Za nami kolejny tydzień udanych muzycznych premier będących, w większości, zapowiedzią zaplanowanych na ten rok albumów. Muzyczne szorty #48 przeczą temu, że obecnie można rozmawiać tylko na jeden temat i interesować się tylko jednym. To doskonała odskocznia od nieprzewidywalnej codzienności i kolejny sposób na to, żeby w ciepły sposób myśleć o przyszłości. Nie wszyscy artyści postanowili przesunąć premiery płyt i singli. Ta szóstka właśnie wydała nowości.

Muzyczne szorty #48 to bardzo interesujący miks. Zaczyna się dojrzałością i doświadczeniem, a później przechodzi w eksperymentowanie i szukanie nowych dźwięków. Następnie serwuje single od kobiet, które pod wpływem życiowych doświadczeń inaczej patrzą na codzienność, a na końcu daje powiew świeżości nowym singlem zespołu, który właśnie poznałam.

Deep Purple – Throw My Bones

W tych Muzycznych szortach starsi mają pierwszeństwo. Wierzę, że o tym, że Deep Purple to zespół legenda nie trzeba mówić. Właśnie wydali pierwszy singiel, który zapowiada ich nowy studyjny album. Płyta Whoosh ukaże się 12 czerwca, trafi na nią trzynaście utworów, a wśród nich singiel Throw My Bones. Grupa już dawno miała zejść ze sceny, żegnała się, czy raczej żegna, z fanami pożegnalnym koncertami chyba już od trzech lat, ale coś nie widać ich końca. W wywiadzie zapowiadającym ten album muzycy przyznali, że uwielbiają tworzyć nowe kompozycje i mają to szczęście, że od dekad wspiera ich wspaniała publiczność.

Słuchając Throw My Bones trudno mówić o Deep Purple w życiowej formie, czy singlu brzmiącym lepiej niż wszystko, co wydali w ostatnich latach. Nie można jednak zaprzeczyć, że grupa ma się dobrze i nawet jeśli nie zaskakuje już brzmieniem, nie tworzy przełomowych utworów, nadal brzmi dobrze. I wciąż słychać, że to ich utwór. Naprawdę w gąszczu nowości brzmiących łudząco do siebie podobnie wspaniale jest włączyć nową propozycję od takiego zespołu jak Deep Purple i poczuć, że muzyka to wciąż coś więcej niż kopiowanie czyjegoś stylu.

Paweł Domagała – Ja tak umiem

Czym jeszcze może zaskoczyć Paweł Domagała? Była już debiutancka, bardzo romantyczna płyta, która skradła serca tysięcy Polaków. Był drugi album z niezwykle przebojowym singlem nuconym przez miliony. Jaki będzie trzeci krążek? Na razie zapowiada się tanecznie, z charakterystyczną dla Domagały lekkością, ale też z większym udziałem nowych instrumentów.

Singiel Ja tak umiem to pierwsza zapowiedź płyty Wracaj, którą Paweł zapowiedział już w ubiegłym roku. Gitara, choć nadal obecna, coraz bardziej schodzi na drugi plan dając szansę innym instrumentom na zabranie głosu. Podoba mi się to, bo obawiałam się, że Paweł utknie w jednym brzmieniu, bez pomysłu na urozmaicenie, bez chęci zerwania z tym, co przyciągnęło do niego fanów. Już drugim albumem dał znać, że tak nie będzie, trzecim chyba będzie w tym utwierdzał. Czekam! Krążek ukaże się 20 listopada.

CAT – The Beginning of the End

W ciekawym momencie Cat Pierce zaprezentowała nowy singiel. Piosenka The Beginning of the End to kolejna kompozycja udostępniona tak po prostu, bez zapowiedzi całego albumu. Cat robi tak już od kilku miesięcy i ewidentnie sprawia jej przyjemność siadanie, komponowanie, produkowanie i wydawanie nowych utworów bez myślenia o koncepcji całej płyty. Nowa propozycja, jak napisała Cat, powstała pod koniec 2019 roku i wtedy nie brzmiała tak dosłownie, jak brzmi teraz, w marcu 2020.

Muzycznie określiłabym ten utwór kwintesencją aktualnego, solowego brzmienia Cat. Zdecydowanie wolę siostry Pierces w duecie, gdy występują jako The Pierces, ale ich wokale osobno brzmią tak delikatnie i kojąco, że przyjemnie mi się słucha każdej nowości. Choć jednocześnie za każdym razem myślę, jak tęsknię za muzyką The Pierces. Od pewnego czasu dziewczyny stały się aktywniejsze na profilu zespołu w mediach społecznościowych, co dało mi nadzieję na ich powrót, ale obecnie chyba trzeba, bardziej niż kiedykolwiek, uzbroić się w cierpliwość.

Hayley Williams – Roses/Lotus/Violet/Iris

W tym tygodniu miała się ukazać druga EPka zapowiadająca solowy album Hayley Williams, wokalistki Paramore. Przed majową premierą albumu Petals for Armor miało się ukazać dziesięć utworów i kilka muzycznych niespodzianek. W obliczu pandemii Hayley zmieniła jednak zdanie i uznała, że nie opublikuje EPki w jednym rzucie, a będzie to robić powoli, niczym w przypadku Petals for Armor I. Na pierwszy ogień poszedł utwór Roses/Lotus/Violet/Iris, napisany przez Williams z pomocą Taylora Yorka i Daniela Jamesa oraz z gościnnym udziałem dziewczyn z Boygenius.

W piosence można doszukać się odniesień do utworu 26 Paramore, piosenki z albumu After Laughter, usłyszeć ciekawą sekcję smyczków oraz przypomnieć sobie, jak dobrze brzmi wokal Williams w wysokich dźwiękach. Warto też wsłuchać się w tekst, bo jest z kategorii tych będących o czymś, mogącym pomóc. Czekam na więcej piosenek z tego projektu, przede wszystkim na te stworzone wspólnie ze Steph Marziano, która jest współautorką Creepin. Liczę, że Hayley zaskoczy mnie jeszcze czymś oprócz nowego spojrzenia na świat, relacje, cielesność oraz dojrzalszego i innego wokalu względem tego znanego z albumów Paramore.

Duffy – Something Beautiful

Czy pamiętacie jeszcze Duffy? Wokalistkę, która w 2008 roku podbiła listy przebojów singlem Mercy? Tamten rok był dla niej wyjątkowy, przepełniony sukcesami zawodowymi. Był to też rok, w którym na scenie pojawiła się Adele, szybko i skutecznie zaskarbiając sobie serca słuchaczy. Duffy próbowała istnieć na rynku, w 2010 roku wydała drugi album, ale płyta Endlessly nie odniosła tak dużego sukcesu jak pierwsza, Rockferry. Niektórzy sądzili, że Duffy zniknęła ze sceny, ponieważ nie było na niej miejsca dla dwóch artystek z podobnym brzmieniem, a kariera Adele nie słabła, a jej pozycja się umacniała. Od kilku tygodni wiadomo już, co stało się z Duffy.

Duffy wróciła, dość niespodziewanie i z szokującą informacją. Poinformowała fanów i media, że przeżyła piekło – była przetrzymywana, gwałcona i odurzana. O swoich doświadczenia opowiedziała nawet dziennikarzowi, ale mimo zapowiedzi z końca lutego, rozmowa nie ujrzała jeszcze światła dziennego. Zamiast tego dziennikarz radia BBC otrzymał od Duffy nowy utwór, piosenkę Something Beautiful, którą artystka chciała podzielić się ze słuchaczami w tym trudnym dla wszystkich okresie.

Utwór rzeczywiście jest piękny, ale niestety niedostępny w serwisach streamingowych. To piosenka udostępniona bez konsultacji z wytwórnią, dość spontanicznie i nie będąca zapowiedzią niczego większego. Słuchajcie póki nie usunięto jej z YouTube!

noflowers – Długość Fali

W obliczu pandemii koronawirusa wielu polskich artystów postanowiło przełożyć premiery płyt na późniejsze miesiące. Każdy tłumaczy to w inny sposób, ale nie brakuje zgryźliwych komentarzy, że to z obawy przed niską sprzedażą i brakiem zainteresowania. Dla mnie ostatnie dni to idealny moment na to, żeby słuchać muzyki więcej, częściej, intensywniej. Wracać do starych płyt i odkrywać nowych artystów. Właśnie odbyła się premiera nowego utworu grupy noflowers. Singiel nosi tytuł Długość Fali  i jest drugą nowością zaprezentowaną przez zespół w tym roku. Poznajcie, posłuchajcie!