Uwielbiam ten czas w roku, gdy artyści coraz śmielej zapowiadają jesienne premiery, zaczynają zajawiać nadchodzące singiel i płyty, a miesiące spekulacji na temat tego, kto siedzi w studiu zaczynają się krystalizować. Te Muzyczne szorty poświęcone są nowościom, z których na razie jedynie jedna jest zapowiedzią płyty. Druga, mam wielką nadzieję, również się w taką przerodzi! Bohaterami Muzycznych szortów #146 są Florence + The Machine, The Pretty Reckless oraz Kings of Leon i Zach Bryan.
Florence + The Machine – Everybody Scream
Są w muzycznym świecie powroty, którym daje się duży kredyt zaufania i jednocześnie ma spore oczekiwania. Do takich artystów zaliczam Florence + The Machine. Na przestrzeni lat wydawali albumy, do których wciąż chętnie wracam (Lungs z 2009, Ceremonials z 2011 czy How Big, How Blue, How Beautiful z 2015) i takie, o których już nie pamiętam (High as Hope z 2018). Pech chciał, że z każdą kolejną płytą dalej było mi do Florence, choć też nigdy nie poczułam zawodu żadnym – po prostu szybko uznałam, że nie czuję potrzeby przekonywania się do nowej muzyki na siłę. Zespół właśnie zapowiedział nowy album i udostępnił tytułowy singiel, którym mocno mnie zaintrygował!
Kompozycja Everybody Scream jest połączeniem indie rocka, folkowych akcentów i teatralnego budowania napięcia z aranżacją, która powinna być potężnym uderzeniem w wersji koncertowej. Zwłaszcza, jeśli będzie to grane na halowych koncertach. Wśród autorów tekstu wpisana jest Mistki, co niesamowicie mnie ucieszyło, bo nikt jak ona nie potrafi pisać tajemniczych i intrygujących utworów. Aaron Dessner w roli jednego z producentów też z pewnością może uchodzić za ojca sukcesu. Jak brzmi nowa Florence + The Machine? Stanowczo i mocno, ale wciąż zwiewnie i sielsko. Premierę płyty zapowiedziano na Halloween, 31 października.
The Pretty Reckless – For I Am Death // Life Evermore Pt.2
Czy ktoś zna odpowiedź na pytanie, kiedy The Pretty Reckless przestaną supportować AC/DC? Mocno chcę wierzyć w to, że piosenka For I Am Death to zapowiedź nowego albumu i oderwania kuponu od otwierania koncertów legendzie, która nie przestaje grać. Od ostatniej płyty The Pretty Reckless minie w 2026 roku pięć lat, co pozwala sądzić, że wreszcie złożą pełnoprawną płytę. Czekam tym bardziej, że mam w sobie wielki niedosyt ich koncertów, a po ostatnim w Berlinie czułam, że błędem było zrezygnowanie z udziału w dwóch.
Muzycznie For I Am Death nie jest niczym, czego trudno byłoby się spodziewać po The Pretty Reckless. Są gitary, mocne riffy, energiczna perkusja i chrypa w głosie Taylor Momsen. Wszystko brzmi właśnie tak, jak chcemy żeby brzmiało The Pretty Reckless. To nie jest grupa, która z łatwością odchodzi od przyzwyczajeń, ale doskonałe Who You Selling For z 2016 roku dowodzi, że potrafią wyjść z komfortowej przestrzeni. Czekam na więcej nowości, żeby przekonać się, dokąd zmierzają tym razem.
Kings of Leon feat. Zach Bryan – We’re Onto Something
Kings of Leon zdają się być w świetnym momencie kariery. Na etapie, w którym nic nie muszą, nie ma wobec nich żadnych oczekiwań, a branża z radością przyjmuje wszystko, co wyjdzie spod ich rąk. Tak było z wydanym na początku marca singlem Bowery z gościnnym udziałem Zacha Bryana i nie inaczej jest z utworem We’re Onto Something, drugą wspólną propozycją. Czy to zapowiedź czegoś większego? Na razie zdaje się, że państwo Followill czerpią radość zanurzania się w brzmienia country oferowane przez Bryana, które nie są przecież aż tak odległe od ich inspiracji. Efekt? Bardzo przyjemna propozycja!

