Zaczyna się. Najbardziej wyczekiwany przez graczy jesienno-świąteczny sezon premier. Wprawdzie wiele spośród tych największych tytułów pokazywanych na tegorocznych targach E3 czy Gamescom ukaże się dopiero w 2020 roku, nie znaczy to, że w ostatnim kwartale 2019 roku nie będzie czego wkładać do czytników w konsolach, tudzież czego pobierać na dyski twarde. We wrześniu moją uwagę przykuły cztery tytuły o dość szerokiej rozpiętości gatunkowej, w tym największy tytuł Xboksa tej jesieni – Gears 5.

5 września – WRC 8
Xbox One, Playstation 4, PC

Moje szutrowe drogi z serią WRC rozjechały się, gdy produkcję serii przejęło od Milestone studio Kylotonn. Jednocześnie na rajdowy piedestał wróciło Codemasters z może niezbyt ładnymi ale stanowiącymi zdecydowanie inną ligę pod względem fizyki jazdy grami z cyklu DiRT. Obserwuję jednak to, co robi Kylotonn i ciężko nie odnieść wrażenia, że z każdą grą jakość ich produkcji się podnosi. Oprócz serii WRC powstaje jednak u nich jednocześnie mnóstwo innych gier i człowiek zadaje sobie pytanie, czy studio, które wypuszcza po dwie gry rocznie, jest w stanie dostarczyć chociaż jeden produkt wysokiej jakości? Materiały z WRC 8 wyglądają nieźle, zwłaszcza pod względem graficznym – a w tej odsłonie pojawiają się choćby zmienne warunki pogodowe. Jednak wygląda na to, że to co w rajdach najważniejsze, czyli fizyka jazdy, nadal pozostanie bezkonkurencyjne u Codemasters.

10 września – Gears 5
Xbox One, PC

Gears of War, najpopularniejsza obok Halo i Forza marka w ekskluzywnym portfolio Xboksa wraca z piątą dużą odsłoną. W grze pojawią się starzy znajomi, w tym Marcus Fenix i jego syn JD, poznany przez graczy w Gears of War 4, ale główne skrzypce zagra tym razem inna postać, którą również poznaliśmy w poprzedniej odsłonie serii – Kait Diaz. Oprócz nowych i starych trybów wieloosobowych, olbrzymi nacisk położono na coś, po co wielu „staroszkolnych” graczy nadal przychodzi do takich gier jak Gears of War w pierwszej kolejności – kampanię fabularną. Twórcy z Coalition postawili sobie pytanie, jak rozwinąć rozmach gry bez przeistaczania jej w produkcję z otwartym światem. W efekcie w Gears 5 zobaczymy znacznie większe przestrzenie, pozwalające na bardziej nieliniowe pokonywanie kolejnych etapów, a dodatkowo elementy RPG. Mam nadzieję, że to nie rozwali proporcji rozgrywki, gdyż mocno ograniczone, zamknięte, ciasne lokacje znakomicie współgrały z klimatem zaszczucia poprzednich części. Ci, którzy zamówili przedpremierowo edycję Ultimate, lub są subskrybentami abonamentu Xbox Game Pass Ultimate, będą mogli zagrać w Gears 5 cztery dni wcześniej.

13 września – Borderlands 3
Xbox One, Playstation 4, PC

Pięć lat minęło od premiery ostatniej dużej gry z cyklu Borderlands i wszyscy fani zwariowanego strzelania w komiksowej oprawie z pewnością nie mogą się już doczekać „trójki”. Oś rozgrywki pozostaje bez zmian – mamy więc losowo generowane pukawki o mnóstwie charakterystyk oraz postaci, które możemy rozwijać w niemal dowolnym kierunku. Naprawdę wielkie zmiany nastąpiły przede wszystkim w otoczeniu – tym razem będziemy szaleć nie tylko po powierzchni znanej z poprzednich odsłon planety Pandora, ale też na innych planetach istniejących w świecie gry, co pozwoli na niespotykaną dotąd w Borderlands różnorodność zwiedzanych i plądrowanych przez nas miejscówek. Tradycyjnie powróci też tryb kooperacji, zarówno w formie lokalnego split screenu jak i sieciowy – ten zaś umożliwi graczom o różnym poziomie doświadczenia dostosowanie trudności w ramach tej samej sesji. Jeśli ktoś nie ma jeszcze po Rage 2 dość zwariowanego strzelania – będzie jak znalazł.

27 września – FIFA 20
Xbox One, Playstation 4, Nintendo Switch, PC

Dla osoby kompletnie nieinteresującej się cyfrową piłką kopaną, kolejne odsłony FIFA wyglądają zapewne jak ta sama gra, z nieco tylko odrobinę poprawioną grafiką. Wielokrotnie było w tym sporo racji, ale FIFA 20 przynosi zarówno ogromne zmiany w podstawowych elementach gry, jak i proponuje rzeczy zupełnie nowe. Jeśli chodzi o klasyczną rozgrywkę na zielonej murawie, intryguje przede wszystkim nowy system celowników przy wykonywaniu rzutów karnych i wolnych, który zaprezentowano w poniższym zwiastunie. Wśród kompletnych nowości zaś kusząco prezentuje się tryb Volta, czyli tak naprawdę powrót piłki ulicznej/halowej. To z kolei przywodzi na myśl wspomnienia z nieodżałowanej FIFA 98, czy całkiem udanej serii FIFA Street. Wszystko wskazuje na to, że FIFA 20 zaproponuje zupełnie nowe sposoby na kopanie piłki i nawet jako czysto amatorski amator wirtualnego jej katowania, nie mogę się doczekać, by je wypróbować.

Podobne Posty