Dla Zoe Sugg blogowanie i vlogowanie stało się codziennością, pracą, zawodem. Pewnie bardzo sympatycznym, ale jednak rutyną, którą zdecydowała się przerwać angażując się w nowy projekt. I tak, za sprawą magicznej różdżki, w 2014 roku na półki księgarni trafiła jej debiutancka powieść. Książka została niezwykle ciepło przyjęta na brytyjskim rynku wydawniczym i stała się bestsellerem bijącym rekord sprzedaży. W tym miesiącu literacki dorobek Zoe poszerzył się o nowy tytuł – Girl Online w trasie, kontynuację Girl Online.

Czy to aby na pewno kontynuacja? Dlaczego warto przeczytać książki sygnowane nazwiskiem Sugg? Co może w nich zainteresować? Co jest naciągane, a co wywołuje uśmiech na twarzy?

Ciąg dalszy nastąpił

W Girl Online w trasie poznajemy dalsze losy bohaterów przedstawionych w pierwszej książce. Dowiadujemy się, co zmieniło się w życiu niezdarnej Penny, jak potoczyła się muzyczna kariera Noah, jak miewają się ich rodziny i co słychać u ich przyjaciół. Poznajemy też kilka nowych osób, które uzupełniają historię. W swojej budowie rzeczywiście jest to kontynuacja Girl Online, a nowa część została napisana tak, żeby informacje zawarte w pierwszej części, zostały w drugiej przypomniane.

I tak oto przez pierwsze kilkanaście stron poznajemy Penny Porter, jej chłopaka i dostajemy skrót wydarzeń, które pomagają zrozumieć fabułę właśnie czytanej książki. W pewnym sensie nie ma w tym nic złego. Między wydaniem pierwszej i drugiej książki minęło wystarczająco dużo czasu, żeby te podstawowe informacje wyparowały z głowy. Trzeba pamiętać, że polskie tłumaczenie pojawiło się na rynku kilka miesięcy po debiucie książki na Wyspach. Niestety jest jeden, mały problem – Zoe nie jest konsekwentna.

W połowie książki przywołuje rozmaite cechy charakteru i typowe dla Penny zachowania, których już nie tłumaczy. Skąd więc czytelnik, zakładając że pierwszej książki nie czytał, ma zrozumieć analogie? Idąc tropem opisów zapoczątkowanych w pierwszych rozdziałach, również w dalszej części książki powinny znaleźć się wyjaśnienia nietypowych zachowań głównej bohaterki. No chyba, że Girl Online w trasie to jednak nie jest kontynuacja Girl Online?

Zoella doradzi

W temacie samej fabuły wciąż uważam, że jest to książka spod znaku teenage drama. Napisana bardzo swobodnym językiem, z perspektywy Penny, nieporuszająca niewygodnych tematów, ale pokazująca świat oczami zagubionej nastolatki. Jednocześnie nie jest to książka idealistyczna, bo Penny napotyka na swojej drodze różne przeciwności. Nie zawsze wszystko jest kolorowe, nie zawsze każdy jest miły i uprzejmy. Na szczęście dla Penny, i konwencji przyjętej przez Zoe, główna bohaterka zawsze wychodzi z kłopotów z podniesioną brodą, otoczona ramionami przyjaciół. Ten schemat powtarza się od pierwszej książki i tym razem również upewnił mnie w przekonaniu, że podarowałabym Girl Online w trasie młodszej siostrze. Naturalnie, gdybym taką miała. Chciałabym, żeby czytała pozytywne, przepełnione miłością i troską o drugiego człowieka książki.

Penny to nastolatka nieidealna, ale żyjąca tzw. dobre życie. Nie ma problemów w domu, nie ma problemów w szkole, ale ma problemy typowe dla swojego wieku i czasów, w jakich przyszło jej żyć. Dzięki temu Zoe, mimo wszystko, udało się napisać książkę z poradami i przestrogami. A te, jak to w książkach fabularnych bywa, są ukryte między wierszami, czasami w blogowych notkach głównej bohaterki. I tak momentami pojawiają się przestrogi przed zgubną mocą internetu, przypomnienia, że to życie realne ma większą wartość od życia w sieci, a innym razem zwracana jest uwaga na to, jak nasze wyobrażenie o życiu innych osób może być różne od rzeczywistości. Zwłaszcza, gdy wyobrażamy sobie idealne życie znanych osób.

Ciąg dalszy nastąpi

Gdy w wakacje czytałam pierwszą książkę nie interesowała mnie fabuła, nie doszukiwałam się głębszego sensu i nadzwyczajnych przekazów. Byłam niezwykle ciekawa, w którą stronę podąża uwielbiana przez miliony ludzi Brytyjka nagrywająca filmiki na YouTube.

Wszystko dlatego, że obecnie dziesiątki YouTuberów publikuje książki, ale są to głównie książki nawiązujące do ich internetowej działalności albo poradniki o zarabianiu pieniędzy w sieci. Zoella poszła w inną, odważniejszą stronę. Wcale nie łatwiejszą, a chyba nawet trudniejszą. Wypuściła książkę skierowaną do nastolatek, w której kreuje określony sposób patrzenia na świat. Może brzmieć to banalnie, ale trzeba mieć dużą odwagę, żeby pisać książki dla nastolatek. Wydaje mi się, że wydanie poradnika o nagrywaniu filmików na YouTube byłoby nie tyle łatwiejsze, bo przedrukowanie internetu proste nie jest, co pozbawione tak dużej odpowiedzialności.

Zoella ma ponad 10 milionów widzów, jest jedną z czołowych vlogerek i jedną z najlepiej zarabiających osób w sieci. Girl Online stała się jej kolejną, obok internetowego kanału, bloga i firmy kosmetycznej, flagową marką. Na razie to marka z dwoma tytułami, ale Girl Online w trasie tak naprawdę nie ma zakończenia, więc tylko kwestią czasu jest wydanie trzeciej części. Później będą pewnie kolejne, bo plusem pomysłu na taką książkę jest możliwość dopisywania nowych rozdziałów wraz z dorastaniem głównej bohaterki.

Girl Online w trasie toczy się w okresie wakacyjnym, gdy Penny odpoczywa po szkolnych egzaminach i szuka pomysłu na swoją przyszłość. Jak się ona potoczy? Zoe raczej zadba o to, żeby przygoda Penny nie skończyła się za szybko.