Oto dowiedzieliśmy się, czym przez najbliższe kilkanaście miesięcy zajmie się Halsey. Przed młodą Amerykanką właśnie otworzyły się nowe drzwi do wielkiej, międzynarodowej kariery. Halsey będzie niczym Eminem. Będzie miała własny film! Pozornie mogłoby się wydawać, że żaden to wielki nius. Ot kolejna piosenkarka, która zostanie aktorką. Ciekawie robi się dopiero wtedy, gdy przeczytamy pierwsze szczegóły dotyczące produkcji.

Do nich, jak i do samej informacji o filmie, dotarli redaktory Deadline. To oni jako pierwsi poinformowali, że Sony Pictures kupiło prawa do zekranizowania biografii 23-letniej Amerykanki. Nie ma to być jednak zwykły biograficzny film, a historia luźno oparta na życiu piosenkarki. Co to oznacza w praktyce? Będzie to film biograficzny, czy może jednak nie?

Najłatwiej, co zresztą zostało już zasugerowane w wielu publikacjach, powiedzieć, że Halsey doczeka się filmu podobnego do kultowej produkcji 8. Mila. W filmie zagrał raper Eminem, a cała historia została zbudowana w oparciu o jego życie, ale nie była bezpośrednio prezentacją jego życiorysu. Produkcja ukazała się w 2002 roku, scenariusz napisał Scott Silver, a reżyserią zajął się Curtis Hanson. Okazała się wielkim sukcesem generując milionowe przychody zarówno ze sprzedaży biletów na seanse kinowe, jak i sprzedaży filmu na nośnikach DVD i kasetach VHS. Tak, w 2003 roku jeszcze się ich używało. Eminem dostał także Oscara za piosenkę Lose Yourself. Podsumowując, 8. Mila okazała się wielkim sukcesem, ja film widziałam i uważam, że warto obejrzeć. Nawet, jeśli nie przepada się za rapem.

Sony Pictures, przynajmniej na razie, nie skomentowało, w jaką stronę chciałoby pójść w przypadku wykorzystania historii Halsey. Według Deadline piosenkarka ma zagrać w filmie główną rolę, stąd też porównanie do Eminema wydaje się bardzo trafione. Wiadomo, że nad całością czuwa producent filmowy Palak Patel (stał też za Czarownicą z Angeliną Jolie), jednak projekt jest naprawdę we wstępnej fazie i trudno oczekiwać, że prędko otrzymamy konkretne informacje. Te tak naprawdę mogą pojawić się dopiero za kilkanaście miesięcy…

Dlaczego wybrano Halsey?

Ten tekst musiałby być naprawdę długi, żeby w szczegółach opisać motywacje Sony Pictures do wydania milionów dolarów na umowę z zaledwie 23-letnią piosenkarką, która w gruncie rzeczy światową karierę ma cały czas przed sobą. Zakładając jednak, że ten film rzeczywiście się ukaże, zostanie świetnie zrealizowany i dobrze wypromowany, Halsey bez wątpienia wskoczy do czołówki światowego popu. Być może uda jej się to, gdy skończy 25 lat, bo obstawiam, że wcześniej niż w 2020 roku film się nie ukaże.

Ashley Frangipane, bo tak naprawdę nazywa się Halsey, to dziewczyna z wręcz wymarzoną biografią na scenariusz hollywoodzkiego filmu. To jedna z tych osób, o których mówi się „a mimo to jej się udało! odniosła sukces!”. Dziewczyna z sąsiedztwa, w połowie Afroamerykanka. W 2012 roku zaczyna udostępniać w mediach społecznościowych swoje wykonania. W 2014 roku wydaje pierwszą EPkę, w czerwcu 2015 roku na Medleyland.pl pojawia się pierwszy tekst na jej temat.

Jesienią 2015 roku ukazuje się jej rewelacyjny debiutancki album Badlands, który zaskoczył krytyków i przyniósł jej rozpoznawalność nie tylko w USA, ale też na świecie. W 2017 roku wydaje drugą, muzycznie moim zdaniem gorszą od debiutu płytę Hopeless Fountain Kingdom. W tzw. międzyczasie nagrywa piosenki do filmów i duety: m.in. z Justinem Bieberem, światowy przebój z The Chainsmokers i kolejny, choć już nie tak nośny na świecie, hit ze swoim obecnym partnerem, G-Eazy. W Europie znana zdecydowanie bardziej ze świetnych duetów niż solowej twórczości.

Prywatnie przyznała się, że cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową i zmaga się endometriozą, w wyniku której w 2017 roku poroniła. Jest też biseksualna, walczy o prawa kobiet i stała się twarzą młodego pokolenia kobiet walczących o równość i prawo do bycia tym, kim chcą być.

Czyż to nie jest idealna historia na hollywoodzką produkcję?

Oczywiście, że jest! A Sony Pictures z całą pewnością wyciśnie temat jak cytrynę. Chętnie obejrzę film równie dobry, jak 8. Mila. Życzę Halsey, żeby ten projekt udało się doprowadzić do końca, aby powstał film, z którego będzie dumna, który pokaże ją w takim świetle, w jakim chce zostać pokazana i w którym zagra tak dobrze, że nie będzie się musiała wstydzić. Przy okazji, bo myślę, że inaczej być nie może, niech powstanie genialna piosenka, bo Halsey potrafi taką napisać, mimo że przy Hopeless Fountain Kingdom trochę się pogubiła.

Podobne Posty