W czwartek P!nk nareszcie wydała pierwszy singiel, który zapowiada jej nową studyjną płytę. Album, na który czekam od kilku lat ukaże się 13 października i nosi tytuł Beautiful Trauma. Mając trzynaście premierowych piosenek, które na niego trafią zdecydowano, że to What About Us będzie najlepszą ich reprezentacją. Chcę wierzyć, że w tym przypadku znów sprawdzi się zasada, że słaby pierwszy singiel będzie oznaczał rewelacyjną płytę.

Sporo się naczytałam o tej piosence przed jej premierą. Opinie krytyków, radiowców, ludzi z branży, którzy słyszeli go przed całym światem były różne. Wśród nich pojawiło się stwierdzenie, że P!nk zapędziła się w rejony zbliżone do Coldplaya. Zastanawiałam się, o co może chodzić i skąd takie porównanie. Teraz już wiem. Dominujące w What About Us klawisze faktycznie mogą przywoływać skojarzenia z Coldplayem.

Podobno What About Us to piosenka z przesłaniem politycznym. Generalnie teraz każda piosenka amerykańskiego artysty ma przesłanie polityczne, więc ta też musi je mieć. Jeśli chodzi o P!nk, i przesłania polityczne, to pierwsze, co przychodzi mi do głowy to fenomenalne Dear Mr. President.

Ta piękna w swej prostocie muzycznej i aranżacyjnej piosenka niesie ze sobą gigantyczny ładunek emocjonalny i piękny, wymowny, ale nietrywialny tekst. Tutaj, w przypadku What About Us tekst jest już bardziej oczywisty, a całość, chociaż muzycznie również dla P!nk nietypowa, wpada w ucho przez ciągłe powtarzanie tej samej sekwencji.

Przypuszczam, że ta powtarzalność ma zapewnić tej piosence sukces i pewnie tak też będzie, czego P!nk życzę, bo zdecydowanie brakuje jej muzyki w rozgłośniach radiowych.

Dlaczego napisałam, że What About Us to słaby singiel? Ano dlatego, że na tle wszystkich albumowych singli P!nk wydaje mi się najsłabszy. P!nk przyzwyczaiła mnie, nas, że jej singlowe piosenki, zwłaszcza te zapowiadające płytę, są pełne temperamentu. Tutaj tego temperamentu nie ma. I chociaż intryguje mnie taka z jednej strony nowoczesna w brzmieniu, a z drugiej bardzo wyczilowana P!nk, to jednak brakuje mi w tej piosence zmiany tempa, jakiegoś zaskoczenia. Nawet jej mocna barwa głosu gdzieś się schowała.

Czy to wielki powrót P!nk? Liczę, że to wstęp do bardzo fajnej ery i bardzo dobrej płyty. Nad albumem P!nk pracowała z ciekawymi ludźmi, na liście są m.in. Steve Mac, Johnny McDaid, Max Martin, Shellback, Jack Antonoff, Julia Michaels, Greg Kurstin i busbee, z którym zrobiła Try z poprzedniej płyty.

Na pewno jest na co czekać, i ja dopisuję Beautiful Trauma do listy płyt, na które czekam tej jesieni. Nawet, jeśli What About Us nie urwało mi niczego. Wiele było już singli, które nie powalały mnie na kolana, a zapowiadały fantastyczne płyty i dopiero po przesłuchaniu całego materiału mogłam zrozumieć takie, a nie inne brzmienie singla.