Konferencja Bethesdy była tą drugą najbardziej przeze mnie wyczekiwaną w tym roku, zaraz po konferencji Microsoftu. Już od ładnych paru lat Bethesda jest wydawcą najciekawszych doświadczeń tej generacji dla pojedynczego gracza ukazanych z perspektywy pierwszej osoby. Nie inaczej było i tym razem – spośród czterech najciekawszych zwiastunów, dwa dotyczą gier, o których dowiedzieliśmy się rok temu, a dwa – zupełnie nowych tytułów.

GhostWire: Tokyo

Na początek zupełnie nowa gra od twórców gier z serii The Evil Within, Tango Gameworks. Na razie zaprezentowano jedynie teaser, a nie pełnoprawny zwiastun, ale bardzo skutecznie wprowadza on w mroczny, tajemniczy i nieco oniryczny klimat nowej produkcji. GhostWire: Tokyo to mieszanka gry przygodowej i akcji, w której przyjdzie nam zmierzyć się z nadprzyrodzonymi siłami zła dziesiątkującymi populację Tokyo. Sterowany przez nas bohater także ma posiadać paranormalne zdolności, ale czy będą one szły w parze z klasycznymi metodami walki, tego na razie nie wiadomo. Zwiastun urzeka atmosferą – warto mieć oko na GhostWire: Tokyo.

Wolfenstein: Youngblood

Wolfenstein i Doom to dwie serie strzelanek, które najlepiej bawiły zarówno w przeszłości, gdy rodził i formował się gatunek, oraz bawią w teraźniejszości, kiedy ów gatunek przeżywa renesans. Nowy zwiastun nie pozostawia wątpliwości, że to będzie kooperacyjna jazda bez trzymanki, w dodatku z przyjemnym posmakiem atmosfery popkultury lat 80-tych. Do tego sam trailer zrealizowano z jajem – dobór muzyki i montaż zasługują na uznanie. Z zasady nie przepadam za zwiastunami, często mnie męczą swoją jazgotliwością i krzykliwością, ale ten jest po prostu „w sam raz”. Już trzy osoby się do mnie zgłosiły z propozycją wspólnego przechodzenia kampanii, ale ta zapowiada się tak dobrze, że może warto ją będzie zaliczyć nawet trzy razy. Premiera już 26 lipca i to w cenie, która nie odstrasza.

Deathloop

Druga po GhostWire: Tokyo zupełnie nowa gra zaprezentowana przez Bethesdę. Twórcy genialnego Dishonored po raz kolejny zamierzają zrewolucjonizować gatunek pierwszoosobowych gier akcji poprzez Deathloop. Ponownie, nie za wiele ujawniono na temat gry, ale wiemy, że akcja rozgrywać się będzie na wyspie bezprawia o nazwie Blackreef i skupiać na rywalizacji między dwoma zupełnie różnymi zabójcami. Rozgrywka ma graczom umożliwiać ogromną mnogość sposóbów na rozegranie każdego scenariusza. Likwidowanie celów na wyspie ma zbliżyć bohatera (bohaterów?) do zakończenia tytułowego „cyklu”, który sugeruje, że podczas rozgrywki nasza postać zginie niejednokrotnie.

Doom Eternal

Wisienka na torcie konferencji, klejnot w koronie Bethesdy – czyli drugi nowy Doom. Pierwszy w spektakularny sposób pokazał, jak zredefiniować założenia oryginału i przystosować je do współczesności. Doom Eternal nie wymyśla koła od nowa, a poszerza i wzbogaca to, co tak świetnie udało się osiągnąć twórcom przy poprzedniku. Pokazano nowy zwiastun „fabularny” (jakby fabuła miała w Doomie jakieś większe znaczenie), obszerny fragment rozgrywki oraz nowy tryb sieciowy. Wszystko wygląda niezwykle smakowicie i nie pozostaje już nic innego, jak odliczać dni do 22 listopada, kiedy to Doom Eternal ma nareszcie zadebiutować.


Co poza tym? Trochę DLC. Cóż, takie czasy. Aktualizacje do The Elder Scrolls: Blades i nieszczęsnego Fallouta 76. Dzięki aktualizacji Wastelanders w tym drugim pojawią się najprawdziwsi NPC-e. Z kolei Nuclear Winter wprowadzi tryb… battle royale. Trochę to zabawne, ale z drugiej strony honorowe, że Bethesda nie porzuciła tego, delikatnie mówiąc, niezbyt serdecznie przyjętego wśród graczy tytułu. Z kolei The Elder Scrolls Online otrzyma dodatek Elsweyr, a Rage 2Rise of the Ghost.

Grubym newsem mógłby być fakt, że Commander Keen powraca. Niestety, w formie gry mobilnej.

Wygląda na to, że to z grubsza koniec naprawdę interesujących prezentacji na tegorocznym E3. Wyjątki temu przeczące, wyłuskane ze wszystkich pozostałych konferencji – w ostatnim, trzecim tekście z E3, który zawita na blogu jutro.

Podobne Posty