Przyciągnięcie jak największej uwagi to zadanie dotychczas zdradzonych informacji na temat filmu Piękna i Bestia, na które natknąć możecie się w prasie. Na pytanie, czy był to udany chwyt marketingowy, czy może próba ratowania czegoś, co już na wstępie jest skazane na porażkę, będę w stanie odpowiedzieć dopiero po obejrzeniu filmu… A kinowa premiera już w piątek! Tymczasem zdradzę Ci kilka sekretów dotyczących samej ekranizacji i kulisów jej powstawania.

Oglądając zwiastuny Pięknej i Bestii w reżyserii Billa Condona można odnieść złudne wrażenie, że w nadchodzącym filmie nie zobaczymy niczego nowego. Poza rzeczywistym odzwierciedleniem bajkowej historii z 1991 roku rzecz jasna. Pojawiły się już  jednak pierwsze pogłoski o szczegółach, np. o orientacji seksualnej Le Fou, którego media zaczęły nie do końca pozytywnie nazywać pierwszym gejem Disneya.

Jeśli nastawiasz się na ogrom nowości i świeże spojrzenie na dotychczas znaną Ci historię, prawdopodobnie wyjdziesz z kinowej sali z rozczarowaniem

Widzowie uwielbiają broadway’owski spektakl inspirowany wersją disneyowską z 1991 roku, oraz samą bajkę, dlatego Bill Condon zdecydował się na wprowadzenie do swojej wizji jedynie subtelnych zmian. W przeciwieństwie do bajkowej wersji, prowincjonalna mieścina Belli prawdopodobnie okaże się spełnieniem marzeń każdego fana Frankensteina.

W wywiadzie dla Vanity Fair z 2015 roku Condon zdradził, że wioska jest pełna złowrogich postaci i nieżyczliwych ludzi. W filmie pojawią się także odpowiedzi na pytania, które nurtowały widzów od przeszło 20 lat. Na przykład, dlaczego mieszkańcy miasteczka nie mieli zielonego pojęcia o zamku oddalonym o zaledwie 2 km (!)…

Sam proces realizowania Pięknej i Bestii zdecydowanie zbyt długo owiany był nutką tajemnicy. Już dwa lata temu (a dokładnie 18 maja 2015 roku), po długotrwałych castingach, podczas których Bill Condon dla zmyłki prosił ubiegających się o role aktorów o śpiewanie Hakuna matata, otrzymaliśmy pierwsze materiały prosto z Shepperton Studios.

Na oficjalnym Snapchacie Disneya pojawiły się tajemnicze fotografie odsłaniające te tajemnice. Najbardziej dociekliwym fanom udawało się zrobić zdjęcia prosto z lokacji filmowych. Ujawniono też, że pierwsze, oficjalne odczytanie scenariusza miało miejsce w dniu urodzin trójki aktorów z planu – Emmy Watson (Bella), Luke’a Evansa (Gaston) i Emmy Thompson (Pani Imbryk). Swoimi wrażeniami z tego wydarzenia podzielił się za pośrednictwem Twittera Ian McKellen, wcielający się w rolę zegara Cogsworth.

Kolejną dawkę emocji związanych z ekranizacją przeżyli bez wątpienia uczestnicy konwentu D23 Expo. Disney Expo to impreza na wzór San Diego ComicCon, podczas której grono szczęśliwców ma szansę uczestniczyć w panelach poświęconym nadchodzącym produkcjom Disneya. To właśnie wtedy część fanów miała okazję zobaczyć ekskluzywny materiał, w którym pokazano między innymi Bellę w klasycznej sukni z końcowej sceny tanecznej.

Brak możliwości nagrywania filmów i wykonywania zdjęć podczas panelu tylko podsycił apetyt pozostałych fanów. Od tamtej pory mogli oni jedynie pocieszyć się pozytywnymi relacjami i próbami zobrazowania tego, co Disney zaserwował uczestnikom D23 Expo.

Próby ukrycia wizerunku Belli aż do 2017 roku zakończyły się fiaskiem w październiku 2016 roku, kiedy to na Twitterze opublikowany został rosyjski plakat promujący ekranizację. I choć krótko po wpadce nieoficjalny plakat został usunięty, plan promocji filmu szybko uległ zmianie. W listopadzie, dzięki Entertainment Weekly, po raz pierwszy otrzymaliśmy dużą porcję oficjalnego contentu.

Wszystko po to by dwa tygodnie później móc po raz pierwszy obejrzeć pierwszy oficjalny trailer filmu!

Od tamtej pory liczba filmów i fotografii promujących film stała się tak duża, że sama z trudem nadążam! I podczas gdy Emma Watson wykorzystuje premiery filmowe do promocji zrównoważonej mody, a filmowi Gaston i Le Fou serwują wykonanie utworu Gościem Bądź na żywo, ja sama, w tym całym promocyjnym szaleństwie, zaczynam czuć się niczym bajkowa Bella na słynnym przyjęciu u Pani Imbryk! Nie powiesz mi chyba, że scena Be Our Guest jest Ci kompletnie obca? Jeśli tak, czas najwyższy, aby obejrzeć bajkę!

Prace nad filmem oficjalnie dobiegły końca 21 sierpnia 2015 roku. Na ekrany polskich kin film trafi 17 marca.

Na koniec warto wspomnieć, że przedsprzedaż biletów ruszyła już na początku marca, dlatego jeśli jeszcze nie zarezerwowaliście miejsc, zróbcie to teraz. Zainteresowanie ekranizacją jest bowiem ogromne – i chyba nikogo nie powinno to dziwić, prawda?