Grudzień oznacza ostatnie „podrygi” wysypu największych premier roku. Wprawdzie te największe tytuły ukazały się w poprzednich miesiącach, to ci nieliczni gracze, którzy nie odnaleźli się ani w wielkim świecie Red Dead Redemption 2, ani w kolejnej edycji FIFY, nadal mają szansę znaleźć coś dla siebie wśród premier grudnia. Poniżej te najciekawsze – w tym Just Cause 4.

4 grudnia – Gods Remastered
Xbox One, PC

Gods było jedną z pierwszych gier, które blisko 25 lat temu odpaliłem na mojej Amidze. Specyficzna platformówka o charakterystycznym stylu graficznym, który był znakiem rozpoznawalnym studia The Bitmap Brothers. Niezależne studio Robot Riot podjęło się karkołomnego zadania stworzenia unowocześnionej wersji Gods. Pierwszym co rzuca się w oczy jest zupełnie nowa grafika. Niestety autorzy pozwolili sobie na nieco ryzykowne podejście do tematu, drastycznie odchodząc od doskonałego, nadal pięknego w swej pikselowatości kierunku artystycznego. Rezultat, bazując na screenach i zwiastunach, prezentuje się gorzej niż oryginał. Ale jak to bywa w przypadku tego typu wznowień, można także przełączyć się na klasyczną grafikę. I właśnie dlatego Gods Remastered znalazło się na liście najciekawszych premier miesiąca, bo każda sposobność, by zagrać w klasyka z Amigi na współczesnej konsoli, jest warta odnotowania.

4 grudnia – Just Cause 4
Xbox One, Playstaton 4, PC

Poprzednia część Just Cause, chociaż była dobrą grą, nie cieszyła się najlepszą sławą, z powodu fatalnej optymalizacji zarówno na konsolach, jak i na PC. Z jednej strony nie ma się co dziwić, w końcu to produkcja oferująca naprawdę karkołomne zabawy fizyką i ogromną swobodę w sianiu destrukcji w dużym, otwartym świecie. Jednak kłopoty z płynnością rozgrywki skutecznie studziły zapał do delektowania się rozwałką. Twórcy obiecują, że poprawa optymalizacji rozgrywki była dla nich ogromnych priorytetem przy produkcji najnowszej odsłony. Oby tak było, bo sianie zamętu w oku wielkiej trąby powietrznej brzmi na wystarczająco chaotyczne nawet bez gwałtownych spadków ilości wyświetlanych klatek na sekundę.

4 grudnia – Mutant Year Zero: Road to Eden
Xbox One, Playstaton 4, PC

Coraz częściej daje się słyszeć opinie, jakoby niepozorne Mutant Year Zero miało stać się cichym hitem końcówki roku. Ale czy tak naprawdę niepozorną można nazwać grę, w której walki przy pomocy broni palnej toczą uczłowieczone dzikie zwierzęta, takie jakie lis, kaczka czy prosiak? Mało tego, mamy do czynienia nie tylko z miksem gatunkowym zwierząt, ale też z miksem gatunków gier. Od strategii turowej w stylu XCOM, przez przygodówkę, skradankę, po strzelaninę z silnym naciskiem na eksplorację i narrację fabularną. A palce maczali w tym ludzie odpowiedzialni za gry z cyklu Hitman i Payday. Brzmi tak niedorzecznie, że nie może się nie udać. I będzie się to dało przetestować w dniu premiery w ramach Game Passa. Wystarczy? Dla mnie bomba.

13 grudnia – Forza Horizon 4: Fortune Island
Xbox One, PC

Ostatnim tytułem w zestawieniu najciekawszych premier grudnia nie jest samodzielna produkcja, a rozszerzenie do wydanej na przełomie września i października Forzy Horizon 4. Biorąc jednak pod uwagę skalę rozszerzeń do poprzednich odsłon gry, możemy ją traktować jak zupełnie nową grę. Otrzymamy bowiem całkowicie nową lokację – tytułową Fortune Island – oraz zupełnie nowe, ekstremalne warunki pogodowe, w tym burze z piorunami oraz zorzę polarną. Wyspa będzie znacząco różnić się zarówno wyglądem jak i rodzajem dróg od podstawowej lokacji w grze. Na niewiele tytułów czekam z taką ekscytacją, by zapłacić za nie pełną cenę w dniu premiery, ale zarówno Forza Horizon 4, jak i nadchodzące rozszerzenie do nich należą.