Czerwiec przyniósł wyjątkowo dużo ciekawych premier gier, ale kolejne dwa wakacyjne miesiące zapowiadają się na bardziej tradycyjny okres letniej posuchy. Mimo wszystko jak zawsze w gąszczu nijakich tytułów można wygrzebać kilka interesujących, oto one:

7 lipca – Inside
Xbox One, PC

Nowa gra twórców kultowego Limbo, będąca jednocześnie duchowym jego następcą. Inside już ukazało się na Xbox One 29 czerwca, a w lipcu gra zmierza także na pecety. Ciężko o niej napisać coś tak, by nie zepsuć grającym frajdy z samodzielnego odkrywania tego, co przygotowali dla nas twórcy. Warto wspomnieć, że średnia ocen na Metacritic to imponujące 92, a recenzenci pławią się w zachwytach nad kreatywnym rozwinięciem prostej formuły poprzednika i brakiem dosłowności w warstwie fabularnej, otwierającej drogę do indywidualnych interpretacji. Prezentacja gry także zbiera najwyższe pochwały, łącząc sugestywny minimalizm z genialną, bardzo mroczną stylizacją, którą przesiąka się od pierwszych sekund spędzonych z tym intrygującym tytułem.

8 lipca – Carmageddon: Max Damage
Xbox One, Playstation 4

Zdecydowanie najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera lipca i jedna z najbardziej wyczekiwanych premier roku. Co tu dużo mówić – Carmageddon to klasyka, w którą zagrywałem się bez opamiętania na moim pierwszym pececie. Niewtajemniczonym wyjaśnię pokrótce, że to jedyna samochodówka, w której dojechanie na metę na pierwszym miejscu to zaledwie jeden z trzech równorzędnych sposobów na odniesienie zwycięstwa w wyścigu. Drugim sposobem jest zniszczenie samochodów pozostałych zawodników (świetna fizyka zderzeń i model zniszczeń pojazdów), a trzecim rozjechanie wszystkich pieszych zaludniających daną mapę. Wszystko przedstawione w groteskowy sposób, który sprawia, że nie sposób oburzać się na twórców. Jakiś czas temu pecetowcy otrzymali współczesną wersją klasyka w postaci Carmageddon: Reincarnation i właśnie ulepszona wersja pod nowym tytułem Max Damage zmierza na konsole. Zamówienie przedpremierowe złożone, recenzja niebawem!

12 lipca – Song of the Deep
Xbox One, Playstation 4, PC

Insomniac Games zachwycili mnie genialnym Sunset Overdrive, którego niedawno posiadacze Xboksów dostali za darmo w ramach programu Games with Gold. Z tego powodu jednym z największych rozczarowań E3 była zapowiedź robionej przez nich nowej gry ze Spider-Manem, która rzekomo ukazać ma się jedynie na PS4. W ramach pocieszenia otrzymamy jednak Song of the Deep – interesującą metroidvanię w której sterujemy małym stateczkiem podwodnym. Insomniac mają u mnie olbrzymi kredyt zaufania, dlatego przyglądam się temu niedużemu projektowi ze sporym zainteresowaniem. Tym bardziej, że to ryzykowny temat – w końcu sekwencje podwodne w standardowych platformówkach bywają zazwyczaj bardzo uciążliwe. Oparcie na nich całej gry to odważne posunięcie, ale liczę na to, że Song of the Deep nareszcie pokaże światu, że można to zrobić w fajny sposób.

26 lipca – We Happy Few
Xbox One, PC

Gra ta była jedną z ciekawszych zaprezentowanych na tegorocznej konferencji Microsoftu podczas E3. Compulsion Games oczarowało mnie swoją poprzednią grą, Contrast, która wprawdzie nie była idealna, ale zachwycała stylem graficznym i atmosferą czerpiącymi całymi garściami z dzieł Tima Burtona. Tym razem akcja toczy się w alternatywnej rzeczywistości roku 1964, w której Anglia przegrała II Wojnę Światową, a jej obywatele zażywają narkotyk dający im złudzenie szczęśliwego życia. Naszym zadaniem będzie przetrwanie wśród nich, a akcja ukazana zostanie z perspektywy pierwszej osoby. Oglądając gameplay trudno nie zauważyć inspiracji Bioshockiem, tyle że ze zdecydowanie mniejszym naciskiem na akcję. Jak dla mnie – rewelacja.