Chyba po raz pierwszy od dawna pisząc wstęp do Monthly nie mam ochoty napisać, że to dobrze, że ten miesiąc już się kończy. Jakoś tak się złożyło, że polubiłam czerwiec. To był dobry miesiąc! Okazał się też miesiącem bardzo muzycznym i bardzo filmowo-serialowym. Wypuszczono zwiastuny kilku nowych produkcji, opowiedziano o planach na jesienne premiery. Skrót tego, co najciekawsze znajduje się w Monthly na czerwiec.

W ubiegłym miesiącu Monthly było bardzo wielotematyczne. Tym razem jest zdecydowanie bardziej monotematycznie, ale muszę przyznać, że pisząc ten tekst uświadomiłam sobie, że w tym roku nieszczególnie często chodzę do kina, oglądam filmy, a seriale, które oglądam, oglądam głównie z przyzwyczajenia. Lato nie sprzyja kinowym premierom, ale znalazłam jedną produkcję wartą uwagi i jedną, na którą warto czekać do jesieni. Przypuszczam, że o tej drugiej już słyszeliście.

Pierwszy zwiastun A Star Is Born ze śpiewającym Cooperem

Gdy bierze się za coś Bradley Cooper to choćby z powodów czysto estetycznych warto zwrócić na to uwagę. W przypadku filmu A Star Is Born Bradley jest reżyserem, producentem i głównym bohaterem. Historia jest prosta, zwiastun piękny, o szczegółach pracy nad filmem opowiem bliżej premiery kinowej. W czerwcu zaprezentowano zwiastun produkcji, w której u boku Coopera gra Lady Gaga. Amerykańska premiera filmu 8 października. Koniecznie trzeba ten film zobaczyć!

Kulesza w nowym serialu TVN

Czerwiec sprzyja zapowiadaniu jesiennych nowości w polskiej telewizji. Chyba najżwawiej zabrał się do tego TVN, który od tego miesiąca emituje króciutką zapowiedź serialu Pułapka z Agatą Kuleszą w roli głównej. Trudno ocenić serial po trzydziestu sekundach biegania w ciemności. Po ostatnich próbach TVNu na zrobienie ciekawej produkcji można powątpiewać, czy tym razem uda im się zachwycić. Ratunkiem może się okazać nie tylko Agata Kulesza, i przekonanie, że w słaby scenariusz by nie weszła, ale też fakt, że Pułapka będzie krótkim serialem, tzn. na jednym sezonie się skończy.

Reżyserią serialu zajął się Łukasz Palkowski. Obok Agaty wystąpią m.in. Joanna Kulig, Leszek Lichota, Kinga Preis i Krzysztof Pieczyński. Mimo że to Kulesza wymieniana jest, jako odtwórczyni głównej roli, po sukcesie Zimnej Wojny serial zaczęto reklamować też nazwiskiem Kulig. Bliżej o nowościach serialowych w polskiej telewizji opowiem pod koniec wakacji.

Koniecznie musisz obejrzeć ten dokument!

Tak się złożyło, że czerwcowe Monthly jest bardzo filmowe i bardzo serialowe. Trudno jednak tego uniknąć, zwłaszcza, gdy wszystkie filmy, które trafiają do tego tekstu związane są z muzyką! Za kilka dni na ekrany kin wejdzie dokument poświęcony Whitney Houston – premiera 6 lipca. Będąc w tym miesiącu w kinie widziałam zwiastun i muszę powiedzieć, że robi wrażenie! Wrażenie potęguje głos Whitney, jej śpiew… Zaryzykuję stwierdzenie, że Whitney zmierza w podobnym kierunku, co dokument o Amy Winehouse. Zanosi się na emocjonalny, piękny seans z opowieściami o życiu, pasji i karierze, która po raz kolejny okazuje się być trudna i wykańczająca.

Rewelacyjny koncert Katy Perry w Berlinie!

Będąc w temacie muzyki nie mogę nie wspomnieć o czerwcowym koncercie Katy Perry w Berlinie! Rewelacyjne było to widowisko, fantastycznie było posłuchać starszych i nowszych piosenek Katy. Przypomnieć sobie, jaki z niej charyzmatyczny, zabawny, pełen dystansu do swojej pracy człowiek. Wiem, że powiem to po raz kolejny, i że może być to już nudne, ale Katy Perry to jedna z najlepszych popowych performerek, które widziałam na żywo! Jej koncerty to mistrzostwo świata. Pełną relację z Berlina, ze zdjęciami i filmikami, można znaleźć tutaj. Tam jest dużo emocji! I dużo dobrej energii!

Seans Zimnej Wojny

Muszę się do czegoś przyznać. Kilkanaście dni temu obejrzałam Zimną Wojnę Pawlikowskiego. Od kilkunastu dni w szkicach wisi rozrzucona na kilka fragmentów recenzja tego filmu. Nie potrafię jej skończyć, nie umiem poukładać myśli w wypowiedź, którą dałoby się przeczytać, która byłaby spójna i nie wprowadzała mętliku w głowie. Dajcie mi chwilę, w lipcu zbiorę to wszystko w sensowną całość.

The Affair wróciło!

Podczas gdy część seriali udała się na wakacyjny wypoczynek kilka wróciło z nowymi sezonami. Stęskniłam się za bohaterami The Affair. Po obejrzeniu pierwszych trzech odcinków mogę powiedzieć, że scenarzyści nowego sezonu uczą się na błędach z poprzedniego sezonu – nowe odcinki rozwijają wątki głównych postaci, bohaterów, których znamy od początku lub na tyle długo, że nie można ich już nazwać nowymi. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy Alison i Cole’a, którzy mimo upływu sezonów pozostają moimi ulubionymi bohaterami. Czuję się już nieco zmęczona Helen i Noah, ale też coraz bardziej zauważam, jak doskonale do siebie pasują!

Zdaję sobie sprawę, że to, co napisałam zrozumieją tylko osoby, które oglądają ten serial, ale nie chciałabym go streszczać, bo popsuję frajdę tym, którzy zastanawiają się, czy nie zacząć go oglądać. A to polecam uczynić!

Kilka razy pisałam już, że The Affair to jeden z moich ulubionych amerykańskich seriali. Fabułą i tematyką stoi naprawdę daleko od tych wszystkich „mocnych” seriali, które oglądam. Tutaj opowiadana jest historia ludzi, którzy dopuścili się zdrady małżeńskiej. Pokazywane są ich losy przed zdradą i po zdradzie. Nie jest to jednak historia o tym, jak to jednemu jest przykro, a drugi wyprowadza się z domu i nie patrząc wstecz zaczyna nowe życie. Nie. To historia opowiadana z czterech perspektyw – Allison, Cole’a, Helen i Noah. Każdy z nich inaczej patrzy na wydarzenia, każdy inaczej je interpretuje, rozumie i odczuwa. To, co chyba jest w tym serialu najważniejsze to pokazanie, jak jedno zdarzenie wpływa na dalsze życie kilku osób – w czwartym sezonie jesteśmy mniej więcej dziesięć lat po zdradzie Allison i Noah.

Wielkie zmiany w The Sinner

W ubiegłe wakacje tak bardzo zachwycałam się The Sinner, serialem, w którym grała Jessica Biel, że aż ktoś zwrócił mi uwagę, że zbyt wielu uwagi poświęcam mu na blogu. 1 sierpnia serial wraca z drugim sezonem, ale nie będzie on kontynuacją historii opowiadanej w pierwszym sezonie. Jessica Biel nie będzie już główną bohaterką historii. Zostaje producentem wykonawczym serialu, ma ponoć zagrać mały epizod, ale jej wątek został zakończony. Nowy sezon to zupełnie nowa historia.

Detektyw Harry Ambrose, który pomagał rozwiązać sprawę w pierwszym sezonie zjawi się w Nowym Jorku, żeby spróbować rozwikłać zagadkę morderstwa – 11-letni chłopiec zabił swoich rodziców. Czy będzie to równie mocny, równie dobrze zbudowany sezon, jak pierwszy?

Christina Aguilera bardzo mnie zaskoczyła

Czerwiec okazał się miesiącem wysypu nowych płyt! Oto kolejne potwierdzenie, że czasy, w których lato jawiło się, jako sezon ogórkowy na wszystko już dawno za nami. Za największe pozytywne zaskoczenie miesiąca uważam album Liberation Christiny Aguilery. Płytę, której się obawiałam, która przed premierą odstraszała mnie w zasadzie każdym kolejnym singlem. Ostatecznie, o czym pisałam tutaj, okazało się, że Christina wybrnęła z tego z twarzą. Ba! Pokazała mi, że jest na dobrej drodze, żeby Liberation było wstępem do świetnej kolejnej płyty dobrze dopasowanej do współczesnego rynku, ale takiej, która nie zgubi tego, co jest w Christinie charakterystyczne i tak przez świat lubiane – pięknego głosu.

Lauren Cohan odetnie się od The Walking Dead

Rewelacyjna wiadomość dla Lauren Cohan i fanów jej aktorstwa jest taka, że aktorkę będzie można oglądać w nowym serialu. Whiskey Cavalier zostało zamówione przez staję ABC, która wypuściła już pierwszy zwiastun produkcji. Zła wiadomość jest jednak taka, że Cohan będzie stopniowo usuwana z wątków poruszanych w serialu The Walking Dead. Wątek Maggie będzie wygaszany, podobnie jak wątek Ricka. Swojego zdania na temat obecnej kondycji The Walking Dead nie będę (po raz kolejny) demonstrować. Powiem tylko, że cieszę się, że Lauren odetnie się od serialu, z którym jest tak mocno kojarzona i że być może uda jej się przestać być tylko i wyłącznie Maggie.

Madrugada wraca po latach

Moda na powroty zespołów, które dawno temu zawiesiły działalność trwa w najlepsze, ku uciesze fanów. Sivert Høyem, wokalista kultowego norweskiego zespołu Madrugada, jeszcze kilka lat temu przygotowując repertuar solowej trasy koncertowej zarzekał się, że nie chce wracać do najstarszych utworów macierzystej grupy. Na przestrzeni kolejnych lat, cenione przez fanów stare hity nieśmiało wkradały się do koncertowych setlist. Gdy kilka miesięcy temu Sivert odszedł ze swojego najnowszego projektu, Paradise (koncerty wypadały sympatycznie – o czym przekonałem się w zeszłym roku w Londynie – ale to nie było to samo), decyzję swoją tłumaczył koniecznością skupienia się na innych muzycznych przedsięwzięciach.

W czerwcu wokalista wyjawił wreszcie, który muzyczny projekt jest u niego priorytetem. Po 10 latach od zawieszenia działalności, Madrugada wraca na scenę, by celebrować  20 rocznicę premiery debiutanckiego albumu Industrial Silence. Na razie zapowiedziano dwa koncerty w Oslo na luty przyszłego roku, ale biorąc pod uwagę, jak szybko się wyprzedały, trasa po Europie jest – mam nadzieję – nieunikniona. [Kot]

Zlot Fanów Eda Sheerana – Dzień Sheerio

Mam za sobą epizod organizowania zlotów fanów. Lato sprzyja tego typu spotkaniom, przede wszystkim dlatego, że jest to okres wakacyjny i łatwiej zachęcić ludzi do podróży. Zloty, które ja organizowałam należały do tych mniejszych, chociaż dla mnie zetknięcie się z 30-40 osobami w jednym miejscu, okiełznanie ich i zapewnienie atrakcji to było duże wyzwanie. Zlot, o którym chcę Wam powiedzieć nie może być mały – Ed Sheeran wyprzedał dwa koncerty na Stadionie Narodowym, ma w Polsce fanów, których można liczyć w setkach tysięcy, więc spotkanie jego miłośników musi być duże.

21 lipca w Warszawie odbędzie się Dzień Sheerio. Impreza podzielona na dwie części – w plenerze i w klubie. Będą śpiewy, tańce, gry i zabawy. Myślę, że spokojnie można to potraktować jako before przed warszawskimi koncertami Eda. I o ile fan Eda ze mnie średni, o czym pisałam m.in. publikując tekst na temat albumu Divide, to ten kilkuletni epizod z organizowaniem zlotów pozwala mi stwierdzić, że spotkanie fanów to świetna rzecz. Wbrew pozorom wcale nie chodzi w nich o to, żeby godzinami zachwycać się swoim idolem. Idol staje się tym, co łączy nas z innymi osobami obecnymi w zlotowym miejscu, a rozmowy prowadzone są na znacznie więcej tematów. Przyjaźnie nawiązane podczas takich zlotów potrafią przetrwać latami.

W 2016 roku napisałam tekst poświęcony zlotom fanów, wyjaśniałam, co jest w zlotach ciekawego i dlaczego warto iść na zlot fanów ulubionego artysty. Tekst jest dostępny tutaj, a więcej informacji na temat Dnia Sheerio tutaj.

Podobne Posty