mirrorsedge.com

Najciekawsze premiery czerwca

Dawno już minęły te czasy, kiedy wszystkie najciekawsze gry ukazywały się jesienią. Październik i listopad nadal są wprawdzie bardzo zatłoczone, ale teraz także latem jest w co grać. Oto przegląd najciekawszych growych premier czerwca.

1 czerwca – Dead Island: Definitive Edition
Xbox One, Playstation 4, PC

Moda na remastery wciąż trwa, ale czy aby na pewno Dead Island jest grą zasługującą na facelifting? Pierwszą wersję wprawdzie ukończyłem, ale tylko dlatego, że była w Games with Gold na X360. W przeciwnym razie raczej nigdy bym po nią nie sięgnął i z perspektywy czasu stwierdzam, że postąpiłbym słusznie. Z Dead Island jest trochę jak z przelotną przygodą z nieszczególnie urodziwą dziewoją: początek może być nawet ciekawy, ale po wszystkim dręczą człowieka wyrzuty sumienia. Jedyną korzyścią w tej sytuacji jest okazja, by przypomnieć sobie jeden z najlepszych growych trailerów wszech czasów.

3 czerwca – Dangerous Golf
Xbox One, Playstation 4, PC

Interesujący debiut byłych pracowników Criteriona, czyli twórców Burnouta i późniejszych części NFS. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nowy projekt nie ma nic wspólnego z ich poprzednimi grami, jednak nic bardziej mylnego. Dangerous Golf to nic innego jak lubiany przez graczy tryb Crash z Burnouta, tyle że zamiast samochodu, sterujemy tu piłeczką golfową. Naszym zadaniem jest jak najskuteczniejsze zdemolowanie otoczenia. Banalny z pozoru koncept zawiera całkiem ciekawą mechanikę, w której nasze ruchy łączymy w kombosy. Jest nawet nowatorski tryb pozwalający grać w kooperacji. Czekam z zainteresowaniem, Dangerous Golf może bowiem stać się udanym duchowym spadkobiercą małej cyfrowej gry Burnout Crash!, o której dziś już nikt nie pamięta, a swego czasu sprawiła mi sporo frajdy.

3 czerwca – Hard Reset: Redux
Xbox One, Playstation 4

Polacy z Flying Wild Hog, zanim popełnili bardzo udany remake oldskulowego FPS-a, Shadow Warrior, popełnili innego oldskulowego FPS-a, czyli właśnie Hard Reset. Wydana w 2011 roku gra ominęła konsole, w związku z czym ominęła i mnie, ale oto nadchodzi w zremasterowanej wersji na Xbox One i PS4. Oglądając gameplay miałem średnio emocjonujące uczucie, że oglądam moda do Shadow Warriora – dashowanie i średnio pasująca do cyberpunkowej oprawy walka bronią białą prezentowały się aż zbyt znajomo. Jednak dam Hard Resetowi szansę, bo klasycznych strzelanek nigdy za wiele, a Flying Wild Hog ma ogromny potencjał i nie obraziłbym się, gdyby udało im się kiedyś pozyskać licencję na remake Blooda.

9 czerwca – Mirror’s Edge: Catalyst
Xbox One, Playstation 4, PC

Niewątpliwie największa premiera tego miesiąca. Mirror’s Edge powraca po ośmiu latach, tym razem z ogromnym, otwartym światem. Wprawdzie nowa, wiodąca piosenka od CHVRCHΞS, o której pisaliśmy kilka tygodni temu, nie jest nawet w połowie tak porywająca jak genialne i pamiętne Still Alive Lisy Miskovsky, ale – jak to mawiają – nie oceniaj gry po piosence. Czy odważne zmiany wyszły lubianemu przez graczy tytułowi na dobre, już teraz przekonać się mogą posiadacze konsol Xbox One i abonamentów EA Access, gdzie przez 6 godzin ogrywać można 10 misji z pełnej wersji gry.

10 czerwca – Sherlock Holmes: The Devil’s Daughter
Xbox One, Playstation 4, PC

Poprzedni Sherlock Holmes, zatytułowany Crimes and Punishments, bardzo pozytywnie zaskoczył mnie nie tylko jako jedna z lepszych gier udostępnionych w ramach Games with Gold, ale też bardzo solidna przygodówka, udanie łącząca niespieszną narrację klasycznych gier przygodowych ze współczesnymi formami prezentacji i gameplayu, całymi garściami czerpiąca z tak udanych tytułów jak L.A. Noire czy przygodówek od Telltale. Pierwsze materiały z nowej części wywołały we mnie umiarkowany entuzjazm, bowiem wraz ze znacznym rozrostem jej formy, w parze poszedł gwałtowny spadek jakości, bardzo widoczny zarówno w uproszczonych modelach postaci, jak i znacznie mniej szczegółowym otoczeniu. Mam nadzieję, że był to wynik prezentacji wczesnej wersji gry, bo z wielką chęcią wróciłbym na Baker Street, by wraz z nieodłącznym Watsonem rozwiązywać wymyślne łamigłówki i tropić złoczyńców.

16 czerwca – Valentino Rossi The Game
Xbox One, Playstation 4, PC

Obrodziło ostatnio w motocyklówki, a spośród kolejnej puli świeżo zapowiedzianych tytułów, już w połowie czerwca ukaże się Valentino Rossi The Game od Milestone. Studio odpowiedzialne za markę MotoGP w ostatnich latach w tym roku nawiązało współpracę z włoskim kierowcą Valentino Rossim, czego konsekwencją zmiana tytułu i główny tryb skupiony na odtworzeniu kariery tego zawodnika. Podobny patent producenci zastosowali przy Sebastien Loeb Rally Evo, odstępując markę WRC innemu studiu. Czy wraz z nowym tytułem możemy spodziewać się odświeżonej formuły i wyraźnie poprawionej gry, przekonamy się już niebawem, jednak warto pamiętać, że na horyzoncie są także Ride 2 (też od Milestone) i Moto Racer 4.

24 czerwca – Mighty No. 9
Xbox One, Playstation 4, Wii U, 3DS, Xbox 360, Playstation 3, PS Vita, PC

Mighty No. 9 to nic innego jak nowy Mega Man, w dodatku stoi za nim twórca oryginału, Keiji Inafune. Platformówek w stylu retro nie brakuje, ale tych zrobionych naprawdę dobrze, które potrafią wciągnąć nas tak, jak klasyki z ery 8- i 16-bitowej, jest bardzo niewiele. Mighty No. 9 ma wszelkie zadatki na to, podołać wyzwaniu, chociaż mój entuzjazm hamuje odrobinę oprawa, która zdaje się stać w rozkroku między klimatem retro a nowoczesnością i nie za bardzo wiadomo w którym kierunku chce podążać. Ale może to tylko niezbyt fortunnie dobierane materiały promocyjne, warto będzie sprawdzić i ocenić na własną rękę.

28 czerwca – Resident Evil 5
Xbox One, Playstation 4

Capcom wypuszcza po kolei stare Residenty w nowych wersjach i pod koniec czerwca zagramy w piątą część. Wielu zagorzałych fanów serii poczuło się doszczętnie zdradzonych dosyć radykalnym odejściem od atmosfery gęstego, mrocznego horroru i skrajnego zaszczucia charakterystycznych dla poprzednich części. Nie zmienia to faktu, że Resident Evil 5 był moim zdaniem najlepszą grą akcji poprzedniej generacji w kooperacji dla dwóch osób, a tak się jakoś złożyło, że nigdy jej nie skończyłem, teraz będzie więc znakomita ku temu okazja.