Medleyland.pl

Moje ulubione płyty 2020!

Wybranie moich prywatnych najlepszych płyt wydanych w 2020 roku nie było proste. W ubiegłym roku wielokrotnie powtarzałam, że na rynku, tak naprawdę co miesiąc, pojawia się przynajmniej jedna nowa płyta artysty, którego lubię i wspieram. Do listy, co mimo wszystko ekscytuje mnie najbardziej, zawsze dołączają nazwiska, jakich nie znałam lub takie, o których twórczości nie pomyślałam pisząc Muzyczne wróżenie. Nierzadko pojawiają się rewelacyjni debiutanci, także w postaci nieoczywistych duetów. Wybranie czterech ulubionych albumów 2020 roku – dwóch krajowych i dwóch zagranicznych – przysporzyło mnie o mały ból głowy, bo konkurencja była duża, a reguły jasne. Od lat wybieram po dwie płyty, a listę uzupełniam dodatkowymi tytułami.

W tym roku w moim top of the top chyba nie znajdziecie zaskoczeń, ale ciekawie jest w rozszerzeniu czołówki. Tam umieściłam aż siedem zagranicznych albumów – w tym dwa, które nie ukazały się w 2020 roku, ale często ich słuchałam – oraz pięć krajowych. Łącznie Moje ulubione płyty 2020 roku to lista aż 16 tytułów! Chyba jeszcze nigdy w historii tego bloga nie była ona aż tak długa. Kto podbił mój 2020 i wydał rewelacyjny album?

Amy Macdonald – The Human Demands

Wcale nie było to takie oczywiste, że nowa studyjna płyta Amy Macdonald zasłuży sobie na miejsce pośród moich ulubionych 2020 roku. O ile uwielbiam koncertowe wcielenie Macdonald, o tyle po Under Stars nie miałam wysokich oczekiwań, a wręcz więcej obaw, których nie rozwiał pierwszy singiel promujący The Human Demands. Na szczęście okazało się, że jeden gorszy album nie musi oznaczać serii, a Amy wciąż ma w sobie pasję do muzyki, mnóstwo pomysłów i ochoty na to, żeby wyjść z komfortowego brzmienia i śpiewania na rzecz eksperymentów. Musiała być na szczycie mojego osobistego topu, bo nikt z uwielbianych przeze mnie latami artystów nie zaskoczył mnie w 2020 nowym materiałem tak, jak ona. Kilka dni temu Amy wypuściła podcast, w którym opowiada o każdym z utworów, co jeszcze lepiej pozwala zrozumieć The Human Demands i drogę tych kompozycji. Można go znaleźć na Spotify.

Przeczytaj: Moje ulubione płyty wydane w 2017 roku!

Phoebe Bridgers – Punisher

Phoebe to obecnie jedno z najgorętszych nazwisk we wszelkich rankingach podsumowujących rok, co naprawdę zupełnie mnie nie dziwi. Album Punisher potwierdził jej wielki talent i, podobnie jak w przypadku Kasi Lins, o której piszę poniżej, Phoebe pokazuje, jak integralną częścią muzyki jest wizerunek i oprawa albumu. Amerykański przemysł fonograficzny potrzebuje takich niesztampowych dziewczyn, które powoli ale skutecznie wydeptują ścieżki na alternatywnej i rockowej scenie.

Top zagranica – albumy ważne dla mnie w 2020 roku, z wyłączeniem dwóch powyżej:

  1. The Killers – Imploding the Mirage
  2. Hayley Williams – Petals for Armor
  3. Biffy Clyro – A Celebration Of Endings
  4. Taylor Swift – folklore / evermore
  5. Harry Styles – Fine Line
  6. Sasha Sloan – Only Child
  7. Marillion – F.E.A.R.

Przeczytaj: Moje ulubione płyty wydane w 2018 roku!

Kasia Lins – Moja Wina

Kasia Lins jest artystką przez duże A, która wydała album doskonały. Muzycznie i wizualnie płyta Moja wina to dzieło dopracowane do perfekcji, wydane w sposób, którego mogą pozazdrościć jej koledzy nie tylko z Polski, ale także z zagranicy. O brzmieniu albumu pisałam w recenzji, a teraz dodam jedynie, że pomimo upływu miesięcy, i jak widać nie małej konkurencji, często i chętnie wracam do tego materiału. Uwielbiam Rób tak Dalej i Morze Czerwone. Niezmiernie żałuję, że 2020 potoczył się tak, a nie inaczej, że nie udało mi się posłuchać tego repertuaru w wersji koncertowej na żywo i że Kasi nie udało się dotrzeć z tym materiałem do szerszego grona odbiorców.

Przeczytaj: Moje ulubione płyty 2019 roku!

Karaś/Rogucki – Ostatni Bastion Romantyzmu

Nie tak dawno temu pisałam o tym duecie podsumowując Najlepsze koncerty 2020, na jakich byłam. Gdy usiadłam do podsumowań roku, gdy zaczęłam przeglądać albumy, których słuchałam i zastanawiać się, jak powinien wyglądać ten ranking Karaś/Rogucki i ich Ostatni Bastion Romantyzmu byli wśród największych zaskoczeń minionego roku. Nie powiem przecież, że album Kundel Artura Rojka jest gorszy, ale podtrzymuję, że zaskoczenia są ważne, a gdyby pod koniec 2019 roku ktoś mi powiedział, że przez kilka miesięcy będę podśpiewywać wspólne nagrania tych dwóch Panów, w życiu bym nie uwierzyła. Ten album doskonale łączy ze sobą szereg rozmaitych emocji, nie tracąc przy tym żywiołowości i energii, a jej w 2020 potrzebowałam w muzyce.

Top Polska – albumy ważne dla mnie w 2020 roku, z wyłączeniem dwóch powyżej:

  1. Artur Rojek – Kundel
  2. Krzysztof Zalewski – Zabawa
  3. Hania Rani – Home
  4. tęskno – tęskno
  5. Me and that Man – New Man, New Songs, Same Shit vol. 1