znaczy że grę przejść będzie można w trybie kooperacji! Jak dla mnie same dobre wieści – uwielbiam lata 80-te, uwielbiam dwuosobowy tryb kooperacji, uwielbiam grać jako żeńska protagonistka, uwielbiam pruć z dwóch karabinów maszynowych do niedobrych nazistów.

Trials Rising (Ubisoft)

Przed konferencją Ubisoftu zastanawiałem się, cóż takiego mogą oni zapowiedzieć, na co będę niecierpliwie czekał. Doceniam ich duże gry, ale kolejna odsłona Far Cry czy Assassin’s Creed to nie jest coś, co spędza mi sen z powiek. Ponieważ The Crew 2 ukazuje się pod koniec miesiąca, doszedłem do wniosku, że najwyższa pora na nowe Trialsy! Ostatnia pełnoprawna odsłona cyklu, Trials Fusion, ma już 4 lata (żartobliwego spin-offu w postaci Trials of the Blood Dragon nie liczę). Wszystko stało się jasne, gdy w czasie konferencji Ubisoftu na halę wjechał na motorze bezpretensjonalnie nieprofesjonalny Antti Ilvessuo z Redlynx, by udawanym, ale całkiem przekonującym upadkiem „zdemolować” dekorację sceniczną i rozpocząć prezentację od stwierdzenia, że w Trials chodzi o stylowe upadanie i podnoszenie się z powrotem. Pokazano dwa zwiastuny, które pokazały, że twórcy nie starają się wymyślić koła od nowa – doskonałej formuły nie ma potrzeby zmieniać. Trials Rising wraca na współczesną ziemię po futurystycznym Trials Fusion i zabierze nas w podróż dookoła globu.

Assassin’s Creed Odyssey (Ubisoft)

Oczywiście najważniejszą grą konferencji Ubisoftu był nowy Assassin’s Creed i chociaż jestem mocno zmęczony tą serią, prezentacja przykuła moją uwagę. Może dlatego, że nowy „asasyn” z asasynami nie ma praktycznie nic wspólnego. I w sumie dobrze, bo ileż można grać zakapturzonymi postaciami. Zamiast tego lepiej oglądać wcale niebrzydką głowę Kassandry, która jest jedną z dwóch głównych postaci do wyboru. Gra zabierze nas w czasy starożytnej Grecji i pozwoli m.in. na filozoficzne przepychanki słowne z samym Sokratesem. Muszę przyznać, że Odyssey wygląda zjawiskowo i po prezentacji sam mam ochotę wybrać się na słoneczne wakacje z Kassandrą. Bardziej nawet niż miałem ochotę na wycieczkę do Egiptu po zapowiedzi Assassin’s Creed Origins.

Co poza tym? Bethesda pokazała nowy zwiastun Quake Champions i zapowiedziała, że w tym tygodniu można pobrać grę za darmo, a ci, którzy to uczynią, zachowają ją także na później, gdy wreszcie się ukaże. Mam nadzieję, że nowa sieciowa strzelanka osiągnie wielki sukces i odwróci uwagę graczy od gier spod znaku battle royale, co z kolei zmotywuje Epic Games do porzucenia Fortnite’a i dokończenia Unreal Tournament. Tak wiem, marzenie ściętej głowy.

Oczywiście nie zabrakło też Fallouta 76, zapowiedziano rozszerzenie do Prey i powstawanie Elder Scrolls VI, które znajduje się obecnie w fazie pre-produkcji.

Tymczasem Ubisoft miał coś do powiedzenia na temat niemal każdej gry, która ukazała się niedawno lub ma ukazać się wkrótce. Były więc nowinki na temat Rainbow Six Siege, For Honor, The Crew 2; nowe zwiastuny i informacje na temat Beyond Good & Evil 2, The Division 2, Skulls and Bones oraz zapowiedzi Starlink: Battle for Atlas i Transference.

Jutro ostatni tekst z tegorocznego E3, w którym przyjrzymy się najciekawszym grom z konferencji Sony, Nintendo i tym, które nie miały prezentacji na żadnej z konferencji, ale doczekały się nowych zwiastunów z okazji targów.