Gdy w czerwcu 2015 roku publikowałam jedyny na tym blogu tekst z serii Odkrywamy o Halsey nie było jeszcze zbyt głośno. Dwa miesiące później ukazała się jej debiutancka płyta Badlands i szybko stało się jasne, że oto na oczach Amerykanów (i moich) wyrasta alternatywa w świecie popu. Piosenkarka z ogromnym zapleczem oddanych fanów.

Halsey trafia do POPventu z dość oczywistego powodu. O ile pośród Panów rok 2016 należał do Twenty One Pilots (POPvent Dzień 1), to w krainie kobiet swoją pozycję na rynku muzycznym potwierdziła właśnie Halsey.

W 2016 roku odebrała siedem certyfikatów sprzedaży w Stanach Zjednoczonych za sześć singli i debiutancki album, który nieustannie utrzymuje się w Top 50 najchętniej kupowanych (lub legalnie słuchanych w serwisach strumieniowych) płyt w Stanach. Mimo to, a wydawałoby się, że to przecież sukces, na radiową popularność solowych kompozycji nie narzeka. Jak sobie z tym poradziła? Sprytnie, ale też przypadkowo.

Stała się współautorką najpopularniejszej piosenki lata 2016.

Utwór Closer nie tylko w USA bił rekordy popularności, ale stał się hitem także w Europie i Australii. Jedna piosenka i małą Halsey znają wszyscy. Po drodze był jeszcze duet z Justinem Bieberem, który pozornie miał być większym splendorem, ale zdecydowanie większą siłę przebicia miał duet z The Chainsmokers.

Ostatnio ktoś zażartował, że mogę chwalić się w towarzystwie, że słucham Halsey sprzed Closer. I wtedy dotarło do mnie, że ona musi być częścią POPventu. Trudno powiedzieć, że stanie się gwiazdą na miarę Taylor Swift, która konsekwentnie pracowała na to latami. Być może jej większa popularność będzie uzależniona od doboru duetów, ale jedno wiem – Halsey trzeba mieć na oku.

PS. The Chainsmokers i Halsey są nominowani do GRAMMY z singlem Closer. Przyznano im nominację w kategorii Best Pop Duo Performance. Dzisiaj Halsey odbiera statuetkę dla Kobiety Roku, w kategorii Wschodząca Gwiazda, od magazynu Billboard.

Sprawdź też: pozostałe teksty poświęcone Halsey