Mija tydzień od tegorocznej edycji Gamescomu, podobnie więc jak w przypadku E3, – klik i klik – pora na bardzo subiektywny i wybiórczy przegląd najciekawszych gier, jakie pokazano. Gwoli porządku przypomnijmy, że Gamescom to największe europejskie „targi” gier. Tegoroczna impreza odbyła się, jak zwykle z resztą, w Kolonii, w dniach od 5 do 9 sierpnia. Odwiedziła ją rekordowa liczba zwiedzających: 345,000 ludzi zjechało się z 96 krajów.

Mafia III

Najbardziej wyczekiwaną grą tegorocznego Gamescomu była dla mnie zdecydowania Mafia III. Na kilka dni przed imprezą zapowiedziano, że gra zostanie po raz pierwszy przedstawiona światu 5 sierpnia właśnie podczas imprezy. Uwielbiam dwie pierwsze części i z wielkim zainteresowaniem wyczekiwałem oficjalnej zapowiedzi trzeciej odsłony. Przez ostatnie kilka lat tu i ówdzie pojawiały się różne przecieki i strzępy informacji, ale nic konkretnego, aż do czasu tegorocznego Gamescomu.

Trzecia część rozgrywać się będzie w Nowym Orleanie w roku 1968. Główny bohater gry to weteran wojny w Wietnamie, który po powrocie do domu postanawia służyć Rodzinie. Oprócz zwiastunu kinowego przedstawiono także fragmenty gameplay’u, który już w obecnej fazie przedstawia się znakomicie. Gra ukaże się w 2016 roku.

Quantum Break

Microsoft miał ponownie bardzo solidną konferencję. Pierwsza godzina poświęcona była tytułom, które pominięto na tegorocznym E3, w tym Quantum Break, Scalebound czy Crackdown 3. Najciekawiej nadal prezentuje się Quantum Break. Przedstawiono trailer z obszernymi fragmentami rozrywki. To dopiero drugi tego typu materiał z tej gry, jaki opublikowano. Nadal jednak ciężko wyobrazić sobie, jak ta gra będzie wyglądać w praktyce. Niewątpliwie jednak intryguje nowatorskie podejście do manipulacji czasem w trzecioosobowej grze akcji.

Forza Motorsport 6

Jako wielki fan samochodówek i marki Forza, z niecierpliwością wyczekiwałem nowych informacji na temat szóstej odsłony flagowej serii wyścigów Microsoftu. Nowy trailer skupił się na nowej dla serii deszczowej pogodzie i nie pokazał w zasadzie niczego nowego. W trakcie trwania targów zapowiedziano jednak cztery pozostałe trasy, z czego dwie to nowe dla serii Monza i Circuit of the Americas. Dwie pozostałe to powracające z czwartej odsłony gry Hockenheimring i Sonoma. Daje to razem imponujący i bardzo zróżnicowany zestaw 26 tras (plus ich wariacje).

Rise of the Tomb Raider

Pokazano dwa nowe materiały z Rise of the Tomb Raider, jeden nastawiony na akcję, a drugi na eksplorację. Ten drugi jest zdecydowanie ciekawszy, zwłaszcza w kontekście hucznie zapowiadanego powrotu elementu eksploracji i zagadek środowiskowych. 13 minut gameplay’u z Syrii zdecydowanie podsyca apetyt na nową odsłonę przygód legendarnej Lary Croft, która przez pierwszy rok będzie ekskluzywna dla platform Microsoftu.

Mad Max

Z każdym kolejnym trailerem i gameplay’em utwierdzam się w przekonaniu, że Mad Max to będzie jedna z najciekawszych gier obecnej generacji. Premiera już 1 września tego roku, więc to, co pokazywano na Gamescom to już w zasadzie finalna wersja gry. Zdecydowanie wysoko na mojej liście gier do zaliczenia.

Unravel

Ujawniona światu zaledwie dwa miesiące temu na E3, urocza platformówka z włóczkowym stworkiem w roli głównej urzeka coraz bardziej z każdym nowym materiałem. Na Gamescomie pokazano obszerny fragment gameplay’u, tłumaczący podstawowe zasady sterowania stworkiem i używania włóczki jako głównego narzędzia do przemierzania świata i rozwiązywania zagadek środowiskowych. Warto zobaczyć.

Need for Speed

Jako fan marki Need for Speed z zainteresowaniem śledzę, co też przyniesie po dwuletniej przerwie najnowsza jej odsłona. Zapowiadana jako kompletny „reboot” i wybłagany przez sporą część społeczności graczy powrót do świata nielegalnych nocnych miejskich wyścigów i głębokiego tuningu. Niestety, to co pokazano, skutecznie studzi mój zapał. Po kulawym gameplay’u przedstawionym na E3, z kontrowersyjnie zmieniającą się kamerą w trakcie driftu, postanowiono skupić się na kiczowatych cut-scenkach z udziałem żywych aktorów, zamiast zapewnić graczy, że sama rozgrywka będzie stała na wysokim poziomie. Jak na razie – mój entuzjazm jest bardzo umiarkowany.

Mirror’s Edge: Catalyst

Tego samego nie mogę powiedzieć o Mirror’s Edge: Catalyst – bardzo solidnie zapowiadającej się nowej odsłonie jednej z najciekawszych i najbardziej oryginalnych gier poprzedniej generacji. Decyzja o całkowitym wyeliminowaniu walki za pomocą broni palnej wydaje się trafionym pomysłem, a przedstawiona sekwencja rozgrywająca się nocą urzeka atmosferą.

Cuphead

Unravel to nie jedyna platformówka tegorocznego Gamescomu, która skutecznie skradła moje serce. Choć utrzymana w zupełnie innej stylistyce, równie obiecująco zapowiada się cichy bohater sceny indie – Cuphead. Gra wygląda jak ożywiona kreskówka z lat 30-stych, a do tego umożliwi pokonywanie zwariowanych krain i wrogów w opętańczym trybie kooperacji. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.

Zaprezentowanych gier było oczywiście znacznie więcej, ale to właśnie te wymienione powyżej najbardziej przykuły moja uwagę. Zdecydowanie ten i kolejny rok są bardzo tłuste i jest to świetny czas dla wszystkich graczy, niezależnie od platformy.