Jeśli wszystkie kolejne filmy Piotra Domalewskiego będą tak dobre, jak jego pełnometrażowy debiut, polskie kino jest bezpieczne! Już teraz wiem, że film Cicha Noc w pełni zasłużenie otrzymał wszystkie nagrody, wyróżnienia i nominacje. Koniecznie musisz obejrzeć ten film! Według mnie to najlepszy polski film 2017 roku i mówię to w pełni świadomie.

Siadając do pisania tego tekstu długo zastanawiałam się, od czego zacząć, bo Cicha Noc to jeden z tych nielicznych filmów, o których wystarczyłoby napisać: jest świetny, jest dobry. Wy powinniście uwierzyć na słowo i pójść do kina. W ciemno, wierząc, że podzielicie moje zdanie. Rozważałam nawet, czy nie opublikować tekstu z tym jednym zdaniem, ale się powstrzymałam…

Adam (Dawid Ogrodnik), na co dzień pracujący za granicą, w Wigilię Bożego Narodzenia odwiedza swój rodzinny dom na polskiej prowincji. Z początku ukrywa prawdziwy powód tej nieoczekiwanej wizyty, ale wkrótce zaczyna wprowadzać kolejnych krewnych w swoje plany. Szczególną rolę do odegrania w intrydze ma jego ojciec (Arkadiusz Jakubik), brat (Tomasz Ziętek), z którym Adam jest w konflikcie oraz siostra (Maria Dębska) z mężem (Tomasz Schuchardt). Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy świąteczny gość oznajmia, że zostanie ojcem. Wtedy, zgodnie z polską tradycją, na stole pojawia się alkohol. Nikt z rodziny nie spodziewa się, jak wielki wpływ na życie ich wszystkich będą miały dalsze wydarzenia tej wigilijnej nocy.

Internetowe opisy fabuły, te które można znaleźć pod zwiastunem nie do końca trafnie ubierają w słowa to, o czym rzeczywiście jest ten film. Mam wrażenie, że działają bardziej na niekorzyść niż na korzyść filmu. Siedząc w sali kinowej kilkakrotnie wydawało mi się, że widzom się nudzi. Nie śmieszyły ich żarciki ukryte w fabule, wychodzili do toalety przed punktem kulminacyjnym. Może przyszli do kina licząc na inny rodzaj filmu? Może zachęciła ich obsada aktorska? Może przeczytali w Internecie, że warto obejrzeć ten film, ale nie spełnił ich oczekiwań?

Ja w wychodziłam z sali zamyślona i pełna podziwu, że Domalewski stworzył taki odważny, szczery i autentyczny film.

Polska rodzina to swego rodzaju świętość. Naruszanie jej majestatycznego wizerunku, który w rzeczywistości nie jest przecież majestatyczny, ale pozory stwarzać trzeba, jest bardzo niebezpieczne. Wigilia Bożego Narodzenia to dla nas Polaków dzień wyjątkowy, więc naruszając wizerunek polskiej rodziny, i w dodatku wykorzystując do tego Wigilię, niebezpieczeństwo jest podwójne. Na szczęście Cicha Noc to tylko film. Nie trzeba mu wierzyć, nie trzeba go analizować. Choć warto.

To najprawdopodobniej najbardziej realistyczny, a jednocześnie prosty w przekazie i nieprzekombinowany film o Polsce, jaki powstał w ostatnich latach.

Prosty w pozytywnym znaczeniu tego słowa, gdzie scenariusz nie jest na siłę podkoloryzowany, gdzie ma się wrażenie, że widać realia takie, jakimi są naprawdę, a nie takimi, jakie chciałby je widzieć scenarzysta i reżyser. To jest też jeden z tych mocnych filmów, o których chce się rozmawiać i też taki, który ogląda się w duchu uśmiechając do samego siebie, że zna się, a może nawet ma, rodzinę podobną do tej z filmu. I to dobrze, bo to film o nas, o Polakach, o naszym życiu, naszych problemach i naszej wizji wielkiego, pięknego, zachodu Europy.

Trudność filmu Cicha Noc polega na tym, że żeby go zrozumieć trzeba coś w życiu przeżyć. Trzeba mieć jakiś bagaż doświadczeń, jakieś rozmyślenia egzystencjalne za sobą i trzeźwo patrzeć na świat dostrzegając to, co dzieje się dookoła nas. Być pesymistą, optymistą i realistą w jednej osobie. Czuć i współodczuwać. Patrzeć i widzieć. Bez tego chyba nawet nie warto próbować siadać do oglądania tego filmu. Paradoksalnie, może to i lepiej, że niektórzy widzą w tym filmie tylko i wyłącznie patologiczną rodzinę. Może to znaczy, że widzą mniej, czują mniej?

Domalewski umiejętnie łączy w jednym filmie kilka problemów, z jakimi boryka się współczesna polska rodzina. Od mieszkania w trudnych warunkach, poprzez przemoc domową, uzależnienie od alkoholu i wreszcie konieczność wyjechania na zachód szukając dla siebie szansy i lepszego życia dla najbliższych. Można się przyczepić, że zakończenie tej historii jest banalne, ale nie można powiedzieć, że te wątki się ze sobą kłócą, że do siebie nie pasują. Pasują i to chyba aż za bardzo.

Domalewski napisał scenariusz smutnej historii, ale nie pozbawił jej humorystycznych momentów. Niedawno, pisząc o filmie Najlepszy wspominałam, jak dobrze emocjonalnemu filmowi robią małe przerwy na uśmiech. W Cichej Nocy tych przerw jest kilka i uwierzcie mi, że gdy je zobaczycie nie ma możliwości, żebyście nie zaczęli się śmiać mówiąc: tak, skądś to znam. tak, u mnie też tak jest.

Na koniec jeszcze kilka słów o obsadzie aktorskiej, która jest niepozorna, a jakże rewelacyjnie dobrana! Począwszy od takiej prostej sprawy, jaką jest podobieństwo filmowych dzieci do filmowych rodziców. Bracia wyglądają, jak prawdziwi bracia. Siostry, jak rodzone siostry. Na tym doborze zupełnie nie ucierpiała gra aktorska, bo przecież Arkadiusz Jakubik, Dawid Ogrodnik, Tomasz Ziętek, Jowita Budnik, Tomasz Schuchardt to nie są aktorzy nijacy, sezonowi i niezdolni.

Jest trochę tak, że nagle w jednym filmie dostajemy wszystkich najlepszych aktorów z filmów, które w ostatnim czasie weszły do kin. Jakubik zagrał i w Najlepszym i wspólnie z Schuchardtem w Ach Śpij Kochanie. Ogrodnik w fantastycznym filmie Ostatnia Rodzina z 2016 roku, Ziętek jedną z głównych ról z Konwoju, a Budnik główną postać w Ptaki śpiewają w Kigali.

Oto w jednym filmie spotykają się wszyscy ci, którzy mieli wpływ na kształt polskiego kina w 2017 roku. Tworzą rewelacyjny team, a efektem jest świetny polski film.

Czy Cicha Noc to film depresyjny? Nie, to film prawdziwy, a jeśli po jego obejrzeniu jest Wam smutno to znaczy, że macie dobre serca i współodczuwacie. Czy Cicha Noc to film o patologicznej rodzinie? Nie, to film, w którym pada kilka mocnych, ale prawdziwych słów i spostrzeżeń na temat tego, czym jest rodzina i jak funkcjonuje.