Za nami ciekawe filmowe, muzyczne, artystyczne wydarzenie. Ogromny sukces filmu La La Land na gali Złotych Globów. Całkiem sensowne jest chyba zastanawianie się, czy teraz czeka nas powrót zamiłowania do musicali? Czy za rok, dwa zobaczymy kolejne tego typu filmy? A może zaczniemy biegać na spektakle muzyczne? Odkrywać i poznawać je na nowo?

Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej nie codziennie, a wręcz nigdy, nie przyznało 7 Złotych Globów jednej produkcji. W tym roku się to wydarzyło. La La Land błyskawicznie został nazwany filmem „jakich teraz już się nie robi.” 

Śpiew, taniec, gra aktorska

W pewnym momencie Amerykanie uznali, że połączą to wszystko w jedno i stworzą własną formę teatralną. Grease, Chicago, Nine – wpisując w wyszukiwarkę hasło „najlepsze musicale,” „kultowe musicale” te znajdziecie tam na pewno. Będą też takie, w których zagrała urocza Audrey Hepburn i zmarła niedawno Debbie Reynolds.

Swoją drogą, Nine z 2009 roku otrzymało pięć nominacji do Złotych Globów i cztery do Oscara. Na przykład doskonale wszystkim fanom kina znana Penélope Cruz miała szansę na nagrodę dla Najlepszej Aktorki Drugoplanowej, ale ostatecznie twórcy musieli obejść się smakiem, bo żadnej z tych nagród im nie przyznano. A to stawia już La La Land na pozycji prawdziwego wydarzenia kinowego, filmu przywracającego musical do łask.

Co pewien czas popkultura przeżywa krótkie, udane powroty musicali

Ja doskonale pamiętam szał na Mama Mia! z Meryl Streep, Amandą Seyfried, Piercem Brosnanem i Colinem Firthem. Chciałam obejrzeć ten film, bo byłam ciekawa, jak wykorzystano piosenki Abby. Chyba z sentymentu. Mając siedem albo osiem lat, gdy dopiero zaczynałam uczyć się języka angielskiego, ich piosenki były jednymi z tych, z których potrafiłam zrozumieć podstawowe słowa. Ale ostatecznie większą miłością do rozśpiewanej Meryl zapałała moja mama niż ja…

Trochę później, bo w 2012 roku do kina weszli Nędznicy. Mroczniejsza forma musicalu, dramat, adaptacja na podstawie książki Victora Hugo. Gdzieś pomiędzy nim, a Mama Mią! była jeszcze Burleska z Christiną Aguilerą i Cher. Krótka wyliczanka i okazuje się, że może i takich filmów, jakim jest La La Land już się nie robi, ale prób było co najmniej kilka.

Jak dotrzeć do najważniejszych, najbardziej kultowych musicali?

Wyszukiwarka, choć sprytna i pomocna ma pewien spory minus. Wszystko jest w niej płaskie i wygląda tak samo. Skąd mamy wiedzieć, czy Nine jest bardziej kultowe od Mama Mia? Albo czym różni się Grease od Deszczowej piosenki? Najlepiej spróbować przekonać się o tym na własne uszy i oczy! Tak wiem, że w oryginalne to trudne, a z VOD to też nie tak realistycznie, ale okazji do tego, żeby stanąć z musicalem twarzą w twarz, i to przodem do sceny, a nie twarzą przed monitorem, nie brakuje.

Jeśli nie macie planów na Walentynki, albo szukacie pomysłu, jak je spędzić to mam dla Was trzy podwójne zaproszenia na spektakl muzyczny Ale Musicale!, który 14 lutego odbędzie się w Hali Arena w Poznaniu. Warszawski Teatr Muzyczny Roma zaprezentuje na żywo największe przeboje z największych musicali świata.

– KONKURS –

Aby wygrać wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Czy uznanie krytyków (i dziennikarzy) przekonuje Cię do pójścia do kina na La La Land?

Na Wasze odpowiedzi czekam tutaj, w komentarzach, do piątku 10 lutego włącznie. Wyniki pojawią się w niedzielę, 12 lutego. Nazwiska/nicki zwycięzców wypiszę tutaj oraz każdemu laureatowi odpowiem w komentarzu. Proszę, sprawdzajcie, czy nie macie ode mnie wiadomości! Powodzenia!

WYNIKI:

Agata Bartczak
Ekwipartycja
Asia

Gratuluję i mam nadzieję, że spędzicie wspaniały czas na walentynkowym spektaklu w Poznaniu!


Za kilka lat przekonamy się, czy Teatr Roma dołączy do swojego musicalowego repertuaru jakikolwiek utwór z La La Land. I wtedy zrozumiemy, czy te 7 Złotych Globów rzeczywiście było tak wielkim wydarzeniem, jakim wydaje się być dzisiaj. A może, za te kilka lat, na sceny teatrów wkroczy La La Land, musical na podstawie filmu? To by było coś!