Kilka lat temu byliśmy na jakimś koncertowym wypadzie. Bardzo możliwe, że był to czeski festiwal, na który przyjechaliśmy zobaczyć wracające po rozpadzie Paramore. Jak zwykle na takich imprezach ustaliliśmy punkt zbiórki – tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś zgubił się w tłumie, wyszedł na siusiu albo miał jakiś inny powód, żeby się rozdzielić. Padło na takie jakby boisko, wydzielony dość duży kwadrat, gdzie oferowano grę w Angry Birds. Kompletnie nie wiedziałam o co chodzi i co to tak w zasadzie to angry birds jest. Potem dowiedziałam się, że jest taka gra, na komórkę i te ogromne kolorowe kulki z oczami, które widziałam w Czechach, to jej fizyczna forma.

Gra w ptaki, które z procy wystrzeliwuje się w świnie stała się wielkim hitem, ale nie sądziłam, że na podstawie gry, chyba niezbyt skomplikowanej w gruncie rzeczy, można stworzyć film. Animowany, bo animowany, ale jednak film i to z naprawdę ciekawą obsadą.

Dzień po Prima Aprilis producent filmu John Cohen ogłosił, że Charli XCX – niegdyś zbuntowana piosenkarka z gatunku pop zmieszanego z punkiem, obecnie aspirująca DJ chcąca podbijać dyskoteki – udzieliła swojego głosu ptaszkowi o imieniu Willow. Informacja wydała mi się całkiem zabawna, bo filmu na motywach gry na telefony komórkowe nie potrafię sobie wyobrazić, a Charli na bank dodała Willow temperamentu i wyrazistej osobowości. Nie można też wykluczyć, że to będzie jeden z ciekawszych ptaszków całego filmu, bo tam gdzie zjawia się Charli, zaczyna się szaleństwo!

Tymczasem do grona zaangażowanych w The Angry Birds Movie dołączyła dziewczyna, która stara się wykorzystać swoje pięć minut do granic możliwości, wyznając zasadę, że warto współpracować z każdym, kto jest wartościowy i brać udział we wszystkim, co warte uwagi. Łącznie z agitacją wyborczą na stanowisko kandydata na Prezydenta USA. Demi Lovato, bo o nią mi chodzi, nagrała piosenkę, która chyba będzie singlem promującym film. Premierę The Angry Birds Movie zapowiedziano na połowę maja, więc piosenka powinna pojawić się, w gruncie rzeczy, na dniach. Zastanawiam się, o czym będzie opowiadała i w jakim tonie zostanie utrzymana.

Rozbrajająco zabawnym czy śmiertelnie poważnym?

Ostatnio Panna Lovato dość mocno zaprzyjaźniła się z kinem animowanym, bo sama jest współproducentką bajki Charming, gdzie też śpiewa i gra jedną z głównych postaci. Wspominałam już kiedyś, że dziewczyna walczy o siebie i ugruntowanie swojej pozycji na rynku, ten projekt to chyba kolejny przykład potwierdzający tę tezę.

O ile Demi i Charli noszą dwa najpopularniejsze nazwiska na arenie międzynarodowej, jakie do tej pory potwierdziły swój udział w produkcji, o tyle lista ciekawszych osobistości jest znaczenie dłuższa. Na przykład jedną ze świnek ugłosowił Blake Shelton, obecnie chyba najbardziej znany ze związku z Gwen Stefani, a nie swoich muzycznych poczynań, innego ptaka wskrzesił do życia aktor Peter Dinklage, znany choćby z roli w serialu Gra o Tron. Na liście aktorów znalazło się też liczne, komediowe grono znane Amerykanom z programu Satruday Night Live.

I gdyby tak porządnie przyjrzeć się całej dostępnej już liście wyszłoby na to, że film o wściekłych ptakach będzie najdziwniejszą, być może najśmieszniej, ale jednak z przewagą dziwności, komedią tego roku. Na jej stworzenie wydano 80 milionów dolarów. Polską premierę zapowiedziano na 1 lipca. Na rozgrzewkę, niezbyt w sumie nowy, zwiastun, który trochę już tłumaczy.

Podobne Posty