Kim był Steve Jobs, jak bardzo zrewolucjonizował krainę elektroniki użytkowej i nasze życie niewielu współcześnie żyjącym ludziom trzeba tłumaczyć. Sylwetka współzałożyciela korporacji Apple od lat budzi zainteresowanie, jego życiorys interesuje ludzi, a osiągnięcia inspirują reżyserów i scenarzystów. Osoby, które nie wiedzą kim był zmarły w 2011 roku Jobs, będą miały drugą w tej dekadzie filmową okazję, aby poszerzyć swoją wiedzę.

W tym miesiącu na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych, a w listopadzie także w Europie, trafi biograficzny film Steve Jobs w reżyserii Danny’ego Boyle’a. Główne role zagrali Michael Fassbender, Kate Winslet i Seth Rogen. Będzie to druga biograficzna produkcja poświęcona Jobsowi. Pierwszą wyreżyserował Joshua Michael Stern, a w postać Jobsa wcielał się wówczas Ashton Kutcher. Było to w roku 2013.

Po pokazie na Telluride Film Festival film zbiera głównie pozytywne recenzje. Także osoby blisko związane z Jobsem chwalą reżysera i aktorów. Steve Wozniak, drugi z założycieli Apple Inc., przyznał nawet, że oglądając film zapomniał, że ma do czynienia z grą aktorską i widział swoich kolegów i przyjaciół, z którymi budował legendę Apple. Zobaczymy, czy to pozytywne nastawienie utrzyma się po światowej premierze filmu.

Wiele wątków biograficznych Jobsa, jego zawodowe początki i zawirowania rodzinne budzą skrajnie różne emocje, a ich interpretacja w filmie Jobs nie wszystkim osobom związanym z prezentowanymi wydarzeniami przypadła do gustu. Może tym razem, wraz z ciekawą obsadą, udało się uwiarygodnić reakcje i zachowania głównego bohatera.

Czy Michael Fassbender okaże się lepszym Jobsem od Ashtona Kutchera? Ile kontrowersji wywoła nowa produkcja? Czy dwa filmy o Jobsie to przesada? Który ostatecznie zostanie uznany za lepszy? Amerykańska premiera 23 października, przedpremiera jutro, a 13 listopada premiera w polskich kinach.

 

AF

Podobne Posty