Jedną cechę stycznia lubię. To miesiąc, w którym jeszcze da się nadążyć za premierami. Ukazuje się niewiele ciekawych tytułów gier, niewielu artystów decyduje się na wydawanie nowych albumów, a z serialami też jeszcze się telewizje nie rozkręciły. Gorzej jest w kinach, bo tam można się naprawdę zamotać próbując wybrać filmy warte czasu. Plus tego urodzaju jest jeden – te filmy uratują Cię przed zimowym marazmem.

Miniony rok był dla polskich dystrybutorów naprawdę udany. Czytałam raport przedstawiony przez Legalną Kulturę i wynika z niego, że w 2016 roku 51 573 282 widzów poszło do kina. W 2015 roku było to niecałe 45 milionów, więc rzeczywiście jest się z czego cieszyć. A w 2017 może być lepiej. Ty możesz być częścią tego sukcesu!

Sing


Trolle kontra Sing. Na co najlepiej wybrać się do kina? – recenzja


Niby bajka dla dzieci, ale nazwiska aktorów i muzyków, którzy zaangażowali się w stworzenie polskich dialogów jest dla mnie wystarczającą przynętą-zachętą. Ewa Farna, Marcin Dorociński, Jarosław Boberek – to musi być śmieszna opowieść. Rzućcie okiem (i uchem) na zapowiedź.

La La Land


La La Land, bo takich filmów naprawdę już się nie robi – recenzja


Są takie filmy, na które mimo świetnego scenariusza nie ma się ochoty, bo obsada aktorska nie przekonuje. Ten film już za obsadzenie w głównych rolach Emmy Stone i Ryana Goslinga zasługuje na uwagę. Na dokładkę jest w nim dużo muzyki, a jakby tego było mało zdobył uznanie na świecie. Film o miłości, marzeniach, pragnieniu osiągnięcia spełnienia w tym, co się kocha.

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej

Ten film ma bardzo ciekawą obsadę. Reżyserkę też ma ciekawą, bo jest nią Maria Sadowska. W głównej roli zobaczymy Magdalenę Boczarską, a wspierają ją m.in. Karolina Gruszka, Piotr Adamczyk, Danuta Stenka i Eryk Lubos. Patrząc na obsadę, w której role drugoplanowe grają aktorzy lepsi od tych z pierwszoplanowych, nie wybrałabym się do kina, ale Sadowska za kamerą, w połączeniu z takimi aktorami i tematyką to może być interesujące przeżycie.

Powidoki

Trzeba obejrzeć choćby z szacunku dla wielkiego reżysera, któremu nie będzie dane nakręcenie kolejnych filmów. Dawno też w głównej roli nie zagrał Bogusław Linda, tutaj wciela się w malarza Władysława Strzemińskiego.

Konwój


Konwój. Męskie kino z niezłym kopem – recenzja


Czytasz: polski thriller z policją w tle. Zastanawiasz się, kto mógłby w nim zagrać. Sprawdzasz i okazuje się, że niewiele się pomyliłeś. Gajos, Więckiewicz, Simlat, Czop i naczelna czarna dama (przepraszam, ale ostatnio ciągle widzę ją w podobnych rolach i bardzo mi się w nich podoba) polskiego kina, Dorota Kolak. Jest też Agnieszka Żulewska. Oglądasz zapowiedź i wyciągasz wniosek: chcę to obejrzeć!