Ellie Goulding dzieli swój kalendarz na dwie części – koncerty oraz nagrywanie trzeciego studyjnego albumu, nad którym skupia bardzo dużą uwagę. Prace idą pełną parą, płyta ma się ukazać jeszcze w tym roku, ale Ellie nadal z trudem przychodzi opisanie projektu choćby jednym konkretnym przymiotnikiem.

W rozmowie z magazynem Billboard Brytyjka przyznała, że idealnym słowem charakteryzującym nowy materiał jest słowo większy, chociaż sama nie jest pewna, co to tak naprawdę znaczy.

„To słowo po prostu wydaje mi się odpowiednie. Nie wiem, czy dlatego, że ten album jest mi bliższy, a może bardziej eksperymentalny albo ambitniejszy.” 

W studiu nagraniowym wspiera ją garstka ciekawych nazwisk – producent Jim Eliot, który fanom Goulding jest bardzo dobrze znany z jej poprzedniego krążka, twórca niezliczonej ilości hitów Max Martin, dj i producent Diplo oraz Laleh, z którą Ellie pisze teksty piosenek.

„Gdy się spotykamy nadajemy na tych samych falach. Siedzimy, myślimy, myślimy, myślimy i nic nie przychodzi łatwo, ale ostatecznie dochodzimy do tego punktu, w którym powstają słowa pasujące idealnie do tego, co chciałam przekazać.”

Następca świetnie przyjętego krążka Halcyon nie ma jeszcze tytułu, ale według słów Ellie jest niemalże ukończony i z całą pewnością ukaże się jeszcze w tym roku. Piosenkarka zażartowała nawet, że wyda go w 2015 roku nawet jeśli oznaczałoby to premierę w dniu jej urodzin, czyli 30 grudnia. Trzymamy za słowo i przypominamy naszą relację z niedawnego show Ellie w londyńskim Hyde Parku.