Od ostatniego kinowego tekstu minęło już wystarczająco dużo czasu, żeby zapomnieć, co tam ciekawego grają w kinach. Co warto obejrzeć w wolny weekend? Na co pójść do kina mając odrobinę wolnego czasu?

Lista pięciu filmów wartych uwagi, potencjalnie także czasu i oczywiście pieniędzy, prezentuję poniżej. O kilku z nich mogliście już tutaj poczytać, ale jest to jedynie dowód na to, że konsekwencja wyborów i poglądów się jak najbardziej utrzymuje. Lecimy!

Listy do M. 

jedyny polskojęzyczny film na tej liście. Wciąż nie jestem pewna, czy to przypadkiem nie jest jeden z tych sympatycznych, ciepłych świątecznych filmów, które milej ogląda się w czterech ścianach, z kubkiem kakao w dłoni i ciepłym kocem na kolanach. Może dlatego sama jeszcze nie wybrałam się na niego do kina?

 

 

Steve Jobs.

Film, który koniecznie chce obejrzeć tej jesienni, ale na razie nic nie wskazuje na to, że znajdę na to czas. Jeśli nie znajdę, to po ludzku będzie mi przykro. Pierwszy film o Jobsie, ten z Kutcherem w roli głównej, przyjęłam bez większych okrzyków zachwytu, a zapowiedź nowej wersji, z Michaelem Fassbenderem, sugeruje, że tym razem czeka nas uczta aktorska. A to do szczęścia wystarcza…

 

Igrzyska Śmierci: Kosogłos II.

Najgorętsza premiera listopada? Można pokusić się o takie stwierdzenie, ale fani Jamesa Bonda mogliby się delikatnie zdenerwować. Na pewno to jedna z najbardziej kasowych premier tego miesiąca i akurat o to mogę się założyć. Dobra obsada, dobra reżyseria, dobre zdjęcia i wszystko inne też dobre. Łącznie z fabułą, która urzekła mnie od pierwszej części. Igrzyska Śmierci początkowo pretendowały do tytułu następcy sagi Zmierzch. Dzięki fabule i pozytywnym zamieszaniem wokół aktorskiego talentu Jennifer Lawrence, sprawił, że nikt już nie myśli o Igrzyskach, jak o kiczowatej produkcji dla nastolatek.

Sufrażystka.

Jedyny ciut edukacyjny film na tej liście, ale trudno nie zwrócić na niego uwagi. Z kilku powodów – od obsady, po główny wątek. W rolach głównych trzy świetne aktorki – Carey Mulligan, Meryl Streep, Helena Bonham Carter wcielające się w rolę wojowniczek walczących o prawa kobiet. Temat zawsze na czasie, zawsze gorący. Recenzje tego filmu są mieszane. Niektórzy uważają, że nieudaną próbę pokazania ruchu z kategorii raczej tych politycznych, a inni twierdzą, że od strony dydaktycznej nadaje się do pokazywania w szkołach. Dla Meryl warto pójść nie zważając na recenzje.

Marsjanin.

Po silnych kobietach, czas na walecznego mężczyznę. Tym razem bez szabelki, pistoletu albo innej broni w dłoni, a takiego, który zgubił się w kosmosie. Matt Damon w roli astronauty przekonał do siebie miliony ludzi na całym świecie i już nawet porównania do obsypanego nagrodami filmu Grawitacja nie są mu straszne. Na pewno jest to dobra propozycja dla osób, które podkochują się w amerykańskiej kinematografii, ale tej współczesnej, kolorowej, dobrze wyglądającej i, co ważne, niepozbawionej pierwiastka heroicznych Amerykanów – silnych, potężnych, potrafiących wszystko.