Czy ebook jest książką? Czy JK Rowling odcina kupony od dawnych sukcesów? Czy Harry Potter i związane z nim postaci to niekończąca się kopalnia pomysłów? Myślę, że fani Pottera nie mogą narzekać na wzmożoną aktywność JK Rowling w prezentowaniu coraz to nowszych wydawnictw i poszerzeniu życiorysów postaci. Inna sprawa, że aktualnie miłośnik Pottera musi być dość kasiasty, żeby nad tym nadążyć.

We wrześniu, pod nazwą Pottermore Presents, udostępnione zostaną trzy nowe ebooki prezentujące mroczne sekrety świata czarów.

Tytuły wydawnictw są bardzo wdzięczne, z góry ujawniają swoją zawartość. Moje największe zainteresowanie wzbudził pierwszy – Power, Politics And Pesky Poltergeists. W nim Rowling 10 000 słów poświęciła dla profesor Dolores Umbridge i relacji między profesorem Slughornem i Voldemortem, gdy ten był jeszcze studentem Hogwartu. Ma się tam pojawić też wątek związany z Azkabanem. Całość zapowiada się na książkę niebezpiecznie grzebiącą w intymności bohaterów i ujawniającą wszystko to, co chciano ukryć w regularnych publikacjach. Jednocześnie, czytając opisy dwóch pozostałych, ta zdaje się być idealną propozycją dla tych, którzy chcieliby poznać bohaterów głębiej i lepiej, gdzieś tam cicho marząc o tym, żeby Rowling napisała o nich osobne powieści. Pozostałe to skromne dodatki do kolekcji.

PRZECZYTAJ TEŻ: Harry Potter and the Cursed Child, czyli nie budź mnie z dzieciństwa

Drugi ebook nosi bowiem tytuł Heroism, Hardship and Dangerous Hobbiess i opowiada o Silvanusie Kettleburnie i tajemnicach skrywanych przez Minervę McGonagall. Ostatni, Hogwarts: An Incomplete and Unreliable Guide to przewodnik po Hogwarcie, jego tajemnicach i zakamarkach. Słowem, słowna mapka po miejscach, które wcześniej trochę mniej dokładnie opisano w głównych książkach, a które pewnie każdy chciałby zobaczyć oczami swojej wyobraźni tak, jak widzi je Rowling.

Wszystkie trzy części można już zamawiać online, w sklepach oferujących ebooki oraz na stronie pottermore.com. W oficjalnej informacji prasowej niestety nie wymieniono tłumaczenia na język polski. Chyba więc nie warto specjalnie czekać na krajową premierę i poświęcić te 3 dolary na wersję w języku angielskim.