Sezon na granie trwa w najlepsze. Październik zapewnił ogrom premier, z których ciężko wyobrazić sobie, by jakikolwiek gracz nie wybrał czegoś dla siebie. Nie inaczej jest w listopadzie. Powraca wielki przebój sprzed roku – Red Dead Redemption 2, tym razem w wersji pecetowej. Jest urzekające i intrygujące zarazem Death Stranding, którym żyją wszyscy posiadacze PS4. Jest wyczekiwane od lat Shenmue III, a także coś dla miłośników Gwiezdnych WojenStar Wars Jedi: Fallen Order.

5 listopada – Red Dead Redemption 2
PC

Po ponad roku od premiery wersji konsolowej, największy przebój 2018 roku, Red Dead Redemption 2, zmierza nareszcie na komputery osobiste. Rockstar Games zapowiada pecetową wersję jako definitywną, z licznymi udoskonaleniami warstwy technicznej, takimi jak lepsze oświetlenie, wyższej jakości cienie i tekstury, czy wyższej jakości efekty śladów na śniegu. Ponadto w trybie fabularnym zawita nowa zawartość: przede wszystkim nowe misje, ale także nowe bronie i konie. Teraz już żaden gracz nie będzie miał wymówki, by nie zasmakować w urzekającym świecie Red Dead Redemption 2 – sam się lekko wzruszyłem, oglądając zwiastun pecetowej wersji, wspominając fenomenalną ścieżkę dźwiękową i wyjątkową atmosferę sączącą się z każdego kadru.

8 listopada – Death Stranding
Playstation 4

Muszę się do czegoś przyznać. Jako posiadacz konsoli Xbox One, od dłuższego czasu zazdroszczę właścicielom konsol Playstation 4 gier ekskluzywnych na platformę Sony. Najbardziej bolesnym jak dotąd ciosem było „przejście” Insomniac Games na niebieską stronę mocy i zrobienie pierwszej prawdziwie udanej gry o Spider-Manie, ale Death Stranding ma szansę to zmienić. Muszę się także przyznać, że nie pamiętam, kiedy ostatnio z takim zaciekawieniem oglądałem zwiastun jakiejś gry. W dodatku trwający niemal 8 minut, które ani trochę mnie nie zmęczyły. Muzyka, montaż, fragmenty dialogów, piękny świat, odrobina oniryzmu i surrealizmu – wow. Hideo Kojima, twórca między innymi legendarnej serii Metal Gear Solid, wrócił w wielkim stylu.

8 listopada – Need for Speed: Heat
Xbox One, Playstation 4, PC

Mieszane mam uczucia do tego nowego Need for Speeda. Niegdyś moja ulubiona seria gier, łykałem każdą kolejną część niczym te odcinki Przyjaciół, w których Jen nosiła krótkie spódniczki. Ale już dosyć dawno seria zatraciła poczucie jakiejkolwiek tożsamości i desperackie próby ponownego jej zdefiniowania podejmowane przez Ghost Games jakoś do mnie nie przemawiają. Poprzednia część, Need for Speed: Payback, była tak zła, że nie brałem pod uwagę, by poświęcać czas na pełną wersję, po odbiciu się od kilku godzin spędzonych z wersją demonstracyjną. Heat pod kilkoma względami zmierza w dobrym kierunku: miasto inspirowane Miami, neonowy styl graficzny – to by się mogło udać, gdyby konsekwentnie podążać w kierunku stylizacji na lata 80-te. Ale wiele wskazuje na to, że to tylko takie mrugnięcie okiem do starszych graczy, przy jednoczesnej wyrachowanej świadomości, że większość współczesnej publiczności NfS to młodzież wychowana na filmach z serii Fast & Furious. Mimo wszystko, z końcową oceną wstrzymam się do zakosztowania w finalnym produkcie.

15 listopada – Star Wars Jedi: Fallen Order
Xbox One, Playstation 4, PC

Tym razem EA przygotowało coś dla miłośników samotnej rozgrywki, w dodatku w świecie Gwiezdnych Wojen. Star Wars Jedi: Fallen Order to trzecioosobowa, fabularna gra akcji, przygotowana przez weteranów branży z Respawn Entertainment. Co prawda jak na razie na koncie firmy znajdują się jedynie trzy strzelanki z naciskiem na tryby wieloosobowe (seria Titanfall, Apex Legends), to nie należy zapominać, że studio zostało założone i składa się w dużej części z byłych pracowników Infinity Ward, odpowiedzialnych za wcześniejsze odsłony serii Call of Duty. Ponadto, Titanfall 2 zawierał bardzo chwalony przez graczy tryb fabularny dla pojedynczego gracza. Jak firma poradziła sobie z tak wielką marką, jak Star Wars? Warto się przekonać.

19 listopada – Shenmue III
Playstation 4, PC

Gdy na konferencji Sony podczas targów E3 w 2015 roku oficjalnie zapowiedziano powstawanie Shenmue III, w branży zawrzało. Oto, po kilkunastu latach, wraca kultowa seria, pamiętająca jeszcze czasy konsoli Sega Dreamcast. Fani domagali się kontynuacji całymi latami, a ta wreszcie powstała, także przy pomocy wsparcia finansowego z ich strony. I jest to z całą pewnością Shenmue – ciut ładniejsze, ale jednak bardziej takie, jakie było te kilkanaście lat temu, a więc, z dzisiejszej perspektywy – już nieco siermiężne. To gra, która utorowała drogę do otwartych światów, ale branża nie stała przez te wszystkie lata w miejscu i dziś tego typu gry wyglądają już zupełnie inaczej. Dlatego ciężko wyobrazić sobie, by Shenmue III zachwyciło kogokolwiek poza zagorzałymi fanami pierwszych dwóch części.