Gdy Twoje najdziwniejsze wyobrażenia z dzieciństwa zostają przełożone na scenariusz kinowego filmu, wtedy wiesz, że dzieje się coś bardzo dziwnego. Najpierw zobaczyłam zapowiedź Sausage Party na Comedy Central, a później na wielkim ekranie. W każdej z tych sytuacji zrobiła na mnie wrażenie.

Czy będąc dziećmi zastanawialiście się kiedykolwiek, co by było, gdyby marchewka, brukselka, ser lub parówka, którą jecie miały oczy, nos, uszy, wszystkie zmysły? Przez moją głowę przeszła taka myśl kilkakrotnie, ale nigdy nie była na tyle silna, żeby w to uwierzyć. Najwidoczniej Kyle Hunter, Ariel Shaffir, Seth Rogen i Evan Goldberg, którzy napisali scenariusz tego filmu mają wyobraźnie o wiele bujniejszą od mojej. I dobrze!

Zapowiedź robi specyficzne wrażenie

Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, że tworzenie animowanego filmu dla dorosłych, z mówiącymi parówkami zalecającymi się do bułek, to coś dziwnego. Mówiące ziemniaki, których łupinki mają nerwy i wysyłają do ziemniaczanego mózgu impuls o bólu też nie są raczej normalnością. Normalniejszy jest już pomysł, że każdy produkt znajdujący się na sklepowej półce pragnie trafić w czyjeś ręce, czyli do ludzkiego domu. A ten wydaje się miejscem genialnym, fantastycznym i początkiem wielkiej przygody. Taką opcję mój mózg byłby zdolny wykombinować. Sądząc po zwiastunie głównym wątkiem filmu będzie misja uratowania kumpli ze sklepu przed trafieniem w ludzkie łapy.

Zapowiedź ma jednak jeden olbrzymi plus i to on, tylko on, zachęca mnie do obejrzenia tego filmu. W przyszłości naturalnie, bo do oglądania gadających parówek na wielkim, kinowym ekranie jeszcze nie dojrzałam. Chodzi mi o animacje, które są zrobione wprost genialnie! Te wszystkie gadające produkty, lokacje i ludzie wyglądają naprawdę bardzo ładnie. Przyjaźnie, kolorowo, ale nie do przesady.

Dzieciom spodobałby się taki świat, gadającego jedzenia. Tylko pewnie miałyby potem koszmarne sny i drastycznie wzrosłaby liczba niejadków. Sama nie jestem przekonana, czy po obejrzeniu zapowiedzi spojrzę na marchewkę, która spada z mojego stołu w taki sam sposób, jak patrzyłam na nią wcześniej… Chyba wiecie, co mam na myśli.

Sausage Party. Najstraszniejsza bajka świata.