Nastał ten czas w roku, że można zacząć spisywać tytuły płyt, które ukażą się wraz z nowym rokiem. W ubiegłym tygodniu dowiedziałam się, że mogę na taką listę wpisać EPkę Siverta Hoyema, w tym tygodniu dowiaduję się, że będzie to również płyta Foo Fighters. Muzyczne szorty #65 mogą wydawać się skromne, ale aktualnie albo ukazują się płyty, o których wspominałam na przestrzeni miesięcy – np. płyta Disco Kylie Minogue, albo trafiam na single, które zupełnie do mnie nie przemawiają. Może właśnie dlatego ucieszyłam się, że Baranovski opublikował piosenkę, którą słyszałam podczas wakacyjnego koncertu i która naprawdę idealnie oddaje czasy, w jakich przyszło nam żyć. Zarówno pandemicznie, jak i politycznie. Poza tym, w Muzycznych szortach chodzi o jakość, a nie ilość.

Foo Fighters – Shame Shame

Doskonałe wieści muzyczne napływają ze wielkiego świata. Zespół Foo Fighters wydaje premierowy singiel i ujawnia szczegóły nowego studyjnego albumu. O tym, że grupa szykuje nowości świadczyły enigmatyczne posty publikowane przez nich w mediach społecznościowych, ale ujawnienie informacji przyszło wraz z występem zespołu w kultowym programie Saturday Night Live. To właśnie tam premierowo, rozbrzmiał singiel Shame Shame, pierwszy zwiastujący album Medicine at Midnight, który ma się ukazać 5 lutego 2021 roku. Za produkcję płyty odpowiada Greg Kurstin i Foo Fighters. Znajdzie się na niej dziewięć utworów, w tym tytułowe Medicine at Midnight i już dostępne Shame Shame.

Będzie to pierwsza płyta zespołu od czasu wydanej w 2017 roku Concrete and Gold, a nowy singiel sugeruje, że brzmieniowo może odbiegać od tego, do czego na przestrzeni lat przyzwyczajała grupa. Krzyczącego Grohla ewidentnie tutaj nie ma. W oczekiwaniu na premierę można gdybać, co byłoby, gdyby 2020 rok nie zmusił Foo Fighters do pozostania w domu. Album Medicine at Midnight był gotowy już na początku roku, o czym Dave Grohl wspomniał w jednym z wywiadów. W planach była trasa koncertowa, podczas której Panowie chcieli świętować 25-lecie – najpierw wiosną, później jesienią, a ostatecznie trasę odwołano. Czy z nowym materiałem uda im się wyruszyć w drogę? Nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki!

Baranovski feat. Ten Tep Mes – Wolność

Wojtek Baranovski już od dłuższego czasu wypuszcza single, skutecznie poszerzając materiał, który przydaje się podczas koncertów. Latem, dzięki zaproszeniu Good Taste Production, wybrałam się na koncert Wojtka w ramach serii koncertów Letnie Brzmienia odbywającej się w Parku Starego Browaru w Poznaniu. W relacji z koncertu wspominałam, że jeden z utworów „opowiadał o wolności”, ale nie był jeszcze wydany. Zmieniło się to w tym tygodniu, gdy singiel Wolność trafił do streamingu. Gościnnie pojawił się Ten Typ Mes, którego akurat w wersji koncertowej zabrakło.

Do piosenki powstał teledysk, a zdjęcia realizowano podczas niedawnych strajków, które przetoczyły się przez całą Polskę. Dodaje to utworowi dodatkowego ładunku emocjonalnego, a w przyszłości będzie to doskonała lekcja historii. Udostępniając singiel Baranovski napisał o okolicznościach, w których go stworzył: Pewnego dnia obudziłem się w świecie, w którym nie mogłem wyjść na ulicę, nie mogłem spotkać się z ludźmi, których bliskość jest dla mnie codziennością. Wtedy dotarło do mnie jak bardzo proza mojego życia uzależniona jest od wolności. Postanowiłem to opisać. Po wydarzeniach z października brak wolności i jej ograniczanie, a tym samym cały utwór, nabrały jeszcze innego sensu. Naprawdę polecam posłuchać!