Październik jest miesiącem, w którym kolejna premierowa gra wydana przez Microsoft zadebiutuje w Xbox Game Pass. Oczywiście mowa o Forza Horizon 4. Jeśli o mnie chodzi, na tym lista nowości na ten miesiąc mogłaby się już zamknąć. Nic więcej bowiem mi do szczęścia już nie potrzeba. Ale gdyby ktoś jednak znalazł czas na inne tytuły, to będzie z czego wybierać. Do imponującej wrześniowej listy dołączy kolejnych siedem przyjemnych pozycji.

Forza Horizon 4 ukaże się już 2 października i tego samego dnia będzie dostępna w ramach usługi Xbox Game Pass. Przypominam, że to samochodówka w otwartym świecie. Twórcy z Playground Games tym razem zabierają nas w podróż do swojej rodzinnej Wielkiej Brytanii. Już krótki czas spędzony z demem upewnił mnie w przekonaniu, że gra wciągnie mnie na długie miesiące. Ciężko będzie oderwać się od konsoli tym bardziej, że co tydzień gra będzie się zmieniać. Tydzień czasu rzeczywistego odpowiada kwartałowi w grze, zatem zmieni się pora roku. Ale nie tylko, wraz z porą roku pojawią się nowe zawody, w których możemy brać udział, oraz mnóstwo zawartości innego rodzaju. Co miesiąc zaś gra doczeka się dużej aktualizacji, dodającej przykładowo nowe tryby (takie jak kreator tras) oraz mini-kampanie w trybie Horizon Stories. Wariactwo!

Każdy, kto z jakiegoś powodu nie miał jeszcze styczności z jednym z najlepszych FPS-ów obecnej generacji, teraz będzie miał niepowtarzalną okazję. Wolfenstein: The New Order także dołącza do Game Passa. I chociaż graficznie tytuł ten prezentuje się już nieco gorzej od wydanej w zeszłym roku „dwójki”, to pod względem grywalności to nadal szaleńcza jazda bez trzymanki. W dodatku w płynnych 60 klatkach na sekundę. Jeśli komuś nadal mało strzelania i nie boi się naprawdę obleśnie realistycznych pająków, może śmiało odpalać Metro 2033 Redux. Ten tytuł to znakomity przykład na to, jak się powinno robić remastery.

Ja z kolei nie mogę doczekać się, by dorwać się do Shantae: Half-Genie Hero. Shantae to moja ulubiona seria współczesnych retro platformówek. Poprzednia część, The Pirate’s Curse, zauroczyła mnie totalnie i byłem niezmiernie rad, gdy okazało się, że stała się częścią katalogu Xbox Game Pass. Od tamtej pory kolejna część była na mojej liście, ale cierpliwie czekałem na jakąś wyprzedaż, bo i tak było w co grać. No i jak widać, opłaca się być cierpliwym, bo teraz wcielę się ponownie w sympatyczną pół-dżinkę bez ponoszenia dodatkowych opłat.

Jakby ktoś przegapił znakomitą zręcznościową samochodówkę Split/Second (jeszcze na Xboksie 360), to teraz otrzyma możliwość zagrania w ten niedoceniony hit. Gra oferowała naprawdę unikatową mechanikę rozgrywki, polegającej na możliwości uaktywniania pułapek na trasie. Te czasem kompletnie zmieniały drogę przejazdu dla uczestników wyścigu. Split/Second zestarzało się naprawdę godnie i warto dać jej szansę.

Jeśli ktoś zaś lubi klocki Lego i/lub Indianę Jonesa, nie może przegapić Lego Indiana Jones: The Original Adventures. Na czym polegają gry z cyklu Lego, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Ja przypomnę tylko, że zostały stworzone z myślą o trybie kooperacji. Jeśli więc tylko mamy z kim grać, nie ma co się zastanawiać! Sympatycznym dodatkiem do Game Passa powinien okazać się także Westerado: Double Barreled – retropikselowa namiatka Red Dead Redemption 2. W sam raz na okres tuż przed premierą tego wielce wyczekiwanego megahitu.