Gdy już się nam udało odkopać z książek, notatek i przestawić mózg na relaks postanowiłyśmy wybrać się na kolejny film będący kandydatem do Oscara. Wciąż jestem pełna podziwu, że tak wytrwale realizuje swój plan, ale pewnie olbrzymia w tym zasługa, po prostu świetnych filmów, jakie są teraz w kinach. Wybór padł na film Jackie, który zachwycił mnie już samym zwiastunem. Teraz wiem już na pewno, że tego filmu nie można przegapić!

Historia, przygody, perypetie rodziny Kennedych to materiał na całe mnóstwo filmów i to w większości mnóstwo takich, które nie będą miały jasnego zakończenia. W tym przypadku Pablo Larraín podjął się wyreżyserowania obrazu na bazie scenariusza napisanego przez Noah Oppenheima przedstawiającego Pierwszą Damę, Jackie Kennedy kilka dni po zamordowaniu John F. Kennedy’ego. Podwaliną był wywiad, którego te kilka dni po śmierci męża Jackie udzieliła dziennikarzowi magazynu Life.

Cały film rozgrywa się właśnie z perspektywy tego wywiadu

Wracamy do dnia śmierci jej męża, jej oczami oglądamy też wydarzenia wcześniejsze i późniejsze. W rolę Jackie wcieliła się fenomenalna Natalie Portman. Nigdy nie miałam ulubionego filmu z Natalie, ale gdybym teraz miała wskazać jeden, w którym mnie zachwyciła to byłby to właśnie ten.

Już sam zwiastun niesamowicie mi się spodobał, ta maniera w głosie, sposobie mówienia Jackie, jaką Portman udało się niemal ton w ton odwzorować… Rewelacja! Wiem, że nie na każdym, ale na mnie zrobiło to duże wrażenie!


La La Land, bo takich filmów naprawdę już się nie robi – recenzja


Zachwalałam ostatnio La La Land. Napisałam, że Emma Stone zasłużyła na nagrodę dla najlepszej aktorki, bo zagrała, najprościej mówiąc, świetnie. Po obejrzeniu Jackie doszłam do wniosku, że naprawdę bardzo trudno porównać pracę, i jej efekt, jaki w rolę włożyła Emma, do tego, jaki włożyła Natalie. Wcale nie dlatego, że gatunkowo są to dwa zupełnie, zupełnie różne filmy.

W przypadku Jackie mamy do czynienia z teatrem jednego aktora. Jasne, są postaci drugoplanowe, czasami przechodzące w pierwszo, ale to Natalie jest przez dziewięćdziesiąt procent filmu w głównym kadrze, to na niej mogą się wesprzeć inni aktorzy, a nie ona na nich.

Powstał przejmujący, bardzo prawdziwy obraz kobiety, która na oczach milionów Amerykanów straciła ukochanego męża. Razem z nim, w ułamku sekundy, całe swoje dotychczasowe życie, plany, marzenia i dom. Jednocześnie wiedziała, że nie może pozwolić, aby o jej mężu łatwo zapomniano, aby jego krótka prezydentura została przez Amerykanów zapamiętana nie tak, jak ona by tego chciała.

Można pokusić się o stwierdzenie, że Jackie była świetnym PRowcem JFK

Gdzieś zupełnie obok opowieści o zrozpaczonej kobiecie, która musi wziąć się w garść dla dzieci, zmarłego męża i samej siebie, mamy historię klasycznej walki o władze. Dość brutalnie pokazany moment zaprzysiężenia kolejnego prezydenta, które odbywa się na pokładzie samolotu, w towarzystwie zakrwawionej, zdezorientowanej Jackie.

To była jedna z mocniejszych scen, w których Portman bardzo autentycznie udało się pokazać emocje towarzyszące kobiecie, która nagle staje się, dosłownie, nikim. Przestaje być Pierwszą Damą, przestaje żyć życiem, które do niedawna wiodła, a otoczenie i prawo nie dają jej przejść nad tym do porządku dziennego, bo protokół jasno mówi, jak należy postępować, co zrobić, czego nie robić… Nie ma miejsca na żałobę, na płacz. Trzeba myśleć trzeźwo, już teraz, natychmiast.

Nie jest to łatwy film

Wymaga dużego skupienia, wyostrzenia zmysłów, przeniesienia się myślami w pokazywane w filmie miejsca. Nie jest to produkcja, na której dobrze jest zajadać się popcornem, siorbać colę albo odpisywać na smsy. Jest to film, który albo pokocha się od razu, chwyci za serce i przez trzy dni będzie się cierpiało na syndrom post-Jackie, albo nie. Trzeciego wyjścia nie widzę. Myślę, że trudno przejść obok niego tak zupełnie obojętnie.

Polecam go miłośnikom amerykańskiej popkultury, miłośnikom amerykańskiej historii, miłośnikom pięknych, ale smutnych ludzkich historii. Tym, którzy uwielbiają Natalie Portman, dobrze wyreżyserowane filmy z dobrymi zdjęciami, scenografią i świetnie odwzorowanymi kostiumami. Nie będziecie zawiedzeni!