Miesiąc minął od ostatnich Muzycznych szortów, ale nic dziwnego, przecież ukazała się większość płyt, z których pochodziły komentowane przeze mnie single. Za nami też połowa września, który małymi krokami i dość nieśmiało, biorąc pod uwagę liczbę ciekawych premier singli w wakacje, informuje o październikowych premierach. Ukazują się wówczas płyty, na jakie chcę zwrócić Waszą uwagę. Piszę o nich właśnie w tym tekście.

Z nowymi albumami wracają Sasha Sloan, Daria Zawiałow i Amy Macdonald. Ta pierwsza nareszcie z pełnym albumem, a ta druga z reedycją. Oprócz nich bohaterami tych Muzycznych szortów są też Keith Urban, który właśnie wypuścił nowy album i P!nk, którą na tej płycie można usłyszeć.

Sasha Sloan – It is Just Me? 

Historia kariery Sashy Sloan jest o tyle interesująca, że to jedna z tych artystek, która albo pisze dla innych, albo nagrywa na cudze płyty. Solo dorobiła się na razie kilku EPek, ale na 16 października zapowiedziano premierę jej pierwszej solowej płyty. Właśnie ukazał się utwór It is Just Me? promujący krążek Only Child. Wcześniej, w sierpniu, udostępniono jeszcze dwa single – Lie oraz House with No Mirrors.

Trafiłam na muzykę Sashy przez przypadek, gdy Spotify zaproponował mi posłuchanie EPki Loser. Nie chcę zapeszać, ale jeśli materiał na Only Child będzie taką przyjemną mieszanką indie z popem, z tak dobrymi tekstami jak choćby ten w Is it Just Me? to może to być kolejna ze świetnych tegorocznych premier. A może i najciekawszy tegoroczny debiut. Posłuchajcie Is it Just Me?, a zrozumiecie, o jakim klimatycznym brzmieniu mówię. Momentami przypomina mi początki kariery Halsey…

Daria Zawiałow – Nie mamy czasu

Daria Zawiałow od kilku lat szturmem podbija listy przebojów i serca rodaków, a ja jakoś pozostaję niewzruszona. Przyznaję, miło słucha się jej twórczości, ale nigdy jeszcze nie poczułam się oczarowana na tyle, żeby nazwać siebie fanką. Koncert, na którym byłam w tzw. lepszych czasach, czyli w wakacje 2019 roku i wszelakie obcowanie z Zawiałow w ramach np. Męskiego Grania pokazały mi, żeby mieć na Darię oko. I mam, dlatego piszę o singlu Nie mamy czasu. To zapowiedź reedycji albumu Helsinki, piosenka skomponowana przez Michała Kusha i Piotra Rubika. Ciekawy jest teledysk, którego bohaterem jest czarnoskóry chłopak.

Reedycja albumu ukaże się 2 października, a singiel Nie mamy czasu to jedna z dwóch premierowych kompozycji, które się na nim znajdą. Tracklistę uzupełnią wersje live, nowe wersje znanych już utworów, czy singiel Czy Ty słyszysz mnie? z udziałem schaftera i Ralpha Kaminskiego wydany w ubiegłym roku.

Keith Urban feat. P!nk – One Too Many

Bardzo lubię, gdy P!nk angażuje się w utwory mające trafić na płyty innych artystów, bo najczęściej oznacza to piosenki, w których brzmi inaczej niż na własnych płytach. Często pozwala jej to eksperymentować i udowadniać, że doskonale radzi sobie w każdym gatunku muzyki. Od czasu wydania płyty jako You+Me wiem, jak świetnie potrafi brzmieć w subtelnych aranżach, z akustycznymi instrumentami. Co prawda na jej dwóch ostatnich płytach (Beautiful Trauma i Hurts 2B Human) nie trudno znaleźć spokojne kompozycje, ale wspólna piosenka z Keithem Urbanem była okazją do sprawdzenia, jak tam kondycja wokalna i artystyczna P!nk. Akurat ona należy do tego grona twórców, którym pandemia nie zabrała wielkich planów koncertowych. Utwór One Too Many promuje album The Speed of Now part 1. Keitha, który dziś się ukazał.

Przyznaję, że nie potrwał mnie ten singiel. Jest przyjemnie, jest dobrze, ale nie ma szału. Być może to kwestia naprawdę bardzo wysoko postawionej poprzeczki z repertuarem z płyty rose ave.. Nie tak dawno temu pojawiły się informacje, że P!nk oraz Dallas Green zaczęli pracę nad drugą wspólną płytą. Wiem, że to będzie świetny album. Bez względu na to, jak długo trzeba będzie jeszcze czekać – debiut duetu You+Me ukazał się w październiku 2014 roku. Na osłodę pozostaje One Too Many.

Amy Macdonald – The Hudson

O powrocie Amy Macdonald z nowym singlem pisałam już w Monthly na sierpień, ale od wczoraj singiel The Hudson ma teledysk, więc jest to doskonała okazja, żeby o nim przypomnieć. Zwłaszcza, że Amy zasługuje na to, żeby jej nowy singiel pojawił się w Muzycznych szortach. Przez te kilka tygodni, które minęły już od premiery The Hudson nie zmieniłam zdania na temat piosenki, nawet niespecjalnie często do niej wracałam. Powtórzę więc, że to utwór bardzo w stylu tych, które ukazały się na płycie Under Stars. A to nie jest najlepszy album w jej dyskografii. Nowy utwór nie zaskakuje, nie czaruje, ale też nie rozczarowuje, bo Amy zachowuje kilka charakterystycznych dla siebie elementów.

Kompozycja zapowiada piąty studyjny album Macdonald, The Human Demands, który ukaże się 30 października. Od czasu Monthly zmieniło się choćby to, że znane są już daty pierwszych koncertów promujących materiał. Amy zagra, a przynajmniej chciałaby zagrać, dziesięć koncertów, na przełomie kwietnia i maja. Na liście nie mogło zabraknąć dat w Niemczech, tam jest naprawdę bardzo popularna, ale tym razem postawiono na dość duże obiekty koncertowe. Nawet w oficjalnym komunikacje prasowym napisano, że będą to największe koncerty Macdonald w Niemczech od 2010 roku. Oczywiście bardzo chętnie wybrałabym się na któryś, ale ta pandemia pokazała mi, żeby nie robić takich planów. Zwłaszcza, gdy wiem, że ma się do czynienia z artystą, który koncertuje dużo, kiedy tylko może. Jeszcze będzie okazja.