Wielkanocny poniedziałek. Godzina 22:00. Rezerwuję sobie odbiornik telewizyjny upewniając się, że jedna na pół roku szansa obejrzenia premierowego odcinka The Walking Dead w telewizji zostanie przeze mnie wykorzystana. Wszystkich dookoła poinformowałam, że na najbliższe 45 minut mnie nie ma, nie istnieje, zapadłam się pod ziemię i jestem nieosiągalna.

Obejrzałam, przetrwałam nawet dwie reklamy, które kompletnie wybijają z rytmu i powinno się definitywnie zakazać ich emisji w środku programów, filmów, seriali. Na szczęście był to przedostatni, a nie ostatni odcinek sezonu, więc i emocje były zdecydowanie mniejsze. Ostatni, 16 odcinek 6 sezonu, zostanie wyemitowany w niedziele (w Polsce w poniedziałek) i potrwa 90 minut. Prosta matma i już wiadomo, że w telewizji czekają nas minimum cztery reklamy. Ale nie o tym miało być…

O szóstym sezonie mogłabym napisać sporo, ale na pewno nie nazwałabym go moim ulubionym. Faworytem wciąż pozostaje czwarty i na razie nic nie wskazuje na to, żeby to miało się odmienić. Istnieje natomiast szansa, i to spora, że w przyszły poniedziałek uznam, że zakończenie szóstego sezonu to najlepsze zakończenie z dotychczasowych. W końcu chyba nie bez powodu finałowy odcinek nazwano Last Day on Earth.

Żeby nie było żadnych wątpliwości – The Walking Dead się nie kończy i będzie kolejny sezon, a nawet kolejnych sezonów kilka. Jeszcze w 2014 roku twórcy dość radośnie ogłosili, że materiałów z komiksu jest tyle, że spokojnie dadzą radę stworzyć dwanaście sezonów. Na razie przymierzają się do siódmego, ale zanim go stworzą, pokażą i wyemitują, trzeba skończyć szósty.

Przedostatni odcinek był nudny, przegadany, mało krwisty, ale bardzo istotny.

Raczej nikt się nie spodziewał spektakularnych zdarzeń w odcinku poprzedzającym finałowy, ale za to wielcy miłośnicy produkcji już knują i snują przypuszczenia. Część z nich jest oczywiście oparta na materiałach źródłowych, czyli komiksie od którego wszystko się zaczęło, a część na widzi-mi-się. Komiks można traktować, jako podkładkę pod serial, ale było już kiedyś powiedziane, że serial toczy się trochę swoim życiem, co wynika z przywiązania widza do bohaterów i konkretnych oczekiwań, co do ich dalszych losów.

Dawno, dawno temu był taki, też kultowy, serial Lost, który nieźle namieszał w pojęciu serialu telewizyjnego. To był ten serial, w którym pasażerowie rozbili się na wyspie, na której działy się przedziwne rzeczy i z której chcieli się wydostać. Jego twórcy prosto z mostu przyznali się do bacznego obserwowania internetowych wpisów na temat ich serialu oraz dalszych losów kluczowych postaci. Na tej podstawie czasami pisali kwestie tak, żeby dogodzić widzom, a innym razem celowo grali im na nosach.

Jakie są więc oczekiwania fanów The Walking Dead? Ile okaże się prawdziwych, a komu scenarzyści zagrali na nosie? Moje prywatne są mało wygórowane – w ostatnim odcinku ma się po prostu dużo dziać, szczęka powinna mi opaść minimum trzy razy, a po obejrzeniu odcinka chce czuć się zaskoczona. Ot tyle. Poniżej lista, przeróżnej maści, oczekiwań i przewidywań innych fanów, która powstała w oparciu o wpisy na forach i w mediach społecznościowych.

  • – musi zginąć więcej niż jeden główny bohater
  • – Daryl, zakładając że zginie, będzie umierał przez pół odcinka
  • – Glen i Daryl zostaną zabici
  • – Rick straci rękę
  • – nienarodzone jeszcze dziecko Maggie zje ją od środka
  • – to Carol strzeliła Dwightowi w tył głowy, a scena z 15 odcinka była podpuchą, jak scena śmierci Glena
  • – Negan zabije tylko (albo aż) 4 głównych bohaterów
  • – Maggie poroni, ale nie zginie
  • – Sasha pozostaje najmniej lubianą postacią, a Michone kreowana jest na postać, która musi cierpieć, więc obydwie przeżyją, ale stracą ukochanych
  • – Dwight zastrzelił Glena, ale pocisk otarł się o twarz Daryla, więc tylko jeden z nich zginie

Ostatni odcinek 6 sezonu The Walking Dead zapowiadany jest, jako najlepsze zakończenie sezonu w historii seriali telewizyjnych. Mają być ogromne emocje, napięcie, krew, pot i łzy. Po cichu ujawniana jest też lista nazwisk aktorów, którzy rzekomo nie przedłużyli kontraktów na grę w siódmym sezonie. Jakby głębiej poszukać, a nawet po prostu poczytać komiks, mniej więcej będzie wiadomo, z kim przyjdzie się pożegnać. Pytanie brzmi jednak nie tyle z kim, co w jaki sposób. I właśnie dlatego ostatni odcinek ma szansę obejrzeć więcej niż 16 milionów Amerykanów, bo średnio właśnie 16 milionów Amerykanów oglądało finałowe odcinki dwóch ostatnich sezonów.

Podobne Posty