Materiały prasowe

Muzyczne szorty #77: CHVRCHES, Sasha Sloan feat. Sam Hunt, Natalia Szroeder feat. Ralph Kaminski, Nina Kinert, Kuba Kawalec feat. Ana Andrzejewska

Niezaprzeczalnie piękne rzeczy dzieją się tej wiosny w muzyce, ale ewidentnie zbyt pozytywnie nastawiłam się na piątkowe premiery muzyczne. Znów sprawdziło się, że lepiej mieć mniejsze oczekiwania, bo łatwiej im sprostać niż nadmuchać balonik i się rozczarować. Akurat rozczarowanie nie jest odpowiednym słowem, bo każda z pięciu piosenek, które znajdują się w Muzycznych szortach #77 wystarczająco dobra, żebym chciała posłuchać jej ponownie, ale tylko jedna wywołała ten ważny efekt wow.

Tak się złożyło, że ponownie najwięcej w Szortach duetów, bo aż trzy, z czego dwa są polskie i naprawdę obiecujące. Tekst dopełniają nowości od CHVRCHES oraz Niny Kinert, która znalazła się na mojej liście muzyków, którzy mogą wydać w tym roku nowy album.

CHVRCHES – He Said She Said

Zespół CHVRCHES nigdy nie podbił mojego serca na tyle, żebym kupowała płyty, merch i marzyła o koncertach, ale album Love Is Dead znam dość dobrze. Od jego wydania mijają w tym roku trzy lata, a grupa właśnie zaczęła misję pod tytułem zapowiadamy czwarty album. Prace zaczęły się w 2020 roku, a z początkiem tego tygodnia w streamingu i radiu pojawił się singiel He Said She Said będący odpowiedzią wokalistki Lauren Mayberry na wszystkie nakazy i zakazy, które przez lata słyszała od mężczyzn. Do utworu powstał teledysk w reżyserii Scotta Kiernana. Niby nic wielkiego, ale girl power w dobrym wydaniu.

Natalia Szroeder feat. Ralph Kaminski – Przypływy

Co to jest za duet! Ralph Kaminski zamienia w złoto wszystko, czego się chwyci, ale w przypadku piosenki Przypływy największe brawa należą się jednak Natalii i jej tacie, którzy napisali tekst. Szroeder zmieniła management i pod skrzydłami teamu z Kayaxu powoli, ale z sukcesami pokazuje nowe muzyczne oblicze. Jej drugi studyjny album zapowiada się na emocjonalną studnię bez dna, a singiel Przypływy ma wielką szansę urosnąć do rangi jednej z najpiękniejszych polskich kompozycji ostatnich lat i zostać jednym z najlepszych utworów polskich artystów wydanych w 2021. Nie wyobrażam sobie tego singla w radiu, eter wydaje mi się zbyt zepsuty, żeby Przypływy mogły się w nim odnaleźć, ale kurczę, to jest tak dobra piosenka, że bezsprzecznie powinien posłuchać jej każdy, kto z uporem maniaka twierdzi, że polska muzyka jest zła. I ten teledysk… Mistrzostwo!

Sasha Sloan feat. Sam Hunt – when was it over?

Królowa smutnych piosenek połączyła siły z Samem Huntem i wspólnie wyszedł im przyjemny, choć muzycznie zupełnie niezaskakujący utwór when was it over? opowiadający o rozpadzie związku. Sasha ma pewną łatwość w pisaniu bardzo obrazowych, pełnych refleksji tekstów. Taka jest jej debiutancka płyta, Only Child i w takim stylu utrzymane jest when was it over?. W muzyce Sloan jest dużo powtarzalności, ale co ciekawe, ta powtarzalność się nie nudzi. Jeśli jeszcze nie znacie Sashy to ta piosenka pozwoli Wam ją poznać, a jeśli ją znacie i lubicie kompozycje z Only Child when was it over? też się Wam spodoba.

Nina Kinert – Wild, Wild Geese

Bardzo ucieszyłam się na wiadomość, że Nina Kinert wyda w piątek premierowy utwór. Od kilku lat to jedna z moich ulubionych artystek z grona tzw. niemainstreamowych nazwisk. W repertuarze Niny nie ma złej płyty i kiepskiego singla, więc Wild, Wild Geese z definicji nie mogło się nie udać. To reakcja piosenkarki na wiersz Mary Oliver Wild Geese. W krótkim utworze Kinert zamknęła uczucia, jakie towarzyszyły jej w trakcie czytania wiersza. Szkoda tylko, że takie to krótkie…

Kuba Kawalec feat. Ana Andrzejewska – Zdechłam

Rok 2021 zapowiada się pracowicie dla pracowników firmy Kayax. Można go chyba potraktować jako pewnego rodzaju nowe otwarcie, bo do managementu i wytwórni dołączyły już nazwiska, które do tej pory z Kayaxem zupełnie się nie kojarzyły. Wśród nich znalazł się Kuba Kawalec, o którego solowym debiucie pisałam w styczniu, w Muzyczne wróżenie. Kuba nie krył, że podczas lockdownu pracował nie tylko nad nowościami i „starościami” Happysad, ale też własnym materiałem. Pierwszą zapowiedzią albumu Ślepota jest singiel Zdechłam, nagrany wspólnie z Aną Andrzejewską, opatrzonym rewelacyjnym teledyskiem!

To druga z tych pięciu nowości zamkniętych w Muzycznych szortach #77, która zrobiła na mnie największe wrażenie, zarazem pozostawiając duży niedosyt. Muzycznie, wizualnie, tekstowo Zdechłam jest rewelacyjnie-genialne. Ślepota zapowiada się wyśmienicie i to wiedziałam jeszcze zanim posłuchałam pierwszego singla. Mój niedosyt wiąże się jednak z tym, że w Zdechłam mniej jest wokalu Kuby niż bym chciała. Czy to taki celowy zabieg, żeby zwrócić uwagę słuchacza na melodie, artyzm, sam projekt i przy tym nie dać niektórym szansy na porównania do Happysad? Jeśli tak to bardzo udany. Premierę albumu Ślepota zapowiedziano na początek lata. Czekam!