Oczekiwanie i oczekiwania

Od długiego czasu liczyłam na to, że któraś z polskich stacji telewizyjnych zdecyduje się wreszcie na wyprodukowanie rodzimej wersji amerykańskiego show o projektowaniu. Tego zadania podjęło się TVN i wykonało je bardzo dobrze, choć niestety być może ze względu na swoją tematykę i mało rozrywkowy format program nie zyskał podobno zbyt dużej oglądalności.

Pierwszą edycję Project Runway śledziłam z ogromny zaciekawieniem, to też po jej zakończeniu ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam aż znów usłyszę Anję Rubik oznajmiającą „Project Runway. Zaczynamy.” Drugą edycję również oglądałam bardzo chętnie, głównie, dlatego, że interesuję się światem mody. Na tle pierwszej wypadła ona niestety nieco gorzej – zamiast skupić się na projektach i procesie ich tworzenia, eksponowano konflikty między uczestnikami czy zwierzenia na temat ich życia prywatnego. Myślę, jednak, że dotychczasowych fanów Projectu to nie odstraszyło, a mogło przyciągnąć wielu nowych.

Analogie

Już przed rozpoczęciem emisji drugiej edycji PR jego jurorzy i prowadzący mówili o tym, że uczestnicy pierwszej edycji mają w kolejnej swoje odpowiedniki. Okazało się, że jest w tym spora ilość prawdy. Wiadomo, każdy z nas jest wyjątkowy, ale czasami niektórych ludzi łączą podobne cechy charakteru czy zachowania. I tak w nowej edycji pojawił się Patryk – skromny i nieśmiały, a zarazem ogromnie utalentowany, który przywoływał na myśl Maćka Sieradzkyego. Był też pewny siebie i zawsze dążący do perfekcji Michał, kojarzący się z Jacobem, a także Sylwia, która ma bardzo podobne do Doroty Cieszyńskiej podejście do mody. Wszystkie te analogie sprawiły, że finałowa trójka nie była dla mnie zaskoczeniem. Praktycznie od pierwszego odcinka czułam, że Anna, Michał i Patryk to zdecydowani faworyci.

Wyjątkowe kreacje

Pierwsza edycja była wręcz przepełniona świetnymi projektami, każde nowe zadanie skutkowało powstaniem jednej lub kilku świetnych kreacji, których posiadanie w swojej szafie byłoby spełnieniem moich marzeń. W tej edycji nie zachwyciło mnie zbyt wiele dzieł projektantów. W mojej pamięci pozostały dwa szczególne stroje. Pierwszym z nich jest sukienka i kamizelka, wykonana przez Patryka z nietypowego materiału, jakim był obraz w pierwszym odcinku. Drugim sportowy look Michała z odcinka, w którym uczestnicy projektowali stroje dla siatkarek. Są to dwa projekty, które zdecydowanie mnie zachwyciły i które świadczą o tym, że Patryk i Michał nie bez powodu zostali finalistami.

Zaskakujący finał

Finał bardzo mnie zaskoczył, ale nie zwycięzcą programu (wiedziałam, że Michał ma na to największe szanse). Zaskoczeniem były dla mnie trzy znakomite, finałowe kolekcje uczestników. Każdy pokaz był wyjątkowy i prezentował odmienne wizje artystów. Anna w swoich projektach pokazała silną, świadomą siebie kobietę, Michał wykreował wizerunek wojowniczki, a Patryk stworzył bajeczne projekty inspirowane kolorowym światem bakterii.

Finaliści dali z siebie wszystko, widać było, że naprawdę się postarali, nie poszli na łatwiznę, tworząc skomplikowane i czasochłonne konstrukcje. Całej trójce życzę powodzenia i czekam na doniesienia na temat ich aktywności w świecie mody. Liczę też na kolejną edycję Project Runway, ponieważ w polskiej telewizji wciąż niewiele jest programów dotyczących mody.

Podobne Posty