Wrzesień i październik przyniosły masę premier świetnych gier, a listopad jest jak zwykle pod tym względem najbardziej rozpustny! Oto tytuły, które rozgrzeją czytniki w naszych konsolach i komputerach do czerwoności. Ewentualnie rozgrzeją nasze łącza.

4 listopada – Call of Duty: Infinite Warfare
Xbox One, Playstation 4, PC

Kolejny rok, kolejny odcinek telenoweli pod tytułem Call of Duty. Przestałem być widzem tego tasiemca gdzieś tak w okolicach pierwszego Black Ops i jak na razie nie zapowiada się na to, by coś było w stanie przyciągnąć mnie z powrotem. Nawet sympatyczne dodatki w postaci zremasterowanej wersji pierwszego Modern Warfare i wesoło zapowiadającego się trybu walki z zombiakami. Jak ktoś lubi telenowele, to będzie zadowolony, ja sobie spokojnie poczekam na nowego Wolfensteina.

11 listopada – Dishonored 2
Xbox One, Playstation 4, PC

Pierwsze Dishonored zauroczyło mnie atmosferą przedstawionego świata, nowatorskimi mechanizmami skradania się i eliminowania wrogów, rozpoznawalnym stylem artystycznym, a przede wszystkim tym, że nie przechodziło się same. Wszystko wskazuje na to, że druga część w mądry sposób rozwinie wszystkie najlepsze cechy poprzednika i będzie to godny sequel tej chyba nieco niedocenionej perełki.

15 listopada – Watch Dogs 2
Xbox One, Playstation 4, PC

Czekam na to San Francisco nieco niecierpliwie. Moje ulubione amerykańskie miasto nie doczekało się jeszcze godnej reprezentacji w grach. Ciągle tylko Nowy Jork lub Los Angeles. Wszystko wskazuje na to, że Bay Area w Watch Dogs 2 będzie tętnić życiem i samo bezcelowe szlajanie się po okolicy powinno być wystarczająco satysfakcjonującym zajęciem. Gdzieś tam w tle, jako dodatek, jakaś fabuła, jakiś haker… Kogo to obchodzi. Ważniejsze jest to, że nad modelem jazdy czuwają spece z Ubisoft Reflections, którzy 5 lat temu dostarczyli nam Driver: San Francisco.

 

29 listopada – The Crew: Calling All Units
Xbox One, Playstation 4, PC

Nadchodzi kolejne duże rozszerzenie do samochodówki w otwartym świecie The Crew. Tym razem gra upodobni się do Need for Speed: Hot Pursuit, dodając całą masę misji opartych na starym i sprawdzonym schemacie zabawy w „policjantów i złodziei”. Uwielbiam samochodówki, ale The Crew swojego czasu bardzo mnie zmęczyło i nawet pierwszy dodatek, Wild Run, nie był w stanie przekonać mnie do powrotu. Jaki to miałoby sens, skoro niedawno ukazała się lepsza pod każdym możliwym względem Forza Horizon 3?