Gamescom to największe wydarzenie branży gier po tej stronie Oceanu Atlantyckiego. Odbywające się corocznie w czerwcu w Los Angeles targi E3 w tym roku pozostawiły mnie z uczuciem niedosytu i po przejrzeniu zapowiedzi z tegorocznego Gamescomu towarzyszą mi podobne wrażenia. Oto pięć zwiastunów, które najbardziej przykuły moją uwagę – znajdują się w nich zarówno zupełnie nowe tytuły, jak i nowe zwiastuny dla tytułów zapowiedzianych wcześniej.

Need for Speed: Heat

Długo zwlekali Electronic Arts i Ghost Games z pokazaniem najnowszej odsłony wyścigowej serii Need for Speed. Ogromne nadzieje pokładałem w 2013 roku w nowo powstałym studiu Ghost Games, gdyż zebrano w nim grupę talentów z różnych brytyjskich firm pracujących nad najlepszymi grami gatunku minionych lat. Niestety, po bardzo udanym Need for Speed: Rivals, każda kolejna odsłona była coraz gorsza i za każdym razem wydaje się, że marka przeżywa kryzys tożsamości, a twórcy nie wiedzą tak naprawdę w jakim kierunku chcą pójść.

Need for Speed: Heat wydaje się być połączeniem wszystkich trzech dotychczasowych gier, nad którymi pracował Ghost (a więc poza Rivals, były to gry Need for Speed (2015) i Need for Speed: Payback) oraz… nieco starszego Need for Speed: ProStreet z 2007 roku. Z tego ostatniego wzięto legalne wyścigi miejskie odbywające się za dnia. Nocą zaś wszystko robi się nieco mniej legalne, a policja niezwykle zajadła. Początkowo moje nadzieje rozbudziły elementy graficzne nawiązujące do stylistyki lat 80-tych i miasto inspirowane Miami. Nocne wyścigi i nawet fabuła nawiązująca do serialu Miami Vice mogłyby być strzałem w dziesiątkę i świetnym punktem wyjścia do prawdziwego odświeżenia stetryczałej serii. Niestety, wygląda na to, że to raczej kolejna próba zadowolenia najgłośniej krzyczącej grupy odbiorców, którzy od lat domagają się trzeciego Undergrounda. A ja nadal czekam na współczesną grę w stylu pierwszych pięciu odsłon oryginalnej serii.

Premiera Heat już 8 listopada na Xbox One, Playstation 4 i PC.

Little Nightmares II

Wydane w 2017 roku Little Nightmares było jedną z najlepszych gier czerpiących inspiracje między innymi z legendarnego Limbo, ale niepróbujących być jego nieudaną kopią. Nie widziałem dotąd gry, która w lepszy sposób oddawałaby świat koszmarów dziecięcych wywodzący się z powykręcanego, przerysowanego, ale potwornie przerażającego postrzegania rzeczywistości dorosłych. Nie zapomnę nigdy obleśnych, otyłych obżartuchów, głośno mlaskających przy oddawaniu się lubieżnemu nieumiarkowaniu w jedzeniu i piciu. Tak ociężałych, że tylko wijąc się po podłodze są w stanie ruszyć w pogoń za małym, ubranym w żółty płaszczyk, bohaterem.

W pierwszym zwiastunie sequela widzimy już dwóch bohaterów, w dodatku jednocześnie, co sugeruje tryb kooperacji – podobnie jak to miało miejsce w przypadku gry Unravel i jej drugiej odsłony, Unravel Two. Jeśli zaś chodzi o karykaturalnych, „strasznych” dorosłych, wygląda na to, że tym razem oberwie się między innymi nauczycielom.

Premiera gdzieś w 2020 roku na Xbox One, Playstation 4, Nintendo Switch i PC.

Gears 5

Gears of War to taka seria, która powoduje sprzeczne uczucia. Z jednej strony człowiek chce, aby się wreszcie zmieniła, bo to już od niemal 15 lat „ciągle to samo”. Z drugiej strony, gdy człowiek wreszcie zasiada do kolejnej, wyczekiwanej latami odsłony, czuje się jak w starych kapciach – wszystko pasuje jak ulał, stare nawyki natychmiast przejmują kontrolę nad pamięcią mięśniową i jest po prostu „jak dawniej”. Tylko że ładniej i bardziej spektakularnie. Tak właśnie zapowiada się kampania piątej dużej odsłony serii. W czasach, w których marketing zdominowany jest przez popularne tryby wieloosobowe, miło wreszcie zobaczyć zwiastun skupiający się na trybie dla pojedynczego gracza. Chociaż nie tak do końca, bo tryb fabularny tym razem będzie można przechodzić nawet w trzyosobowej kooperacji.

W Gears 5 zagrać będzie można już 10 września na Xbox One i PC, a z subskrypcją Xbox Game Pass Ultimate będzie można zagrać już 6 września.

Remothered: Broken Porcelain

Osobliwa sytuacja – nagle głośno zrobiło się wokół sequela gry, o której nikt nie słyszał. Remothered: Tormented Fathers ukazało się na początku 2018 roku, było osobliwą mieszanką przygodówki oraz survival horroru i przyznam, że sam nie słyszałem o tym tytule. Sequel ma wzbogacić elementy skradankowe i narrację fabuły z elementami horroru psychologicznego. Zwiastun tej produkcji o niewątpliwie osobliwym tytule straszy jedną z najstarszych i najbardziej ogranych sztuczek w dziejach horroru – bohaterka zbliża się do lustra, coś tam w tle cicho plumka, podkręcamy głośniki żeby usłyszeć co, a nagle lustro pęka, pojawia się w nim tajemnicza postać a my musimy wziąć tabletkę uspokajającą. Mam nadzieję, że gra ostatecznie straszyć będzie w bardziej wyrafinowany sposób.

Premiera latem 2020 roku na Xbox One, Playstation 4, Nintendo Switch i PC.

Doom Eternal

Materiałów z Doom Eternal nigdy za wiele. Z okazji Gamescomu twórcy przygotowali nowy zwiastun przedstawiający jednego z nowych demonów – Doom Huntera. Prezentuje się ta bestia całkiem okazale i wygląda na to, że będzie to zacny dodatek to bestiariusza najnowszej odsłony. Mam nadzieję, że Doom Eternal zatrze niezbyt pozytywne wrażenia po niedawnej premierze portów pierwszych dwóch, klasycznych odsłon serii na współczesnych platformach. Przy tej okazji ukazał się także Doom 3 i ten prezentuje się znakomicie, natomiast Dooma 1 i 2 skopano po całości. Lepiej już pozostać przy znacznie lepszych portach przygotowanych dla poprzedniej generacji, co jest osobliwe.

Doom Eternal zawita na Xbox One, Playstation 4, Nintendo Switch i PC już 22 listopada.