Raz po szkocku, raz po angielsku, raz po irlandzku… Wyspiarskie Muzyczne szorty wylądowały z trzema nowościami, które w pierwszej połowie roku przerodzą się w pełne albumy. Bardzo mi dobrze z powrotem do pisania tego formatu, ale też do cieszenia się na każdy piątek, a czasem też inne dni tygodnia, żeby odpalać muzyczne premiery. Końcówka roku jest pod tym względem zawsze trudniejsza, bo wtedy nowości ocenia się przez pryzmat minionych miesięcy. Teraz karta jest czysta.
Muzyczne szorty #151 to spotkanie z Holly Humberstone, która ma już drugą zapowiedź nowej płyty, wyczekiwanym powrotem Harry’ego Stylesa oraz niemniej przeze mnie oczekiwanym singiel Dermota Kennedy’ego. Wszyscy wydają płyty w najbliższych trzech miesiącach.
Harry Styles – Aperture
Co napisać o jednej z najgłośniejszych i najbardziej wyczekiwanych premier tego roku, gdy mamy dopiero styczeń? Czy cokolwiek odwróci uwagę od tego, jak wiele zamieszania dzieje się wokół trasy koncertowej Harry’ego Stylesa, która okazała się być rezydenturą w raptem dwóch europejskich miastach z 30 koncertami w Nowym Jorku? Może być ciężko, ale spróbujmy!
Próbuję sobie przypomnieć pierwsze wrażenie po usłyszeniu Aperture i pamiętam, że zaskoczyło mnie zepchnięcie wokalu na dalszy plan. Patrząc wstecz Harry uwielbiał od pierwszych dźwięków singli przyciągać swoim głosem, tutaj dostajemy bardzo taneczny wstęp podkreślający tytuł nowej płyty – Kiss All The Time. Disco, Occasionally. Głos ustępuje miejsca melodii, a ta jest wyraźnym zaproszenie do tańca. Całość dopełnia refren, który będzie wielkim manifestem w wersji koncertowej. Zwłaszcza, że wszyscy którzy pojawią się na koncertach będą mogli nazwać się szczęściarzami. Wtedy fraza „we belong together” zabrzmi ze zdwojoną siłą.
Czy właśnie odebraliśmy bilety do krainy psychodelicznego Stylesa, który nagrał elektropopowy album? Wszystko na to wskazuje – i singiel Aperture i muzyczne trendy na rok 2026. Mam jedynie nadzieję, że żywe instrumenty, tak cudowne na albumie Fine Line wciąż będą obecne w jego muzyce, a zaproszenie wokalistki Wolf Alice, Ellie Rowsell to raptem pierwsza z wielu niespodzianek. Nowy album można zamówić tutaj.
Holly Humberstone – To Love Somebody
Jestem zauroczona i bardzo pozytywnie zaskoczona nowym singlem Holly Humberstone z nadchodzącego albumu. Niewątpliwie dlatego, że brzmi jak piosenka z poprzednich płyt, co z założenia nie powinno być komplementem, ale po premierze Die Happy, który też nie stoi daleko od jej debiutanckiej płyty i EPek, miałam obawę że nowy album będzie wypełniony przekombinowanymi balladami. Czułam tam zbyt dużo mrocznej, gotyckiej Holly. Tymczasem To Love Somebody ma w sobie energię wokalistki, charakterystyczne dla niej zaśpiewy i dziewczęcą lekkość. Nie zapowiada się, żeby album Cruel World był drastyczną zmianą stylu Humberstone, dlatego powinien przypaść do gustu jej fanom. Premierę zapowiedziano na 10 kwietnia.
Dermot Kennedy – Funeral
Dermot Kennedy najpierw ogłosił trasę koncertową, już wcześniej wspominając, że nowy album jest na horyzoncie, a teraz wydał pierwszy singiel potwierdzający te słowa. Utwór o przewrotnym tytule Funeral to zaproszenie do wejścia w świat płyty The Weight Of The Woods, która ukaże się 27 marca. Trzeci w dyskografii Irlandczyka album ma być powrotem do korzeni, mimo że inspiracji do tworzenia szukał m.in. w Nashville. Gdzie są zatem te korzenie? W wykorzystanych instrumentach i folkowym zabarwieniu, z wokalem na pierwszym planie, mimo że wciąż z przyjemną dla radia produkcją i chwytliwym refrenem, w którym wybuchają emocje i ta charakterystyczna dla Dermota chrypka. Po wysłuchaniu tej piosenki zaczęłam znów rozważać wyjazd na jeden z europejskich koncertów, ale najpewniej zrobię to najwcześniej w 2027 roku. Nowy album można zamówić tutaj.

