Z każdą wizytą w kinie przypominam sobie, ile filmów chciałam zobaczyć, na ile nie znalazłam czasu, a ile z dopiero nadchodzących chciałabym obejrzeć. Są filmy, których oglądanie w domu nie oddaje tego, co daje wielki ekran i olbrzymia kinowa sala. Film biograficzny o Jacqueline Kennedy chętniej jednak obejrzałabym w domu. Dlaczego? Żeby nie wytrąciły mnie z refleksyjnego nastroju rozmowy ludzi wychodzących z kinowej sali.

Zapowiada się na przejmującą, piękną, nastrojową i melancholijną próbę zekranizowania życie Jackie.

Film Jackie wejdzie do amerykańskich kin już 2 grudnia. Reżyserią zajął się Pablo Larraín, a w głównej roli obsadzono Natalie Portman. Już sam zwiastun maksymalnie mnie nastroił i nie wiem, czy więcej w tym zasługi ładnych zdjęć, czy szeptu w głosie Natalie. Nigdy nie byłam jej wielką fanką, ale wystarczyła niespełna 3 minutowa zapowiedź, żebym się zachwyciła. Obejrzyjcie koniecznie!

Nazwisko Kennedy budzi w Stanach Zjednoczonych sporo emocji, a historia tej rodziny to gotowy scenariusz na nie jeden film. W końcu chodzi o politykę, pieniądze, wpływy i morderstwo. Czego chcieć więcej? Potrzeba tylko dobrego scenariusza, dobrego reżysera, dobrych aktorów i gotowe!

Jackie to opowieść o żonie prezydenta Johna F. Kennedy’ego napisana na podstawie wywiadu, którego Jackie udzieliła magazynowi Life krótko po śmierci męża. Rozmowa, którą przeprowadził Theodore Harold White jest główną osią całego scenariusza. Wokół niej pokazywane są kolejne wydarzenia.

Film zapowiada się na jedną z tych produkcji, które próbują pokazać prawdziwe życie schowane za wielkimi biurkami, drogimi kreacjami i przyklejonym do ust uśmiechem. I kolejnym, który próbuje to życie uchwycić z perspektywy kobiety.

Polską premierę filmu zaplanowano na 3 lutego.

Podobne Posty