Najpopularniejszy, najgłośniejszy, najbardziej kontrowersyjny i najbardziej wpływowy amerykański serial House of Cards zaczął się od wydanej w 1989 roku książki. Autorem powieści jest brytyjski polityk, Michael Dobbs, który postanowił sprawdzić się w roli pisarza. Efektem była trylogia z gatunku thrillerów politycznych, która doczekała się dwóch adaptacji telewizyjnych.

Najpierw brytyjskie BBC zdecydowało się stworzyć serial oparty na przedstawianej w książce historii, a w 2013 roku amerykański Netflix przedstawiał pierwsze odcinki serialu House of Cards, którego inspiracją była powieść Dobbsa.

Słowo inspiracja ma w tym przypadku bardzo duże znaczenie, bo kultowy serial tylko bazuje na opisanej historii. Amerykanie dostosowali House of Cards to potrzeb swojego rynku, z premiera Wielkiej Brytanii zrobili prezydenta Stanów Zjednoczonych. Z premiera z gromadką dzieci, zrobili bezdzietnego prezydenta. Stworzyli też żądną władzy Pierwszą Damę, kobietę niebywale ambitną, stanowczą, gotową poświęcić bardzo wiele dla osiągnięcia wyznaczonego celu.

Niezmienione pozostało imię głównego bohatera, motyw ambitnej dziennikarki i sposób dochodzenia do władzy. Równie brutalne, równie pozbawione choćby cienia skrupułów i równie mocno podkreślające, jak łatwo stać się marionetką w czyiś rękach.

Wszystkich miłośników amerykańskiego serialu sugerowałabym przeczytanie House of Cards Dobbsa. Głównie z jednego powodu – Netflix pokazuje oblicze polityki amerykańskiej, a Dobbs pokazuje oblicze brytyjskiej, europejskiej,  która jest dokładnie tak samo porąbana, jak ta zza wielkiej wody. Nie ma tam aż tak wielkich różnic, jak mogłoby się wydawać. Plus, to naprawdę miła książka na okres wyborów…

Podobne Posty