Z wish-listami, albo jak kto woli listami życzeń, jest jak z listami rzeczy do zrobienia. Przyjemnie się je spisuje, a jeszcze przyjemniej patrzy się, jak znikają z nich kolejne, zrealizowane punkty.  Różni je jednak pewna zasadnicza kwestia – z tej drugiej listy trzeba konsekwentnie wykreślać wszystkie punkty, bo z reguły trafiają na nią mniej lub bardziej przyjemne obowiązki, natomiast wish-lista to jedynie kartka magazynująca nasze zachcianki, marzenia.

Z mojej listy życzeń już nie raz zniknęły rzeczy, z których świadomie zrezygnowałam. Wish-lista to też dobry sposób na zobaczenie, jakiej książki, płyty, gry, filmu brakuje nam w kolekcji i co chcielibyśmy przeczytać, czego posłuchać… Okres przedświąteczny sprzyja spisywaniu pragnień, więc pokusiłam się o stworzenie książkowej listy życzeń.

ARTUR ROJEK. Inaczej.

O tej książce już kiedyś pisałam. Nazwałam ją wtedy jedyną z nielicznych biografii, które chciałabym przeczytać i zdania tego nie zmieniłam. Ponoć ciekawa, wciągająca, do przeczytania w jeden wieczór i niebanalna. A w dodatku o Arturze, z Arturem i do tego inaczej!

Paula Hawkins. DZIEWCZYNA Z POCIĄGU.  

Głośny debiut, reklamowany przez wielkie nazwiska z literackiego świata, bestseller na skalę światową. Przeczytałam kilka recenzji, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto po nią sięgnąć. Niektórzy zachwalają, piszą, że genialna książka, a inni są dokładnie odwrotnego zdania. Wniosek? Ta książka musi coś w sobie mieć i trzeba sprawdzić co!

Michael Dobbs. HOUSE OF CARDS. Ograć króla.

Druga na liście książka, o której już kiedyś pisałam. Było to w wakacje, stosunkowo dawno temu, ale jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać. Wciągnęłam się w fabułę serialu, potem sięgnęłam po pierwszą część książki Dobbsa, a teraz chętnie przeczytałabym tą. Zwłaszcza, że ostatnio polityka zagraniczna mocno, choć trochę nieproszenie, weszła z butami w moje życie.

Jocelyn K. Glei. ZARZĄDZENIE CODZIENNOŚCIĄ. Zaplanuj dzień, skoncentruj się…

Generalnie nie miewam problemów z pracowaniem w domu, ale chyba jak każdy cierpię na brak czasu, natłok obowiązków i usilne poszukiwanie chwili na zrobienie czegoś dla siebie. Nie oczekuję od tej książki magicznej recepty na domową efektywność, ale może znajdą się w niej magiczne tricki, które pomogą mi zaplanować wolny dzień tak, żeby wykorzystać go w pełni.